Mój chłopak zawsze nalegał, żebym dbała o swoje bezpieczeństwo. Bagatelizowałam to, ale przyszedł w końcu ten dzień, że jakiś gość wyszarpnął mi torebkę. Zdążyłam złapać go za rękę i go szarpałam, już byłam pewna, że da sobie spokój, ale w otwartej torebce coś zauważył.
Tak, to był pierwszy raz, kiedy mój (noszony dla bezpieczeństwa) gaz pieprzowy się przydał. Złodziejowi...
Dodaj anonimowe wyznanie
To noś go w kieszeni.
Co jest ważniejsze? Torebka czy swoje bezpieczeństwo?
Jeśli padniesz ofiarą kradzieży przez rozbój (bo wyrwanie torebki zahacza już o rozbój) to nie jest to bezpieczna sytuacja.