#dSE9Y
Po założeniu konta wielu facetów zaczęło do mnie pisać. Z jednym pisało mi się szczególnie dobrze. Nazwijmy go Paweł. Po kilku dniach pisania zaproponował spotkanie. Odmówiłam, bo uważałam, że jest jeszcze na to za wcześnie. Nie obraził się na mnie, zrozumiał moje obawy. Nadal ze sobą pisaliśmy i dogadywaliśmy się coraz lepiej. Po miesiącu zdecydowałam się z nim spotkać. Oboje uznaliśmy, że nie potraktujemy tego spotkania jako randki.
Już na pierwszym spotkaniu Paweł zrobił na mnie duże wrażenie - przystojny, szarmancki, kulturalny. Wydawał się inny niż faceci, których do tej pory znałam. Do tego był ode mnie 4 lata starszy, miał dobrą pracę. Można powiedzieć ideał. Widzieliśmy się pierwszy raz, a czułam się jakbym go znała od lat. Zastanawiałam się tylko, dlaczego taki facet jak on jest sam. Przecież niejedna chciałaby być z kimś takim. Postanowiłam wprost go o to zapytać. Opowiedział mi wtedy, że pochodzi z Poznania, a w Warszawie pracuje od dwóch miesięcy. Nie ma tu znajomych i czuje się samotny, a ciężko nawiązuje mu się relacje face to face, dlatego założył konto na tym portalu. Był przy tym bardzo przekonujący, więc głupia uwierzyłam.
I tak oto zaczęliśmy się spotykać, spędzaliśmy ze sobą coraz więcej czasu, zabierał mnie do kina, restauracji, a ja czułam, że się w nim zakochuję. On sam często mi powtarzał, że mu na mnie zależy. Naprawdę w końcu byłam szczęśliwa.
Niestety po dwóch miesiącach nagle zakomunikował mi, że wyjeżdża z Warszawy, bo przenoszą go do Łodzi. Byłam w szoku, czegoś takiego się nie spodziewałam. Naprawdę zależało mi na nim, chciałam spróbować uratować ten związek mimo to. Mogliśmy przecież spotykać się przez weekendy, a za pół roku, gdy wygaśnie moja umowa o pracę, byłam gotowa przenieść się do Łodzi. On jednak się nie zgodził. Uznał, że to nie ma sensu i się rozstaliśmy.
Dość długo nie mogłam się pozbierać. Tak, wiem, byłam głupia zakochując się w facecie, którego ledwo co znałam, ale jak to się mówi - serce nie sługa.
W końcu jednak udało mi się ogarnąć.
Wczoraj, po 4 miesiącach, przypadkowo spotkałam go w supermarkecie Z żoną i mniej więcej 2-letnią córką (tak, na pewno to była jego córka, bo mówiła do niego "tatusiu"). Gdy mnie zobaczył był w szoku, ale udał, że mnie nie zna.Ja również się nie odezwałam. Wyglądali na całkiem szczęśliwą rodzinkę, dlatego tym bardziej nie potrafię zrozumieć, po co spotykał się ze mną i wymyślił tę całą bajeczkę.
A trzeba było powiedzieć jego żonie, niech wie z jaką świnią żyje!
Powinnaś podbić do jego i jego żony i się "serdecznie" przywitać. Niech jego kobieta będzie świadoma tego, jaki jest.
Przeraża mnie to, kolejna zdradzająca świnia :( Poszłaś z nim do łóżka? Moze tylko na to liczył a sie nie doczekał wiec wymyślił tą bajeczkę.
Już myślałam, że wypali z tekstem "kiedyś byłem Agnieszką"...
Jest ktoś kto znalazł swoją drugą połówkę na portalu randkowym? Bo po wyznaniach zdaje się, że tam rodzą się same zdrady i toksyczne związki
Moja mama znalazla :)
Ja, mimo tego ze nie jesteśmy juz razem to nie żałuje :)
Moja siostra znalazła :) obecnie mają dwójkę dzieci i są szczęśliwi :)
Znam dwie pary wśród znajomych, którzy się tak poznali :) sama poznałam mojego chłopaka przez internet, co prawda nie na portalu randkowy ale zawsze.
Też poznałam mojego narzeczonego przez internet, ale nie przez portal randkowy. Nie każda znajomość w ten sposób zawarta kończy się jak w wyznaniu :)
Moja przyjaciółka, gdy miała 14 lat. Dzisiaj ma 24 i w tym roku wzięła ślub z tym chłopakiem:) siostra mojej innej koleżanki wyszła za mąż za faceta, którego też poznała na czacie, więc jednak się to zdarza:)
Ja swojego narzeczonego poznałam przez grę internetowa, więc nawet one łączą w pary
Ja mojego męża poznałam właśnie na portalu randkowym. Po wielu rozczarowaniach, które przeżyłam wcześniej stwierdziłam, że nie mam nic do stracenia i spróbuję w ten sposób, choć nie bardzo wierzyłam, że poznam kogoś wartego uwagi. Jak się okazało to była najlepsza decyzja w moim życiu. Poznałam cudownego mężczyzne z którym jestem szczęsliwa jak nigdy wcześniej :)
Ja znalazłam ;)
Mój tata znalazł obecnie są 4 lata po ślubie :)
Cóż, w sieci każdy może być każdym. Nie wszyscy piszą prawdą i nie wszyscy mają dobre intencje.
Przystojny, elegancki, kulturalny w wieku 29 lat (pewnie jeszcze pracował w korpo) - dziewczyny jak możecie mieć złudzenia? Jest "wolny" bo - jest żonaty i dzieciaty ale potrzebuje odskoczni , jest gejem, jest psychopatą, ostatnia laska go tak zraniła że nawet nie chce patrzeć na inne.
Bez przesady, jest wielu fajnych, atrakcyjnych i wolnych facetów w tym wieku. A poza tym akurat w środowisku korpo, o którym piszesz, rzadko zdarza się, że 29-latek ma już żonę i dzieci :)
Spróbuj skontaktować się z jego żoną, szkoda kobiety...
A może ma brata bliźniaka?
Tacy są faceci :/ To stary numer - poznają jakąś frajerkę spoza środowiska i grona znajomych, żeby przypadkiem się nie dowiedziała o ich prawdziwym życiu.
"Tacy są faceci"- taaa, bo kobiet które oszukują mężczyzn to nie ma, co? Ludzie, kiedy wreszcie przestaniecie się bawić w "wojny płci"? "Mężczyźni to, kobiety tamto, a bo mężczyźni lepsi, a bo kobiety lepsze"... To nie zależy od płci, tylko od człowieka -.-
Kobiety też takie bywają.Nie ważne czy kobieta czy mężczyzna :)
FEMINAZI MODE ON.
Zulugula jest feminazistka, gdy tylko przeczytałem wyznanie od razu szukałem jej komentarza obrażającego wszystkich facetów świata.