Mam 20 lat, jestem studentką i nie mieszkam już z rodzicami. I bardzo mocno odczuwam brak fizycznej bliskości. Sama przed sobą przyznałam, że nie chodzi o seks, a o rzeczy takie jak przytulanie czy trzymanie za rękę. Doprowadziło to do tego, że w mojej głowie zrodził się plan, aby wynająć sobie kogoś i poprosić, aby przez dwie godziny udawał mojego chłopaka – żebyśmy obejrzeli jakiś film przytuleni/ugotowali coś razem/całowali się itp. (oczywiście zapłaciłabym mu normalnie).
Nie zrobiłam tego, ale ten plan dalej siedzi w mojej głowie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Może lepiej po prostu iść na randkę, poznać kogoś symaptycznego? Nie musisz od razu deklarować się na związek jeśli tego nie chcesz, ale wspólny film i przytulaski, nie powinny być tak trudne do zaaranżowania. Potrzeba bliskości jest normalna :)
gdzie Cie znalezc? zrobie to za darmo
Współcześnie mężczyźni potrafią dziesięcioleciami tego nie otrzymać i muszą żyć i funkcjonować. A jak ktoś jeszcze na dodatek miał toksyczną matkę lub wgl jej nie miał to ma podwójnie przekichane.
Problem leży we współczesnych mężczyznach, bo dupowaci i nie potrafią tego znaleźć, czy też we współczesnych kobietach, które tego dać nie chcą bądź nie potrafią?
@upadlygzyms
Wszystkiego po trochu, zaś dupowatość mężczyzn to wina łamania charakteru pornografią i feminocentrycznym „równościowym” wychowaniem i piętnowaniem męskich cech jako „toksyczne”.
@Fan:
Wybacz ale odbieram to jako stek bzdur, które rezultują z tego, że wszystkiemu są winni oni. Kimkolwiek ci oni mieliby być.
Łamanie charakteru pornografią? Kto łamie i dlaczego? Jak łamie? Jest jakaś siła sprawcza dążąca do tego? Repilianie może albo inni cyklyści?
Kto, mający realny wpływ na rzeczywistość, forsuje feminocentryczny obraz świata? Wrzeszczące grupki poboczne są de facto ignorowane, niczym szczekające psy przez karawanę. Gdzie zatem problem?
W równościowym wychowaniu? Toż to jedna z najlepszych zdobyczy społecznych współczesnego świata. Przejaw prawdziwego postępu, rezygnacja z ucisku połowy ludzkości ze względu na takie a nie inne urodzenie.
Nie, problem leży zupełnie gdzie indziej. W nas samych, w egocentryczności, w roszczeniowej postawie, w braku zaufania.
@upadlygzyms
Szkoda tylko, że obecna kultura premiuje właśnie egocentryzm, roszczeniowość oraz hedonizm i to wcale nie tylko dlatego, że zdemoralizowani ludzie tego chcą, ale też dlatego, że co niektórzy zrobili sobie z tego wielki biznes. I jak tu nie wierzyć w działanie „onych” (żydów)?
Feminocentryzm to ogólne dostosowanie wymogów cywilizacyjnych dla kobiet w każdej dziedzinie życia na czym cierpią właśnie młodzi mężczyźni, których wychowuje się w taki sposób jak młode kobiety.
A równościowe wychowanie tak na prawdę robi z kobiet parodie mężczyzn wmawiając im, że mogą być lepszymi mężczyznami niż sami mężczyźni i że do życia mężczyzn nie potrzebują, więc jak to niby nie wpływa na obecny kryzys matrymonialny?
FanSDCz wielki biznes można robić na wszystkich ludzkich potrzebach - od seksualności po duchowości - Watykan, Mekka, zobaczy jaki to jest ogromny biznes na praniu ludziom mózgu.
Błagam człowieku, zjedz na ziemię, nie da się tych bzdur, które piszesz czytać - najlepiej zrzucić winę na żymian, bo ciężko jest samemu wziąć się w garść. Za moralności zrzucić winę na pokusy diabła, co złego to nie ja tylko żymianie i inne lucyfery.
zostaw kontakt, pomyślimy coś ;)