Jakiś czas temu wybrałam się z przyjaciółkami do galerii handlowej, jako że byłam mocno zmęczona kupiłam sobie kawę na pobudzenie. Gdy tak szłam rozkoszując się pysznym napojem dostrzegłam strasznie przystojnego chłopaka piszącego sms. Zastanawiałam się jak go poderwać i przypomniały mi się słowa z poradników miłosnych "zwróć na siebie jego uwagę".
Nie wiem co mi strzeliło do głowy ale "przypadkiem" wpadłam na niego, oblewając go kawą. Na filmach taka sytuacja kończy się "I żyli długo i szczęśliwie". Niestety okazało się że zalałam temu chłopakowi telefon. Musiałam mu oddać 500 zł. W dodatku nigdy się do mnie już nie odezwał. Nie polecam tego sposobu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Te "poradniki" się nie sprawdzają, m.in. dlatego, że każdy z nas jest inny i inaczej odbiera bodźce ze świata ( w tym takie sytuacje) :D
Sorry, ale kto by chciał zostać oblany kawą, w dodatku miejscu, gdzie się nawet przebrać nie ma w co i jak. Naprawdę zwykła rozmowa już nie wystarcza? Trzeba pajacować?
Kiepsko to rozegrałaś.
Nie dziwne że już się nie odezwał skoro nawet sie nie znaliscie i widzieliscie sie pierwszy raz