#asn1E

Nigdy nie miałam dobrych relacji z sąsiadką, panią Haliną. Często przeszkadzały jej rzekome hałasy, dochodzące z mojego mieszkania - odkurzanie, pralka włączona wieczorem.
Pewnego wieczoru z jej mieszkania rozległ się krótki, aczkolwiek niesamowicie donośny huk. Nie zareagowałam - pomyślałam, że może ktoś pomaga staruszce w porządkach i położyłam się spać.
Następnego ranka usłyszałam niewyraźne jęki dochodzące zza ściany. Chociaż mnie to trochę zaniepokoiło, mając w pamięci, że koło mnie mieszka jeszcze młoda para i mogą po prostu się zabawiać, zajęłam się swoimi obowiązkami i szybko zapomniałam o sprawie.
Po kilku dniach sąsiedzi zaczęli skarżyć się na przykry zapach dochodzący z mieszkania pani Haliny. Wkrótce po tym pojawiła się policja. Okazało się, że kobieta zmarła, potknąwszy się o toporną, drewnianą szafkę. Przewróciła się i nie była w stanie sama wstać.

Choć ta pani wielokrotnie uprzykrzała mi życie, nie mogę wybaczyć sobie, że zignorowałam jej ciche wołanie o pomoc. Często w środku nocy wybudzam się z przerażeniem z koszmarów o niedołężnej 80-kilkuletniej kobiecie, konającej w samotności.
DownZpiekla Odpowiedz

Nie obwiniaj się. Sądze, ze malo kto by zaregował. Sama mieszkam w bloku i słyszę najróżniejsze rzeczy za ścianami, więc z przyzwyczajenia nie zareagowałabym na jakiś huk, bo pomyślałabym, że komus coś spadło i tyle.

karinuredo

U mnie średnio 5 razy dziennie coś słychać od sąsiadów z góry, czasami tak głośno, że się boje czy sufitu mi nie przebiją. Przez pierwsze tygodnie reagowałam, po pół roku się przyzwyczaiłam.

paella Odpowiedz

Cóż jakie relacje sąsiedzkie taka pomoc

egzemita Odpowiedz

Pani Halina w pewnym sensie sama była sobie winna. Gdyby była miła i sympatyczną staruszką którą wszyscy lubią mimo późnej pory na pewno byś poszła sprawdzić co się stało. Ale iść wieczorem do nieciekawej baby z którą miałaś konflikt - to za duże ryzyko bo jeśli byś się myliła skończyło by się to potężnyą awanturą.

Rose94

Poszłabym, gdybym przypuszczała, że komuś coś złego się dzieje. Dziewczyna nie sądziła, że coś takiego może się dziać. Inna sprawa, że nieobecność lubianej sąsiadki od razu by ktoś zauważył.

Eureenergie Odpowiedz

Naprawdę aż tak łatwo jest pomylić czyjeś konanie z odgłosami seksu zza ściany?

Ambra

A co, masz jakiś doświadczenie z tym?

Eureenergie

Wtf? Nie.

niebieskidmuchawiec

Gdyby to były odgłosy seksu, to jęki byłyby podwójne xd

Anonimolina

No nie wiem, to nie musiało być tak oczywiste. Czasem w zwykłych filmach aktorzy stękają wysiłku czy bólu tak intensywnie, że nie widząc co dzieje się na ekranie, spokojnie można by założyć, że uprawiają seks.

Riczkid

Podczas seksu stęka i jęczy na ogół więcej niż jedna osoba. Co jest do odróżnienia, bo zazwyczaj nie jest ro zsynchronizowane. No ale może fakt, autorka nie chciała się wsłuchiwać.

Audiwmoimdomu Odpowiedz

Ja akurat w klatce mam dwie starsze siąsiadki, które na codzień mieszkają same. Niestety ja mieszkam na parterze, a one na wyższych piętrach i często boję się, że coś im się stanie, przewrócą się, a ja przez tyle pięter nie usłyszę. Obie są przemiłe i martwi mnie, że ich rodziny nie wezmą ich do siebie tylko odwiedzają je od czasu do czasu. Mam tylko nadzieję, że inni, bliżej mieszkający sąsiedzi zareagowaliby gdyby taka sytuacja jak w wyznaniu miała miejsce.

egzemita

Rodziny odwiedzają od czasu do czasu ale na pewno dzwonią codziennie tylko o tym nie wiesz. Jeśli nawet nic nie czują do babci czy dziadka to starają się kontrolować sytuację , choćby po to żeby senior nie przepisał mieszkania zaprzyjaznionemu księdzu z Torunia. Problem robi się wtedy gdy tej rodziny nie ma.

KochamSzpinak

niektórzy starsi ludzie nie chcą za nic w świecie się wyprowadzić. Wolą to co ich, stare ale znajome.

Rose94 Odpowiedz

Kurde, nie dogadywaliście się, bywa. Ale nie wiedziałaś, że dzieje się jej coś złego, bo i skąd? Owszem, były "symptomy", ale skąd mogłaś wiedzieć, że babka potrzebuje pomocy? Nie twoja wina, choć szkoda, że fakty poskładałaś po fakcie, może dało się odwrócić bieg wydarzeń. Ale i tak nie twoja wina

radiant Odpowiedz

Przyjaciółka babci odeszła w podobny sposób, poślizgnęła się na rozlanej wodzie i skręciła kark uderzając o szafkę. Mieszkała sama. Jej córka znalazła ją po paru dniach, jak przyjechała sprawdzić dlaczego jej mama nie odbiera telefonu.

anon567 Odpowiedz

A dla mnie to trzeba być niezłym debilem, żeby nie połączyć faktów. Ja już po zdaniu się skapnelam. Masakra.

User100 Odpowiedz

O co kaman? Pierwsze wyznanie na głównej sprzed dwóch dni, a komentarze pod sprzed sześciu dni! Czary?

NicOsobistego

Nie no, ty nie podróżujesz w czasie? Bo my tak

Dodaj anonimowe wyznanie