#awWTV
Chodzi mi o posiadanie hobby. Jak ktoś lubi rysować: super, nikt się nie przyczepi, że ktoś spędza kilka godzin rysując coś. Super, rozwija wyobraźnię.
Ktoś przez kilka godzin czyta książkę? Ekstra!
Ktoś uwielbia jeździć na rowerze, chodzić po górach? Spoko...
Hobby to część dnia "dla mnie", odpoczynek od bieżących spraw i coś co "mi" sprawia przyjemność.
Niektórzy wydają dość sporo pieniędzy na swoje hobby, poświęca się też sporo czasu.
Nikt chyba nie wychodzi na wycieczkę w góry na 15 minut, czy przeczytam 5 stron i wystarczy. Wszyscy to rozumieją. Jest tylko jedno ale..
Hobby związane z graniem czy ogólnie "siedzenie przed komputerem". Ktoś używa tabletu graficznego do tworzenia sztuki? "Marnuje czas przed komputerem"
Ktoś lubi grać w gry - marnuje czas i czemu tak długo?
Tak samo gry RPG, czy bitewne figurki. Przecież to gry, a gry są dla dzieci. Jak gra ma znaczek +18 to też jest dla dzieci?
Wkurza mnie to bardzo, bo już udaje się przełamać stereotypy co do "bajek tylko dla dzieci", ale komputer nadal jest uważany za coś złego. Ktoś wyjdzie do baru ze znajomymi, wyda tam pieniądze, spędzi kilka godzin, to ekstra bo spotyka się z ludźmi, ale jak ktoś taką samą ilość czasu przesiedzi przed komputerem to już ma łatkę odludka.
Tak samo pary. Czy naprawdę trzeba siedzieć bez przerwy razem i robić wszystko wspólnie? Owszem, fajnie jest czasami gdzieś wyjść razem, obejrzeć razem film, ale fajnie też jest posiedzieć nawet w jednym pokoju i np jedna osoba robi sobie spa, a druga pogra w GTA i co w tym złego? Jedna osoba poczyta książkę, a w tym samym czasie druga obejrzy film i też nic złego się nie dzieje.
Zatracić się można w każdym sposobie spędzenia czasu. Można wpaść w nałogowe czytanie, ćwiczenia, granie czy wydawać wszystkie pieniądze na nowe sprzęty do wspinaczki. Tak samo można grać za dużo. Często słyszę, że "mój facet spędza pełno czasu przed kompem", a mówi mi to dziewczyna co przegląda social media przez ostatnie 3 godziny....
P.S. Jestem kobietą, w normalnym związku, a nie piwnicznym Golumem ;).
Moja córka jest nastolatka i uwielbia gry. Tzw "typowo chłopięce" sprawia jej to dużo radości interesuje sie tym bardzo czyta artykuły kupuje i czyta książki związane z grami którymi jest zainteresowana. Ja uważam że jest to jej pasja jej hobby więc ja wspieram i cieszę się że ma coś co ja tak pochlania. Często wychodzimy na spacery na basen czy na rowery lub odwiedzamy rodzinę i nie widzę po niej zachowania typu ja chcę do domu grać czyli wiem że jej podejście jest ok. Nie widzę problemu w tym że jedni grają na jakimś instrumencie i poświęcają się temu a inni na komputerze. Jeśli zainteresowanie jest szerokie i ukierunkowane dobrze to nie ma problemu. Problem zaczyna się gdy robi się aspołeczny "zombiak" który nie chce się oderwać od ekranu i reaguje agresją na jakiekolwiek rozmowy
Gdyby każdy rodzic miał tak zdrowe podejście do wychowania, to świat byłby lepszym miejscem
Czy wyznania naprawdę wychodzą z aż takim opóźnieniem? Bo to było pisane chyba w 2007 roku ;d
Gry wideo stały się przedmiotem badań naukowych i akademickich, a na digitalu można się teraz lepiej dorobić niż na malarstwie tradycyjnym. Jeśli twoje otoczenie tego nie ogarnia to sami powinni wyjść z piwnicy bo współczesność dzieje sie.
Cóż, ja jak kupiłam tablet graficzny, a nawet przed, byłam "tępiona", że powinnam się uczyć, a nie marnować czas na te swoje bazgroły. I wcale nie było to w 2007 roku, tylko później.
Skończyło się, kiedy poszłam na kierunek związany z grami (pisałam nawet pracę na temat pewnej serii) i grafiką.
@Serpentanta Też rysuje na tablecie i robiłam magistra z ludologii. Może to kwestia środowiska, ale mnie nikt za to nie krytykował ani nie umniejszał moim zainteresowaniom.
Sorry, ale nie wmówisz mi, że ludzie nie reagują dziwnie, gdy dorosły człowiek im powie, że gry są jego hobby.
ohlala zależy od środowiska.
@ohlala No ja się nie spotkałam z tym jeszcze szczerze mówiąc. Czasem ktoś się zdziwi, że "he he dziewczyna i gra" ale zdarza się to coraz rzadziej. Może to dlatego że jestem rocznikiem '94 i moje pokolenie już było mocno oswojone z grami.
ohlala, ja ze znajomymi gram w planszowki, najrozniejsze
czasem w RPG
nie spotkalam sie z jakas straszna krytyka, nikt sie nie dziwil bylo- aha i tyle
jestesmy wszyscy 30+
Mój mąż ma cały pokój figurkowy, z gablotami, stołem do grania i stanowiskiem do malowania. Tego hobby nie podzielam, jest tylko jego i ok. W gry typu mmorpg gramy raze i jest to fajny sposób spędzania wspólnie czasu.
1. Tablet graficzny do digitalartu to marnowanie czasu przed komputerem - nie wiem z kim spędzasz czas ale ten stereotyp odszedł bardzo dawno w niepamięć. Teraz graficy przeważają nad grafikami tradycyjnymi.
2. RPG, larp, konwenty - no i tu fail. RPG i larpy są domeną dorosłych już aktualnie i wiele larpów ma już próg wejścia +18 (głównie chodzi o alkohol). Ten stereotyp utrzymuje się tylko u ludzi którzy mają bardzo wąskie horyzonty. Powoli przebija się że to również temat dorosłych.
3. Bitewniaki lub gry planszowe - i to znowu jest już domena dorosłych. Po pierwsze bitewniaki są bardzo drogie po drugie ludzie którzy zaczynali z tym jako dzieci już są dorosłym pokoleniem i też rynek coraz bardziej stawia na nich. Wystarczy spojrzeć ile powstaje wydawnict gier planszowych. W 2018 zostało wydanych około 400 nowych tytułów gier planszowych. To nie jest już wąski rynek.
4. Gry komputerowe - ten stereotyp będzie jeszcze długo trwał chociaż wielu młodych się z tego nieźle utrzymuje :)
5. Bajki dla dzieci - bajki/animacje/komiksy to kolejny stereotyp który jeszcze trochę potrwa. Co prawda Egmont coraz odważniej stara się wyróżnić z komiksami dla dorosłych to chyba dopiero pokolenie które wychowało się na konwentach będzie powoli to zmieniać.
Ogólnie mam wrażenie że powinnaś zmienić znajomych a nie narzekać :)
Najlepsze to jest, jak ci osoba, która przez 4 godziny bez przerwy ogląda telewizję, narzeka, że sobie godzinkę czy więcej pograłeś. Mega wkurzające.
nie wiem, jakich ty masz znajomych
moi w wieku 30+ graja w planszowki i RPGi
a inni nawet jak nie graja, nigdy mnie nie zdissowali za "glupie hobby"
gry figurkowe wyrabiaja myslenie logiczne i strategiczne
RPGi stymuluja wyobraznie
gry komputerowe to zazwyczaj odpowczynek, ale tez zalezy, jakie gry wybierasz
MMORPG to uczenie kooperacji
a jakbym miala 100% czasu spedzac z facetem to bym sobie chyba w leb strzelila, zwiazek syjamski to patologia
Jak znajomi nie maja ii nie mieliwiem nigdy podobnego lub choć troche zblizonego hobby to czesto jest tak jak u autorki. Choc nie zawsze bo czesc ludzi ma szersze horyzonty od buraka
Dodatkowo mmorpg to nauka języka, bo rajdy czy triale wymagają kooperacji, a ludzie są z całego świata i jakoś trzeba umieć się dogadać.
Powiem tak. Moja pasja są gry komputerowe od dziecka a jestem rocznik 89. Pasje zaczynałam od Amigi Commodore. Jestem w stanie zrozumieć moją córkę, że pasjonuje się Minecraftem, ok. Natomiast nie jestem w stanie akceptować, jak mężczyzna pochłonięty jest grą w Wolfensteina od rana do... prawie rana, obiad je nad klawiaturą, w pracy chowa się w regale żeby szybko napisać coś na ts'ie, że będzie o tej i o tej, gra w wannie, na toalecie, nie spędza ani 10 minut z malutka córka, nie rozmawia z zona, oraz nie ma czasu na spacery. To już nie jest hobby, to szkodliwe uzależnienie. I pewnie o to chodzi, bo czy widzieliście Państwo kiedyś kogoś uzależnionego od alpinizmu, żeby nie miał po za tym normalnego życia?
Ja często też słyszę "ile Ty masz lat by grać w te gry, czas dorosnąć, w wieku 40 lat też będziesz grać"?
Aaaahhahahaha 😀 no będziesz, czemu nie. My z mężem oboje ponad 40 gramy razem i sprawia nam to satysfakcje. To fajny sposób spędzania wspólnie czasu. W ramach rozsądku, oczywiście.
Wiem co czujesz. Jestem kobietą grająca w Tibie,i też mam łatkę odludka. Nie polega to oczywiście na siedzeniu 8h przed kompem,ale jak mam wolny czas to po prostu lubię to robić. A znajomi pukaja się w głowę twierdzac że marnuje sobie życie.
Granie w gry nie poprawia kondycji tak jak chodzenie po górach, nie rozwija wyobraźnię tak bardzo jak dobra książka, nie poprawia kontaktów międzyludzkich jak prawdziwe spotkanie.
Nie musisz szukać wymówek by uzasadnić mijanie Twoje życia na siedzeniu przed talia kart na monitorze. Sama decydujesz.
Łażenie po górach jak jakiś zdebilały włóczęga bnie poprawia koordynacji ruchowej i percepcji tak jak gry, Gry jak najbardziej rozwijają wyobraxnie dlatetgo że nie ma aż tylu dobrych ksiązek, i jak najbardziej poprawia kontakty miedzyludzkie. Tak poznałem parę osób, dzięki grom. Ty poprostu masz prymitywny sposób spędzania czasu i rozumowanie.