Sytuacja sprzed dwóch godzin. Robię sobie zakupy w markecie. Każdy pewnie kojarzy chłodziarki z działu mięsnego, takie przeszklone. Stoję sobie więc właśnie wzdłuż takich chłodziarek. Kolejka dłużyła się niemiłosiernie, w końcu każdy musi kupić zapas szynki na rok ;) Gdy przede mną zostały tylko cztery osoby, stałam przy takiej właśnie szybce. Oparłam się o nią ręką, cały czas przesuwając się do przodu – i w tym największy mój błąd. W pewnym momencie oderwałam rękę, by sprawdzić przygotowaną listę, co też mam kupić tym razem. Kolejka znów ruszyła o kilka kroków, a ja jak głupia, zamiast spojrzeć, od razu chciałam położyć swoją łapę na szybce. Już w czasie lotu skapnęłam się, że to była chłodziarka bez szybki. Moja twarz wylądowała na karkówce, włosy poszybowały po skrzydełkach, filetach i wątróbkach, na szczęście chociaż nogi pozostały na swoim miejscu.
Gdy podniosłam się do pozycji pionowej, zobaczyłam, że wszyscy się patrzą na mnie wielkimi oczami, a kilka osób usilnie próbuje stłumić śmiech. Jakiś pan spytał mnie, czy nic mi się nie stało, a ja paląc buraka, pokręciłam głową i jak najszybciej pobiegłam do wyjścia.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ile masz lat, sześć? Te lady umazane spoconymi rękami wyglądają mega nieapetycznie. Panie z mięsnego ciągle latają ze ścierą i płynem, żeby je pucować. Oczywiście robią to między krojeniem konserwowej i ważeniem wątróbki, nie mając nawet czasu na umycie rąk, więc potem mamy aromatyzowane mięso. Weźże stóǰ prosto następnym razem, ok?
"Moja twarz wylądowała na karkówce, włosy poszybowały po skrzydełkach, filetach i wątróbkach".
W Twoim opowiadaniu brakuje najważniejszego: czy wyżej wymienione produkty były w opakowaniach.
"Brak szyby uniemożliwia sprzedaż produktów luzem (nieopakowanych), które leżałyby bezpośrednio na wystawie, ponieważ byłyby one narażone na zanieczyszczenia ze strony klientów, co jest niezgodne z przepisami Sanepidu."
Jak dzik w żołędzie xDDDD, wybacz, poprawiło mi dzień to wyznanie, autentycznie. Każdemu może się zdarzyć.