#cQi3a
Ostatnio leżały na stole dwa ugotowane jajka, które miały być na śniadanie dla mojego ojca. Poprosił mnie bym je przypilnowała bo musiał iść. Odwróciłam się na chwilę, a kot jedno jajko nadgryzł, a drugie zrzucił na podłogę.
Nie widziałam co robię, ale umyłam je a nadgryziony kawałek odcięłam. Gdy ojciec wrócił chciałam mu powiedzieć o tej sytuacji, ale zaczął się na mnie wdzierać, bo czegoś nie zrobiłam. Więc nic się nie odzywałam. Tak zjadł te jajka. Było mi głupio, ale jeszcze głupiej jest mi się przyznać.
Dlatego rodzice drący i bijący swoje dzieci wychowują dobrych kłamców
Teraz rozumiem, czemu nie mam problemu z wiarygodnym klamaniem w kryzysowych sytuacjach 🤔
W którym miejscu autorka skłamała?
O ja nie mogę, ktoś zjadł jajko, które spadło na ziemię, ale czad wyznanie. Niesamowite.
Zresztą heloł, istnieje coś takiego jak złota Zasada 5 Sekund 😀
Lepsze takie wyznania niż żale o nieszczęśliwych związkach pisane przez płaczki albo wyznania o sraniu w gacie
Hahaha . Ale kota zbilas ? Trzeba mu wtluc aby się skubany nauczył.
Zrób tak, a kot się zemści.Kolega zrzucił kota ze stołu, a on nasikał mu butów...
Tobie widze nikt mózgu nie wtłukł i tak sobie egzystujesz, bez mózgu.
Jak można zwierzę zrzucić ze schodów? Obrzydliwe... Kota można psiknąć, delikatnie klepnąć w tyłek, a najlepiej się pogodzić z tym, że każde zwierzę jak nikt nie patrzy robi co chce...
@zjemcikota ze stołu zrzucił xD
O fuk xD Przepraszam, nie powinnam komentować zaraz po obudzeniu xD
Nie ma to jak oburzać się, że ktoś zrzuca skądś kota, a samej wcinać cudze koty 🤭
Ciii, nic nie widziałeś... :D
Nie spinajcie się. Żart kontrowersyjny ale jednak żart :) mnie nawet ubawił mimo, że zwierzęcia bym nie stłukła
Jakoś nie widzę w tym nic obrzydliwego, skoro te jajka umyłaś. Znam osobę która potrafi zjeść kawałek bułki, który spadł jej na podłogę korytarza w szkole. Z którego korzysta kilkaset osób, w liceum w którym nikt nie zmienia obuwia. TO jest obrzydliwe.
Łaał. Mam klaskać czy co ?
Dawać setki plusów...
Nie wiem co w tym takiego fe. Na pewno nie jeden z nas zjadł już coś umytego z podłogi. Zresztą moja siostra daje dziecku owsiankę, którą chwilę wcześniej wpierdylał ich kot i to jest dopiero fe, bo owsianki nijak nie umyjesz.
Podkradanie jedzenia przez psy/koty to normalka. Nie chodzi o to czy zwierzak ma pełno w misce, czy o coś mu bardziej smakuje. To instynkt. Kot to drapieżnik i w naturze wyżeranie jajek ptakom z gniazda to coś normalnego.
Szkoda tylko że twój tata ma taką wyrodną córkę, co karmi go jajkami z podłogi i pogryzionymi przez śierściucha.
Nie znasz sytuacji i nie wiesz jakby ojciec zareagował na to. To nie Ty musiałeś podjąć decyzję, która mogła się zakończyć awanturą z powodu instynktu kota, więc nie oceniaj i się nie wymądrzaj
Moim zdaniem podkradanie jedzenia przez koty to nie instynkt, tylko wychowanie.
Mam kota od 5 lat, od małego nie dawałam mu ani odrobiny ludzkiego jedzenia. Żadnych skrawków mięsa przy krojeniu, żadnej skórki od wędliny, nic. Kot kompletnie nie interpretuje tego, co mam na talerzu jako jedzenia. Mogę zostawić na wierzchu mięso w dowolnej postaci, jajka etc.,kot jest obok i nic z tego nie tknie.
Bzdura. Od zawsze mam koty i nigdy mi nic nie kradły, nawet na stół nie wchodzą. Kwestia wychowania. Tak! Koty też się wychowuje!
Ten "tata" to chyba coś nie tak... nawrzeszczał na autorkę, za jakiś drobiazg...
No właśnie. Też mnie najbardziej zaniepokoiła reakcja starego 🙄
Komika - mojego kota można nauczyć wielu rzeczy, ale pod wpływem zapachu jedzenia głupieje. Nigdy nic nie zniszczył, nie podrapał mebli, nie wchodzi w niedozwolone miejsca, ale kradnie od zawsze.
@Użytkownik404 Niekoniecznie wychowanie. Koty i psy, które we wcześniejszym etapie życia doznały głodu są żarłoczne i gotowe wyjadać jedzenie ze stołów, a nawet śmietników. Są jeszcze choroby. Moja kotka nigdy nie podkradała jedzenia, ale gdy zachorowała na nadczynność tarczycy miała ogromny apetyt(co jest typowe dla tej choroby u kotów) i gdy w Wigilię jedliśmy karpia o mało co nie zjadła nam go z talerzy. Musieliśmy przenieść się ze stołu na kanapę, a ona poszła za nami. Z kolei druga kotka ogólnie nie podjada jedzenia, ale gdy wyczuje oliwki, cukier puder, lub bezę(bez kremu) odzywa się w niej dziwny instynkt. To samo, gdy wyczuje zioła. Ostatnio o mało co nie wypiła mamie ziół. I na dodatek często wypija wodę ze szklanki xD
Karolina92, pewnie masz rację, zawsze są wyjątki...
Chociaż akurat głodowe doświadczenia z przeszłości bardziej pasują mi do zbioru "wychowanie", niż instynkt - oczywiście nie chodzi mi o celowe głodzenie zwierząt, tylko że to jest rzecz, która kształtuje ich psychikę podobnie jak wszystkie nasze działania, a nie jest zapisana w genach.
Podoba mi się, jak piszesz o swoich kotach - mam wrażenie, że w Twoim domu są traktowani jak członkowie rodziny :)
Jak brudną macie podłogę w kuchni, aby brzydzić się jeść te jajka?
Pewnie brud typowy jak u właścicieli sierściuchów. Wszystko w kudłach i drobinkach żwirku.
Przygarnąłem kiedyś małą, bezdomną kotkę, w pierwszych dniach też nie dawała mi zjeść jajka na twardo. Dopiero gdy się nauczyła, że zawsze ma dobrej jakości karmę i prawie co dzień jakieś mięso to przestała interesować się jajkami. Dla mnie Twoja historia brzmi jakby on był po prostu niedożywiony.