#5bLY8
Wszyscy ściśnięci jak sardynki w puszce macają bułki bez rękawiczek, tak samo z owocami i warzywami. Dzieci normalnie latają po całym sklepie bez nadzoru i wpychają do buzi coś co podniosą z ziemi. A stare baby przed sklepem stoją i sobie plotkują, tym samym uniemożliwiają innym swobodne wejście do sklepu. No jednym słowem masakra.
Ja rozumiem, że robi się coraz cieplej na dworze i jest coraz mniej zakazów, ale to że jest majówka nie znaczy, że wirus zniknął albo wziął sobie wolne na ten czas. Ludzie ogarnijcie się!
Jest coś gorszego niż koronawirus, chorują na to miliardy ludzi na świecie, w Polsce zakażonych jest jakieś 30 mln. To koronoparanoja.
Jakby ludzie nie mieli tej "koronaparanoji" to teraz 30 mln byłoby zakażonych. Duża część z tego by umarła bo szpitale nie dałyby rady...
A foliowa czapeczka nie uwiera Cię za bardzo?
Warto wziąć pod uwagę, że liczba respiratorów jest ograniczona. Jeśli wirus za bardzo się rozprzestrzeni w krótkim czasie to masa ludzi będzie skazana na śmierć.
Mogę, źródło: mp: "W przypadku COVID-19 około 80% zachorowań ma łagodny lub bezobjawowy przebieg, 15% ma ciężki przebieg, natomiast 5% chorych ma bardzo ciężki przebieg choroby i wymaga mechanicznego wspomagania oddychania". Sprzed 2 miesięcy, teraz to może wyglądać trochę inaczej (w końcu ok. 7% zmarło). Pewnie się uśmiejesz, bo co to jest 5%. Jednak 5% z miliona to już 50 000. I właśnie o tym mówię.
Masz jeszcze dane na temat respiratorów z pulsmedycyny:
"W Polsce mamy ponad 10 tys. respiratorów, duża część jest na bieżąco wykorzystywana - poinformował minister zdrowia Łukasz Szumowski."
To oczywiste, że nie tylko dla nich. Ten fakt dodatkowo pogarsza sytuację.
Jeśli chodzi o skutki dla gospodarki... To jest tragedia. Ja straciłam pracę już pod koniec marca, oszczędności za dużo nie miałam i codziennie cieszę się, że mogę mieszkać u rodziców, nie mam kredytu i 2 dzieci na głowie. Jednak nie bagatelizuję zagrożenia i uważam, że środki ostrożności są konieczne.
Rosa, jakie 7% zmarlo? Skad bierzesz te swoje dane? W Polsce, jak i na swiecie, z powodu koronawirusa zmarlo jakies 0,02% populacji.
Jak juz probujesz kogos edukowac, to chociaz rob to poprawnie.
Biorę to z oficjalnych danych. 284 124 zgonów na 4 148 034 chorych daje 6,8%. 811 na 16 326 w Polsce daje 4,9%. Nie powiedziałam, że chodzi o 7% populacji.
@RosaVarAttre, lilarose
To raczej mało prawdopodobne, by w 38 mln Polsce w sytuacji gdyby nie zastosowano żadnych obostrzeń doszło by do milionów zakażeń. Nawet gdyby w Polsce liczba zakażeń była porównywalna proporcjonalnie do liczby zakażeń w innych krajach europy to raczej nie przekroczyła by 200000, czyli te 10000 respiratorów by wystarczyło. Tu jest problem raczej z fizyczną i psychiczną wytrzymałością personelu medycznego.
Inna sprawa to katastrofa gospodarcza. Nie wiem czy politycy wprowadzając restrykcje zdawali sobie sprawę z tego co robią i jakie to wywoła skutki. To taka ucieczka na oślep, byle dalej od jednego problemu, jednocześnie pakując się w jeszcze większe tarapaty.
@Raz23babajagapatrzy
7% zakażonych, a nie 7% ludności świata. Jak dotąd zachorowało jakieś nieco ponad 0,05 % populacji świata.
@RosaVarAttre umieralność się liczy w ten sposób:
umieralność = liczba zgonów / (liczba zachorowań + liczba wyzdrowień)
W ten sposób bierzesz pod uwagę wszystkich*, którzy byli zarażeni na koronawirusa, a nie tylko tych, którzy są aktualnie chorzy.
*pisząc "wszystkich" mam na myśli tych, którzy byli zdiagnozowani
Ja mieszkam w UK.
UK jest na drugim miejscu na świecie jeśli chodzi o śmiertelność. Zmarło tu więcej osób jak we Włoszech a i tak każdy ma w dupie co się dzieje. Ludzie wrócili do życia. Nikt nie ma maseczki. Pełno ludzi z rodzinami na ulicach. Albo oni wiedzą coś czego ja nie wiem albo ten wirus to ściema.
Jak dotąd na koronawirusa zachorowało 3,7 mln ludzi. Dużo? Świat liczy sobie 7,7 miliarda ludzi, a 3,7 mln to mniej niż 0,05 światowej populacji! Zmarło 260 tysięcy - To daje śmiertelność ~~7% zakażonych, z czego 80% to ludzie starsi, lub cierpiący na inne choroby przewlekłe. Dużo? Na świecie codziennie umiera 150 tys. ludzi.
To trochę tak jak z rekinami. Ludzie panikują na ich widok, biedne rybki mają opinię ludojadów, a tak naprawdę rocznie ginie kilka - kilkanaście osób w wyniku ataku rekinów, podczas gdy niewielkie komary zabijają 600-700 tys. ludzi rocznie.
Dalej się boicie?
@ Malineczka: Czepiam sie, ale akurat to mnie drazni. Wiecej - niz, tyle samo - jak.
@JoseLuisDiez
", Wielki Głód na Ukrainie doprowadził do śmierci od 3,89 do 10 mln ludzi. -"
Przecież to 0,05 światowej populacji! Po co się przejmować że ktośtam umiera czy umierał. Na cholerę zapobiegać śmierci. Dopóki coś nie wymorduje 3% całej ludności na świecie to jest niegodne uwagi przecież i nie warto nic z tym robić.
Tylko ze różnica jest taka ze w UK nikogo nie obchodzi tez czy ktoś nosi maseczkę czy nie. A w Polsce ludzie są za to linczowani. No i tez to wcale nie jest tak ze ludzie nie robią nic, większość unika się na ulicach jednak. Nie wiem, przynajmniej w moim mieście. No i w Anglii zmniejszyły się zakażenia, osiągnęli szczyt, a w Polsce to zaledwie początek.
I nie wiem jak z Pani, ale u moi znajomi i znajomi moich znajomych siedzą grzecznie na dupie i się nie spotykają z innymi. Jeśli wychodzimy to pobiegać lub do parku lub do sklepu.
Malineczka - po prostu nie każdy boi się o swoje zdrowie, tym bardziej, że wirus jest najbardziej niebezpieczny dla ludzi starszych i obciążonych chorobami. Statystyka umieralności jest w ogóle niska, więc ludzi to nie rusza. Dla większości to są tylko liczby. Tragedia zaczyna się, dopiero gdy dotyczy nas to bezpośrednio i umierają nasi dziadkowie, rodzice, rodzeństwo, dzieci. Wrócić do życia trzeba, bo nie da się funkcjonować w izolacji, ale najlepiej robić to z myślą o osobach najbardziej narażonych.
@asdg
Z głodu na Ukrainie zmarło 3 do 10 mln ludzi, tyle że bazowa populacja to ok 40+ mln ludzi. Wszystkie ofiary dotyczyły ograniczonego terytorium, a nie całego świata. Poza tym nie porównuj epidemii do celowo wywołanego ludobójsta.
Tu nie chodzi o to ile ludzi i na co umiera, bo i bez koronawirusa ludzie umierają, tylko o skalę paniki niewspółmierną do rzeczywistego zagrożenia.
Też mieszkam w UK i jest dokładnie tak jak piszesz. Ludzie mają głęboko gdzieś i są zdziwieni, że takie statystyki. Ja nawet ostatnio zostałam wyśmiana, że noszę maske.
JoseLuisDiez ja myślę, że wirus, który u dużego procenta chorych wywołuje ciężkie zapalenie płuc i konieczność podłączenia do respiratora jest realnym zagrożeniem. Szpitale nigdzie nie są przygotowane na tysiące ludzi z niewydolnością oddechową. Jak wyżej pisałam liczba respiratorów nie jest nieograniczona, a przecież nie tylko ludzie z koronawirusem ich potrzebują. Jeśli to się za szybko rozprzestrzeni, to nie będzie opcji żeby zająć się wszystkimi potrzebującymi, których ogólnie jest dużo. Spodziewam się, że w takiej sytuacji wzrośnie liczba zgonów na wszystko.
Angole ogólnie nie są uznawani za mądry naród. Chyba lepiej patrzeć na kraje, które przechodziły już tego rodzaju sytuacje, czyt. Tajwan oraz Korea.
Jak panuje sezon grypowy to tez nie wychodzisz miesiacami z domu? Przeciez na grype choruje znaczniej wiecej osob, i znaczenie wiecej umiera na jej powiklania. Pomimo dostepnej szczepionki.
Macanie bulek, czy owocow bez rekawiczek to plaga nie tylko teraz. Tylko teraz nagle wszyscy ludzie zaczeli zwracac uwage na higiene. Slowo, ktore do tej pory bylo niektorym obce.
Takze ogarnij sie, bo panika i zamykanie ludzi w domach nie przyniesie nic dobrego.
Według danych, które znalazłam na temat grypy w lutym zachorowało ponad 800 000 osób, zmarły 23. Na koronawirus przy 16 206 zdiagnozowanych przypadkach są 803 zgony. Procentowo to jednak covid wypada gorzej.
Jeśli chodzi o statystyki zgonów na covid - ludzie umierają na inne choroby przewlekłe, które posiadali w sobie od lat, a nie na tego wirusa.
Mówicie o wielkiej umieralności z powodu covid np. we Włoszech? To kłamstwo obalone nawet przez włoski rząd: tm się robi sekcje zmarłym i wyniki są takie, że zabijają choroby współistniejące, nie covid.
Sięgnijcie do wiedzy spoza mediów pierwszego obiegu, to przejaśni się wam trochę.
Zobaczcie jakie w ogóle są statystyki zgonów - w porównywalnych okresach najmniejsze liczby od lat. To wam coś mówi?
Halutka proszę o źródła, jakoś nie mogę się do tego dokopać.
Brawo ! Otworzyłeś sekretne drzwi do świata zewnętrznego i zobaczyłeś, że nie każdy jest do tego stopnia opętany przez paranoję. Zdradzę Ci sekret. To co zobaczyłeś trwa przez cały okres kwarantanny. Ludzie normalnie jeżdzą do pracy od miesiąca bo muszą z czegoś żyć, robią zakupy, nawet chodzą do parków wypić piwo przy ściągniętej maseczce która w żadnym wypadku Cię nie uchroni przed wirusem, jedynie wdychasz pod nią własny dwutlenek węgla i rozwijasz bakterie pleśniowe.
Naprawdę myślałeś, że każdy człowiek barykadował się w domu od miesiąca, kupując zapasy raz na 2 tygodnie a ulice wyglądały jak w jakimś ghost town ?
Według niektórych tak to powinno wyglądać. A prawda jest taka, że koronaświrus to doskonała okazja do tresury społeczeństwa. Durne nakazy, zakazy i inne pierdoły nie mające noc wspólnego z prawem. A lud się słucha. Śmiać mi się chce jak widzę ludzi jadących samych w samochodzie w maseczce. Ludzie chodzących cały dzień w rękawiczkach i robiących w nich zakupy. Tak jakby lateks miał cudowne właściwości prozdrowotne.
Przecież jeszcze na tej stronie ludzie krzyczeli jakieś 2 tygodnie temu "hurr durr ! Kwarantanna ! Idioci którzy nie siedzą w domach narażają nas wszystkich !" a nie kumali debile, że taki pracownik w sklepie gdzie robią tygodniowe zapasy sam przecież pracuje zamiast #zostaćwdomu, po to żeby mogli te zapasy jednak gdzieś zrobić. I też ma kontakt z setką osób dziennie które jadą zrobić u niego zakupy po czym wracają do siebie by pisać w internecie "ludzie powinni siedzieć w domach ! A nie, chodzą do pracy i zarażają !".
@Wredna90 Czyli widać jesteś upośledzona. Śmieję sie z takich jak ty, co wkurzają ludzi a potem wielce zdziwione ze musza płacić spore mandaty albo łapią te choróbska. Zresztą ty i tak jesteś znana ze swojej tępoty.
Nic dziwnego, ludzi już cholera bierze.
U mnie jest tak samo. Nawet informacje, że nasze miasteczo jest pierwsze w powiecie pod względem liczby chorych nic nie zmienia.
policja powinna sobie stac pod takim sklepem i co osoba to pyk mandacik
u mnie to samo, dziad z nosem na wierzchu i drugi koles bez maski
obsluga skepu nie reaguje
I co? Ktoś ma dostać mandat za to, że nie chce zdechnac z grzybem w płucach?
Nie reagują, bo są normalni i mają dość szczekania gównianych dziennikarzyn. Mnie mijało już ze 20 patroli policji, a kagańca nie nosze, i nawet nie spojrzeli. Ta sztuczna pandemia to jeden wielki test na debili i niestety większość ma wynik pozytywny...
Zjedz Snickersa. I wyłącz telewizor. Powinno pomóc.
Eeee tam - ludzie zaczęli patrzeć na rządzących czyli na pana premiera i pana ministra ktorych chyba jeszcze nie widziałam w maseczkach
Ludzie przestali się bać, a ci co się boją są wyśmiewani.
A ci co się nie boją tez są wyśmiewani za bycie debilem :) Sporo takich chojraków już zdechło :D