#boZ1L
Ta przygoda zdarzyła mi się zaraz w pierwszym tygodniu studiów, czyli 7 lat temu. Padał deszcz, a mi jak na złość akurat uciekł autobus. Stałem na przystanku z wizją czekania 15 minut na następny, gdy zagadał do mnie starszy facet, tak ok. 50 lat. Że pogoda kiepska, że też nie zdążył na autobus itp. Na koniec zaproponował “Może zamiast stać w deszczu skoczymy na kawę, o tu zaraz obok, do kawiarni?”. Pomyślałem, że to pewnie taki wielkomiejski zwyczaj i zgodnie ze swoim postanowieniem otwierania się na ludzi zgodziłem się.
Poszliśmy zatem do tej kawiarni, usiedliśmy przy stoliku. Kawa była tam droga, ale ku mojemu zdziwieniu facet spytał, czy może za mnie zapłacić. Co za miła niespodzianka, miasto akademickie to widać ludzie wspierają studentów. Chętnie się zgodziłem, każdy grosz się liczy.
Siedzieliśmy z tą kawą, facet opowiadał mi o sobie, jaką ma pracę, że się rozwiódł, że mieszka sam. Jednak gdy zaczął opowiadać, że ma w mieszkaniu dużą wygodną wannę, to trochę poczułem się nieswojo. No ale wytłumaczyłem to sobie, że pewnie miły starszy pan bardzo dba o higienę. Dokończyliśmy kawę i powiedziałem, że muszę już iść, a on na to, że mnie odprowadzi.
Gdy wyszliśmy z kawiarni po paru metrach chwycił mnie za ramię. W tym momencie nie miałem już wątpliwości, że coś tu jest poważnie nie tak, nawet jak na duże miasto. Szedłem jak sparaliżowany, nie wiedziałem jak tu zareagować. Wtedy facet wypalił “Mógłbym cię podotykać? Może wpadniesz na kąpiel do mnie?”. Odpowiedziałem tylko “Nie!”, co on chyba uznał za odpowiedź na tylko drugie pytanie, bo złapał mnie za tyłek! Wyrwałem mu się i jak sprinter pomknąłem na przystanek, gdzie akurat stał autobus. Wskoczyłem do środka i z ulgą zobaczyłem, jak drzwi zamykają się za mną. To że to nie był mój autobus, to był już nieistotny szczegół.
Przypomniał mi się fragment "Dziennika Bridget Jones", w którym Bridget wspomina, że gdy przeprowadziła się do Londynu, oczarowana metropolią i miejskim życiem uśmiechała się promiennie do wszystkich i wszędzie, aż jakiś koleś w metrze spuścił jej się na plecy brudząc nowiutki płaszcz :D
Nagroda za naiwność ląduje do...