#c3SP2

Mieszkam w starym domku bliźniaku. Mam balkon, na ostatnim piętrze, który oddzielony jest od balkonu sąsiada niewysokim murkiem. Jakiś czas temu mój ojciec postanowił samodzielnie dokonać licznych napraw i renowacji, niektórych niestety nie dokończył ze względu na chorobę zwaną "słomiany zapał". Właśnie to spotkało moje drzwi balkonowe: mam klamkę tylko od środka, ale nie jest zamocowana na stałe, można ją wyjąć i będąc na balkonie użyć jej z drugiej strony. Tak wygląda tło sytuacji. 

Rzecz odbyła się latem, w środku nocy, około godziny 3. Zachciało mi się palić, zarzuciłam więc na piżamę szlafrok, wzięłam papierosa i parasol - bo akurat padało. Wszystko szło zgrabnie do chwili, gdy chciałam zamknąć za sobą drzwi trzymaną w dłoni klamką. Coś się zacięło, więc balansując z kiepem w zębach, parasolem i klamką w rękach, w rozwiewanym wiatrem i smaganym deszczem szlafroku, rzuciłam się całym ciałem na drzwi, dopchnęłam je, zamknęłam. I w tym momencie klamka wyślizgnęła mi się z dłoni i poszybowała na koniec balkonu. Rzuciłam się ślizgiem w jej stronę, ona zawisła na krawędzi, chwilę łapała równowagę, spojrzała na mnie szyderczo i runęła w dół w chwili, gdy już niemal jej dotykałam. 

Zostałam sama, zamknięta na balkonie. Miałam dwie opcje: 1. czekać do rana, aż ktoś może przypadkiem zauważy brak mojej osoby (co raczej niekoniecznie mogłoby się wydarzyć, bo rodzice wychodzą zwykle z domu zanim ja wstaję) 2. rzucić się z balkonu w dół za klamką (już widzę swój napis na nagrobku). Został jeszcze sąsiad.... 

Zatem wyobraźcie sobie, że budzi was w środku nocy pukanie w drzwi balkonowe. Wstajecie, otwieracie, a tam stoi biedne przemoknięte dziewczę, w roztrzepanych włosach, w szlafroku, z parasolem w ręku i mówi: "Przepraszam, zgubiłam klamkę, możesz mnie wpuścić?".
KlaraBarbara Odpowiedz

Kolejny argument za niepaleniem

siusiolek Odpowiedz

o losie kurwa czy ktoś was prosił o komentarz odnośnie palenia xd? to jest jej sprawa, chce niech pali. Napisała anonimowe a wy "nie szkoda mi palaczy" zamiast napisać coś o historii :D o ludzie co za marudne dziady tu siedzą od jakiegoś czasu. Wcześniej "to nie to samo co stare anonimowe" "kiedyś to były historie" "przeglądam anonimowe od tyłu", a teraz pouczanie każdego w komentarzach :D

KlaraBarbara

Niestety palacze palą w miejscach publicznych, na chodnikach, a ja wcale nie proszę przecież o raka płuc od biernego palenia, a oni się pchają z petami. Albo okna nie można otworzyć bo se stoi taka dama i pali na balkonie. Komentujemy co nas interesuje w wyznaniu, historia podobna opisywana wiele razy to chociaż się na palaczy pożalę.

Ywioan Odpowiedz

Wcale mi nie szkoda palaczy.

ZwyklyMaszynista Odpowiedz

A nie mogłaś pukaniem obudzić swoich rodziców😅?

Dodaj anonimowe wyznanie