#czxNe
Zepsuła mi start w dorosłe życie - weź mi kredyt ratalny na piekarnik, telewizor, znów piekarnik, bo stary się zepsuł.
Zapewniała "Będziesz miał dobrą historię kredytową, będziesz mógł wziąć kredyt, jeśli będzie trzeba, od ręki".
Nie spłacała żadnej raty w terminie, przez co mnie zablokowała w każdym banku na X czasu.
Jakiś czas później. Sytuacja w samochodzie:
Mama: Potrzebuję pomocy, weź mi kredyt 10 tysięcy na operację.
Ja przerażony myślę, że pewnie rak czy guz jakiś...
Ja: Co się stało, co ci jest?! Na jaką operację?!
Mama: Na odsysanie tłuszczu.
Nie wiedziałem, czy śmiać się czy płakać.
Najważniejsza zasada - nie bierz dla nikogo kredytu, nawet zaufanej osoby. Moja mama wzięła dla swojego siostrzeńca (niestety bez żadnych zabezpieczeń prawnych, wiem, głupota) i musiała go potem spłacać przez 3 lata, bo ten sie ulotnił z pieniędzmi.
A wiesz, że w takim razie mogła zgłosić na policji kradzież?
Dla mnie często rodzice biorą kredyty (jakoś banki nie lubią rencistów z rentą czasową), tylko zawsze spłacam (zwykle przed czasem).
Więc nie ma co generalizowac, że dla nikogo nie brać kredytu.
Gdybym mogła to rodzicom też bym ślepo coś wzięła na siebie.
Bo zwyczajnie się kochamy :)
@Yamanate szczerze mówiąc, nie wiedziałam i teraz chyba już i tak za późno, ale dzięki, dobrze wiedzieć ;)
@Halusia może i masz rację, każdy ma do tego indywidualne podejście, ja bym nikomu nie wzięła, bo różnie bywa, ale jeśli u Ciebie to się sprawdza, to super :D
Ja bym nie wzięła kredytu nawet dla bliskich osób. Mąż przed ślubem wziął na swoją mamusię i do tej pory spłaca, a ta udaje że o niczym nie wie.
Moi rodzice mieli tak samo. Przed ich ślubem babcia namówiła tatę, żeby wziął kredyt na remont obory. Zapewniała, że oczywiście będzie spłacać, ale ona nie ma zdolności kredytowej i wziąć kredytu nie może. Niedługo potem rodzice postanowili wziąć ślub. Jako, że groszem nie śmierdzieli, chcieli zorganizować tylko skromną uroczystość dla najbliższych. Babcia powiedziała, że tak to być nie może i muszą się hajtnąć na bogato. Postanowiła wziąć znowu kredyt. I znowu nie mogła, więc wziął tata. Nie spłaciła ani jednej raty. :D Rodzice przez te dwa kredyty zadłużyli się i spłacili wszystkie zobowiązania dopiero po kilkunastu latach. Jak mówią, człowiek młody był, to i głupi.
Moi rodzice również wzięli kredyt dla siostry mamy (dość sporą sumę) - spłacała w terminie i problemów nie było.
milka96,ok,ale to jednostkowy przypadek,Twoi rodzice mieli szczęście ale to naprawdę każdy powinien stosować się do zasady,że nie bierze się kredytu dla kogoś. Jeżeli ktoś sam nie może wziąć kredytu to znaczy że nie ma zdolności kredytowej i nie będzie w stanie tego spłacić. Nie bądźmy głupsi od banku
Biola - To nie jest szczęście, tylko rodzina warta zaufania ;)
milka96 uwierz,można się przejechać na każdym,nawet godnej zaufania rodzinie i przyjaciołach :) Cieszę się że u Ciebie w rodzinie tak się nie stało
Biola - ja też się cieszę. ;)
Kredyt na psychologa
Rozumiem, że chciałeś dobrze i wziąłeś kredyt. Tylko dwa razy (i więcej) popełnić ten sam błąd to już kretynizm. Sorry, ale skoro wiedziałeś jak się zachowuje to po co jej kredyty brałeś??
asertywnosc NIE, mysl o sobie a co jak na swoje pojdziesz to co zrobisz? a krdyt na mieszkanie?
Może kredyt na szpital psychiatryczny? :>
No to daj jej te 10k ale na operację mózgu.
ja wzięłam dla teściowej na wyup mieszania bo ona nie mogła.....żałuje jak nie powiem co była umowa ze ja pozycze bede splacac to przez ten czas ona bedzie oplacac czynz srata ta ta
To nie jest Mama, to tylko matka
O czyli nie jestem jedyna idiotka którą zaufała własnej matce i wzięła jej kredyt. Xd