#as4HN
Gdy mój brat miał 2 lata, wraz z moją mamą pojechali odwiedzić ojca, no i babcię, których rzadko widział i nie bardzo kojarzył. Po wejściu do mieszkania braciszek stanął jak wryty, natomiast babcia oczekiwała, że rzuci jej się na szyję, bo to przecież ukochana babcia. Ojciec obserwując niechęć mojego brata powiedział:
- Marcinku to jest babcia.
Na co Marcinek odpowiedział:
- Babcię to mam w domu, a to jest pani brzydka paskuda.
Kobiecina sczerwieniała ze złości, a nasza mama dusiła się w środku ze śmiechu.
Prawdę powiedział :D Na tytuł babci (i każdego innego członka rodziny) trzeba sobie zasłużyć!
Haha ale jej dowalil ;)
Też mam taką babcię. Nie widziałam jej parę lat, nie interesowała się nami, za plecami nas obgadywała i wyciągała kasę. Poszliśmy na uroczystość rodzinną na której ją spotkaliśmy.
Podchodzi do nas i na pokaz przed wszystkimi ludźmi krzyczy:
- Cześć moje kochane wnusie!
- Dziendobry. - Odpowiadam.
- Nie poznajesz mnie? - Tym razem udaje rozbawioną.
- Poznaje... niestety.
Moja rodzinka była ze mnie dumna :D
Nie rozumiem tylko na jakiej podstawie babcia oczekiwała, że chłopiec rzuci jej się na szyję. Przecież praktycznie jej nie znal. Łatwo jest czegoś oczekiwać ale dac coś od siebie to już wielki problem nagle. Eeeh
Piątka xD U mnie żyją dwie babcie. Do każdej nie mam dalej niż 600m. Ale do żadnej się nie odzywam. Wredne to i fałszywe :D
Ja nie mam mojej babci w domu, ale jest najukochańszą kobietą na świecie i cieszę się, że ją mam :)
Brawa dla brata :D
Moja babcia od strony taty wymagała żeby moja mama mówiła nam, że mamy ją kochać. Była to dla mnie wtedy obca osoba (babcia, nie mama)
Doda mnie ktoś do anonimowego czatu? :)
58298128 :)
Hahahaha, ja mam tylko nadzieje, że w zamian dostał jakiegoś dużego lizaka czy coś. Bo tekst genialny :D