#b1fuV
Miałam nieco ponad roczek, ale mówiłam już dosyć dobrze, szybko też nauczyłam się chodzić. Któregoś dnia wesoło sobie hasałam po domu w moich czerwonych rajstopkach, nagle... stanęłam jak wryta.
- Oj, zesrałam się!
Moja mama z przerażeniem w oczach spojrzała na mnie i w drodze edukacji tłumaczy:
- Nie mówi się "zesrałam", tylko "pierdnęłam".
Na co ja zagrzebałam sobie rączką w rajstopkach i z szerokim uśmiechem odpowiedziałam:
- Nie, zesrałam się! :)
Dobrze mówiące roczne dziecko to takie, które potrafi ze zrozumieniem powiedzieć "mama am."
1,5 roku mialo moje dziecko jak mowiła pelnymi zdaniami ( po dzieciecemu) . Autorka raczej mogla powiedziec " zesjalam sie" ale wolala napisac poprawnie :)
W przypadku tak małego dziecka rok, a 1,5 roku to olbrzymia różnica. Roczne dziecko, nawet najgenialniejsze, nie wymówi słowa dłuższego niż dwusylabowe. Mogła co najwyżej powiedzieć "siałam się", a to i tak trudne jak na roczniaka. Nie mówiąc już o tym, że roczne dziecko nie ogarnia potrzeb fizjologicznych i nie uwierzę, że rozumie róznicę mięcy kupą a pierdem.
Kazde dziecko rozwija sie inaczej, sa dzieci co nie maja roku i korzystaja z nocnika, sa dzieci ktore nie raczkuja tylko "wstaja i ida". Tak samo jest z mową i dostrzeganiem różnic miedzy kupa a pierdem. Jesli korzystala juz z nocnika ( a wydaje mi sie, ze tak skoro nic o pieluszce nie mowi) to tak mogla znac różnice. I sa dzieci ktore potrafia powiedziec " Mama cie siku, Mama daj mi eść"
Nauczcie sie, ze sa przypadki ktore nie sa ksiazkowe i takie jak większość :)
Nie wszyscy mają "trzydziestodwumiesięczne" czy "czternastomiesieczne" dzieci i autorki "nieco ponad roczek" może spokojnie oznaczać przedział między rokiem a półtora, bo więcej pewnie zaokrągliła by do "niecałych dwóch".
Ja mówiłam pełnymi zdaniami na długo zanim łaskawie podniosłam dupę i zaczęłam chodzić, co z resztą wprawiało w konsternację wszystkich lekarzy.
Teraz pewnie by mi orzekli jakieś zaburzenie ze spektrum autyzmu, bo czasem się to objawia przedwczesnym rozwojem mowy.
Jankostanko33 - skąd te informacje? Syn brata mojego faceta ma rok i miesiąc i mówi "kompresor" oczywiście po "dziecięcemu", ale mówi. Wymawia też dużo innych skomplikowanych słów, a to przez to, że "szwagier" przy każdej możliwej okazji uczy go przeróżnych słów, w kółko powtarza, wałkuje, a dzieciak chłonie jak gąbka.
Mhm, nieco ponad roczek...
Mysle ze ze 3 lata musialas miec, bo roczne dziecko to zbyt wiele nie powie .. no i samo tak nie polata raczej na dwóch nogach :D
Roczne może zazwyczaj za dużo nie powie, ale przed drugim rokiem życia już tak. I roczne dzieci potrafią chodzić na dwóch nogach. Czasami nawet wcześniej :D
@19941995 moja córka zaczęła chodzić mając 14miesiecy, a syn 9. Tak więc rozbieżność jest spora. Z rozwojem mowy jest podobnie.
Chodziłam na 2 nogach jak miałam 7 miesięcy. Ku zadziwieniu rodziny xd
Nieco ponad roczek i bez pieluchy - to jak za dinozaurów, teraz dzieci biegają zabezpieczone nawet starsze.
Do trzeciego roku się raczej niczego nie pamięta, więc bazując na słowach rodziców było to między 1 a 3 rokiem życia...
Tak było, nie zmyślam.