#dCQRV
Już jako dziecko była bardzo problematyczna. W wieku 19 lat życie potoczyło się tak, że musiałam wziąć ją pod opiekę, aby nie trafiła domu dziecka. Teraz mam 24 lata i codziennie tylko mam w głowie, jaki mogłabym mieć spokój, gdyby jej nie było. Codziennie mam z nią jakieś problemy (a to papierosy, a to wagary) i szczerze nie daję rady. Oczywiście o zrobieniu czegokolwiek przez nią nie ma mowy. Porzuciłam swoje plany, marzenia, rozstałam się nawet z chłopakiem przez nią i po co? Chyba tylko po to, aby nie zawieść mamy i taty, którzy patrzą na mnie z góry. Od siostry pewnie nawet „dziękuję” w życiu nie usłyszę.
Nie namówiłaś rodziców na siostrę. Jakby sami nie chcieli, to by jej nie zrobili.
Czemu porzuciłaś swoje plany i marzenia? Żyj dla siebie, nie dla siostry.
Będąc opiekunem prawnym dziecka nie można żyć po prostu dla siebie, bo jesteś za nie odpowiedzialny. Nawet karnie, jeśli je zaniedbasz.
Czy wyście w ogóle były na jakiejś terapii? Przecież młoda ewidentnie przeżywa stratę rodziców. Udaje dorosła bo w sercu jest zagubionym dzieckiem i nie umie inaczej. Pogadaj z nią szczerze wyjaśnij że może na ciebie liczyć ale nie zastąpisz jej rodziców
Poszukaj jakiegoś wsparcia dla opiekunów dzieciaków. Żebyś mogła przegadać co się dzieje, lepiej zrozumieć co się z nią dzieje. Może znajdziesz jakąś grupę online, podpytaj w poradni psychologiczno-pedagogiczne czy nie wiedzą gdzie taka może być. A może nawet sama zorganizuj w miejscu gdzie mieszkasz taką grupę.
Jeśli dziewczynka w wieku 8/9 lat straciła rodziców to jest bardzo dużo dla takiego dziecka. Nie dość, że teraz jest nastolatką to jeszcze może odczuwać skutki tej śmierci rodziców. To może mieć na nią wpływ i może odbijać sobie w zachowaniach. Przydałoby Ci się wsparcie jakiegoś psychologa dziecięcego. Są nawet kursy na uniwersytetach otwartych z psychologii nastolatka za niewielką opłatą. Mogłabyś podpytać prowadzącego o pewne zachowania siostry. To by Ci pomogło i lepiej zrozumieć nastolatka i w ogóle sytuację.
I pamiętaj, że okres nastoletni jest najtrudniejszy i też dla samego nastolatka. Nastolatek się bardzo zmienia, buntuje (to normalne) i szuka siebie. Ważne żeby dbać o dobry kontakt żeby wiedziała, że może zawsze do Ciebie przyjść jeśli ma kłopoty tylko musi wiedzieć, że na pierwszym miejscu nie będzie zjechanie za sytuację tylko, że może na Ciebie liczyć że wysłuchasz i pomożesz. To na pewno dla Ciebie niełatwe, bo sama jesteś bardzo młoda jeszcze.
To nie Ty namówiłaś rodziców. Ty byłaś samotna i marzyła ś o relacji, a nie rodzeństwie. Moze mieli malo szlechetne motywy, ale to ich decyzja! Sam fakt że widzisz odpowiedzialność 10-latki zamiast dorosłych juz jest do przemyślenia!
Poza tym zycie z nastolatką jest bardzo trudne, a Ty jako siostra masz mniejszy autorytet niz rodzic. Szukaj wsparcia, zeby pomóc sobie i siostrze.
A po trzecie to zastanawia mnie jak to widzi Twoja siostra. Widmo domu dziecka, żałoba w bardzo ważnym okresie życia i brak wiezi z opiekunem prawnym. Szukaj wsparcia, bo same tego nie ogarniacie!!
Obie straciłyście rodziców, dla nie ta sytuacja jest dodatkowo trudna, bo była jeszcze dzieckiem. Zamiast robić wyrzuty sobie, rezygnować ze wszystkiego, porzucać marzenia i jeszcze oczekiwać wdzięczności, idź do terapeuty. Wystarczy poprosić lekarza rodzinnego o skierowanie, skontaktuj się z ośrodkiem pomocy, który wydaje mi się, że powinien nad wami czuwać. Poszukaj grup wsparcia. Szukaj rozwiązań, całe życie przed Tobą