#bErQk
Raz mi powiedziała, że za pomostem pływają krokodyle, i że jak będę tak wypływać, to któryś mnie może zjeść. Uwierzyłam i od tego czasu nigdy nie wypływałam za pomost. Miałam wtedy już słaby wzrok i raz siedząc na pomoście zobaczyłam, że coś pływa daleko na środku. Przestraszyłam się, że to krokodyl i do końca dnia nie chciałam już pływać.
Jakiś czas później w szkole na lekcji nauczycielka mówiła o zwierzętach, że niektóre żyją w innych strefach i nie ma ich w Polsce. Na przykład że krokodyli nie ma. Oburzyłam się, że opowiada głupoty, bo przecież w naszym jeziorze są. Całą lekcję kłóciłam się z nauczycielką i wmawiałam jej, że sama widziałam krokodyla w naszym jeziorze i że jak nie wierzy to niech się spyta mojej mamy, bo ona też widziała.
Rodzice powinni uważać, jakie głupoty wciskają dzieciom.
Z jednej strony to prawda bo u nas kiedys wylowiono krokodyla z rzeki , oczywiście zdechlego lecz do tej nie wiadomo skąd się tam wziął. ;d
W wiosce niedaleko mojego miasta w jeziorze kilku chłopaków w wieku 18-26 lat szukało krokodyla, ponieważ się zjarali. Też był z tego niezły ubaw.
made my day! :)
z drugiej strony gdyby nie ta 'głupota' to byś się jej nie posłuchała :)
otóż to, powinna się cieszyć że posłuchała i nie było z tego żadnej tragedii...
http://www.fakt.pl/Pan-Kazimierz-Kaczor-wylowil-w-Warcie-krokodyla,artykuly,155335,1.html
Jest link!