Niedługo skończę 19 lat i nie pamiętam, skąd dowiedziałam się, czym jest seks. Ostatnio, korzystając z zejścia rozmowy na temat edukacji seksualnej, zapytałam mamę, czy kiedyś rozmawiała ze mną na temat seksualności albo tego, czym jest zły dotyk. Odpowiedziała "Nie, po co?".
Zabolało. Gdyby przeprowadziła tę rozmowę, być może 12-letnia ja wiedziałabym, że to facet, który komentuje moje piersi i wkłada rękę pod koszulkę zachowuje się nie w porządku, a nie ja.
Dodaj anonimowe wyznanie
Lubię jeszcze teksty matek pt."mnie nikt nie uświadamiał to i ja Ciebie nie będę"
Jak u mnie z okresem, kiedy dostałam jedynie usłyszałam jak mama się śmieje i mówi gdzie są podpaski. Jedno dobre, że powiedziała, aby myć majtki w zimnej wodzie, bo łatwiej schodzi niż w ciepłej.
Na pytanie czemu mi nie wytłumaczy, co się ze mną dzieje odpowiedziała, że ona o tym dowiedziała się od koleżanek i ja też tak powinnam. Poszłam do przyjaciółki, a ona na moje pytanie zrobiła wielkie oczy i stwierdziła, że ona o tym z mamą już dawno temu rozmawiała i też powinnam pogadać z moją mamą. Druga tylko mnie wyśmiała i powiedziała, że o tym ona nie będzie rozmawiać.
W szkole dopiero rok później miałam o tym naukę.
o jak mi przykro...
ja przynajmniej ksiazke dostalam wczesniej na ten telat no i czytalam Filipinke, gdzie poruszano takie kwestie ;)
a okres w urodziny mamy, goscie w domu i ja cala na... czerwono
no ale potem byla celebracja stania sie kobieta, dostalam pierscionek, dobre ciacho, spoko bylo
MamDwaPsy wow nie wypadlabym na to że w zimnej wodzie prościej, aż wstyd przyznać w moim wieku. Moja mama też ze mna o okresie nie rozmawiała. Dobrze ze w szkole była pogadanka zanim pierwszy raz go dostałam.
prosciej prosciej, zimna woda i plyn do naczyn, zapierasz, namaczasz a potem normalne pranko
jak dasz od razu do goracej to plama zostanie
@bazienka płyn do naczyń? wow, spróbuję :)
Dnoiwodorosty jak widać płyn do naczyń ma więcej zastosowań ;) ja używam do mycia szkieł okularów
Płyn do naczyń + niewielka ilość octu jest spoko do mycia podłóg.
Wykorzystywanie seksualne dzieci jest ohydne. Współczuję!
Wykorzystywanie seksualne jest ohydne*
Właśnie dlatego jestem zdania, że szkoła powinna edukować dzieci w temacie seksualności. Przerażająco dużo rodziców wyznaje podobne poglądy - a po co, ze mną nikt nie rozmawiał, jak będą starsi, to się dowiedzą (to było zdanie, które ja zawsze słyszałam, gdy o coś pytałam). Do tego dochodzi wstyd, robienie z seksu tematu tabu lub uczenie dzieci, że cokolwiek związanego z seksualnością jest grzechem.
Nie ma takiej możliwości, by trafić do wszystkich rodziców i przekonać ich, że powinni rozmawiać ze swoimi dziećmi, ale już istnieje realna możliwość, by trafić do szkół i wprowadzić profesjonalne, dobrze rozpisane oraz zaakceptowane przez psychologów i seksuologów zajęcia.
Dopiero jeśli wyedukuje się dzisiejszą młodzież, to będą oni potrafili rozmawiać z własnymi dziećmi.
tak, te mlodsze rowniez, w temacie np. wlasnych granic
albo w temacie dojrzewania, ZANIM ono nastapi....
Ogólnie, to się zgadzam i byłoby wspaniale, gdyby to się sprawdziło.
Ale bądzmy szczerzy: polski system oświaty i ,,profesjonalne, dobrze rozpisane oraz zaakceptowane przez psychologów i seksuologów zajęcia"?
W każdej placówce? Bez odwalania maniany?
Marzenie ściętej głowy.
No tak, bo po uzyskaniu pełnoletności seksualnej automatycznie człowiek zdaje sobie sprawę z czynności seksualnych i posiada pełną wiedzę zakazaną... Magicznie spływa ona na człowieka po przekroczeniu 16 roku życia.
A to nie jest tak, że wiek zgody to 15?
Masz rację, ale niektórzy rodzice nadal zatrzymali się na 16. Predzej się 16-latka przyzna niż 15-latka.
Bo to prawda, wiedza o seksie i tematach cielesnych magicznie wchodzi do głowy przy „my sweet sixteen”. Udowodnione przez amerykańskich naukowców z Massachusettes ;D
Akurat rozmowa o panach kuszących cukierkami i kotkami w piwnicy powinna być przeprowadzona już w wieku kilku lat. Bez kitu.
Szczerze? Rodzice też nigdy mi o tym nic nie mówili, ale na szczęście miałam jakieś tam zajęcia w podstawówce i wtedy się dowiedziałam co nieco. Więc wkurza mnie jak się ludzie buntują, że uczy się dzieci o seksie już w tak młodym wieku. Tak, owszem, powinno się uczyć, bo rodzice tego nie robią!!!
Nie będę się powtarzał o edukacji seksualnej, w każdym razie masz Autorko przecudowną matkę, która potem się będzie dziwiła, czemu nie chcesz z nią utrzymywać kontaktu.
Współczuję tego, co Cię spotkało.
Współczuję. Ja miałam to szczęście, że rodzice zdali sobie sprawę, że dorastam i powiedzieli co i jak. Jednak moja koleżanka już tak nie miała przez co w wieku 17 lat wpadka
Po prostu rozbudzał Twoją kobiecość :)