Pracowałam na jednym ze stadionów w Poznaniu. Nie kupujcie tam jedzenia. Jedzenie, które spada na podłogę, jest podawane klientom, a po podłodze wcześniej biegały myszy oraz chodzili pracownicy.
I myślisz, że takie rzeczy tylko tam się dzieją?
Weź ty lepiej zobacz w jakich warunkach produkuje się prawdziwe oscypki, to ta podłoga na stadionie wcale taka zła nie jest.
Część mojej kariery z dawnych, studenckich czasów to właśnie gastronomia. I może to zbieg okoliczności, ale sieciówki z szybkim żarciem wypadały lepiej niż knajpy z kelnerami i obrusami na stołach.
I myślisz, że takie rzeczy tylko tam się dzieją?
Weź ty lepiej zobacz w jakich warunkach produkuje się prawdziwe oscypki, to ta podłoga na stadionie wcale taka zła nie jest.
Część mojej kariery z dawnych, studenckich czasów to właśnie gastronomia. I może to zbieg okoliczności, ale sieciówki z szybkim żarciem wypadały lepiej niż knajpy z kelnerami i obrusami na stołach.
To może chociaż napisz, co to za stadion?