#axhzR
Pewnego wieczora wracaliśmy do domu krakowskim tramwajem, siedzieliśmy na podwójnym siedzeniu, naprzeciwko którego była szyba, w której się widzieliśmy. Patrzyłam na jego odbicie i pokazałam mu język, oczywiście do wcześniej wspomnianej szyby. On się tylko uśmiechnął, a ja postanowiłam pójść krok dalej i zrobiłam głupią minę. On nie odwzajemniał mojej "śmiesznej" gry, więc w żartach pokazałam mu środkowy palec.
Dopiero parę sekund później, kiedy zobaczyłam minę zdezorientowanego mężczyzny, stojącego po drugiej stronie szyby i patrzącego ze zdziwioną miną w moją stronę uświadomiłam sobie, że cały czas mnie obserwował i chyba myślał, że kierowałam to w jego stronę. Obróciłam się i do końca podróży ani raz nie spojrzałam w jego stronę.
Ale z tego co mówił mój chłopak, pan patrzył na mnie wzrokiem szukającym wyjaśnienia do końca podróży, a wysiadając obrócił się jeszcze w moją stronę.
Siedziałam czerwona jak burak, ale w głębi duszy dziękowałam Bogu za to, że nie trafiłam na prawilnego mieszkańca Krakowa, który wybiłby mi takie zabawy z głowy... maczetą ;)
Kraków miasto maczet, moje miasto xD
Ja też z krakowa
Ja również!
Pszypał