#cdg31
Jestem z wykształcenia przedstawicielem tzw. wolnego zawodu, gdzie aby uzyskać pracę, muszę posiadać portfolio, którego nie jestem w stanie stworzyć przez to, że boję się popełnienia błędów i tego, że będzie po prostu słabe. Nie działa to tylko na mnie w sferze zawodowej, ale i prywatnej. Pewnego razu pod wpływem alkoholu zaprosiłem jedną ze znajomych na wesele, jednak świadomość, że rodzina mnie widzi sprawiła, że całość była drogą przez mękę. Bałem się ją poprosić do tańca, którego, a jakże, też się nie nauczyłem z powodu lęku przed porażką. Teraz cały czas myślę o wszystkich małych potknięciach, wypadnięciach z rytmu itp.
Boję się nawet dodania tego wyznania, ze świadomością, że jest po prostu żałosne.
Cały ten lęk sprawia, że mam ochotę umrzeć. Od chyba dwóch lat nie było dnia, w którym nie myślałbym o samobójstwie. Jadąc do pracy (oczywiście nie w wyuczonym zawodzie), za każdym razem mam nadzieję, że dojdzie do jakiegoś wypadku, w którym zginę. Całe dnie potrafię przesiedzieć na kanapie, a czas marnuję na jakieś zabijanie swoich myśli, byleby nie myśleć o porażce. Uciekam od jakiejkolwiek pracy nie z lenistwa, ale strachu, że coś nie wyjdzie.
potrzebujesz pomocy. wygląda na to, że problem jest na tyle zaawansowany, że nie poradzisz sobie sam.
gratuluj sobie małych kroków. bałeś się napisania o swoim problemie, ale napisałeś. odhaczone. nie stoisz w miejscu. idź dalej: napisz o swoich problemach do profesjonalisty. wielu osobom jest łatwiej zrobić coś takiego poprzez portal, mailowo, niż iść gdzieś czy dzwonić w ciemno. w internecie bez trudu przejrzysz profile lekarzy (np. na znanylekarz).
naprawdę istnieją dla ciebie lepsze i łatwiejsze drogi niż samobójstwo. twoje życie może być lepsze. wierzę, że jeszcze będziesz z siebie dumny. da się nauczyć wygrywać z lękiem, da się nauczyć mierzyć z porażkami. czasami trzeba do tego czyjegoś wsparcia - przyjaciela, rodziny czy terapeuty. czasem trzeba leków przeciwlękowych - i nie jest to nic niezwykłego, leki jak każde inne.
możliwe, że przed tobą długa droga zanim poczujesz się dobrze z samym sobą, ale nie jesteś w sytuacji bez wyjścia!
Po mojemu masz syndrom Zjaranego Kolesia: oo wszyscy na mnie patrza, wszyscy wszystko wiedza! Itd. Wyluzuj. Pomyśl, że takich ludków jak Ty jest miliony. Nikogo tak szczerze nie interesujesz, uwierz ;) a rodzina co najwyżej by się ucieszyła, że z kimś się pokazałeś, o ile nie zwróciłaby w ogóle uwagi na Was z grzeczności, niż z samego zainteresowania. Na drugi dzień ważniejsze będzie co zrobić na obiad... Każdy ma swoje życie.
Z reszta, wszyscy popełniamy błedy. Na nich się uczymy.
Nie, wyznanie nie jest żałosne, każdy z nas robi błędy, to ludzkie.
Brak Ci pewności siebie, więc krytykę bierzesz sobie najbardziej do serca, dlatego taki strach. A tymczasem co dla jednych głupie, to dla drugich w porządku, taki świat... ;)
Zresztą i tu, na anonimowych nie inaczej.
Nie dąż do perfekcji we wszystkim, jak się coś stanie, trudno, robisz tak, jak umiesz najlepiej, ale robisz, to ważne, zwłaszcza w pracy. Prywatnie wiele "porażek", jak choćby ten nieszczęsny taniec da się nadrobić uśmiechem, komplementem, to zabawa była, nie turniej tańca, nie przejmuj się tym tyle.
Bez pomocy specjalisty myślę, że się nie obejdziesz, bo to już nie jest zwykły brak pewności siebie jeśli nawet na sprawy zawodowe wpływa
"Nawet droga długa na tysiąc mil zaczyna się od pierwszego kroku" :)
Dlaczego dzbanie wybrałeś sobie taki zawód wiedząc o swoich problemach psychicznych?
No tak, mógł zostać w domu, nie pracować w ogóle i umrzeć z głodu.
...Fobie się leczy a nie im poddaje.
Mógł wybrać inny zawód. Sporo rzeczy można wykonywać z domu. Już nie histeryzuj.
A jednak żyjesz, funkcjonujesz, ba, masz nawet pracę. Ja tutaj widzę sporo sukcesów :). Małymi kroczkami. Nie musisz od razu gór przenosić, czy wymiatać na parterze. Na razie zaprosiłeś kobietę na wesele, wiele ludzi nawet po alkoholu by się nie odważyła! Porażki nie są super, wiadomo, ale z nich się uczymy. Obcy ludzie nie będą tego pamiętać, a bliscy będą śmiać się Z tobą. Tego ci z całego serca życzę, to że dodałeś to wyznanie pokazuje, że podjąłeś walkę, wytrwaj ^^.
Sytuacja, którą opisujesz jest napewno dla Ciebie bardzo ciężka. Myśli samobójcze do sygnał, że powinieneś udać się do specjalisty. Terapeuta to osoba, która na codzień zajmuje się takimi problemami. Jest to osoba, która nie będzie Cię oceniać - jej zadaniem jest wysłuchać i pomoc Ci w uporaniu się z tym problemem. Zrobiłeś pierwszy krok i opisałeś co Cię trapi tutaj. Kolejnym powinna być konsultacja. Wierzę, że uda Ci się wygrać z tym lękiem.
Ludzie nie czekają na twoja porażkę. Każdy robi błędy, nikt nie jest idealny. Zastanów się nad tym. Nie da się żyć bez porażek.
Polecam przeczytać książkę "Błękitny zamek" Montgomery. Tam jest pouczający fragment o strachu.