#apcQ6
Budzę męża i proszę żeby on mi trochę tego mleka wyssał, bo nie mogę wytrzymać z bólu, mówi że nie da rady, żebym sobie ręcznie odciągnęła. Więc próbuję, odciągam ręcznie, ale nawet ani drgnie, wszystko się pozatykało, a cycki bolą tak, że już mi się wyć chce. Więc wpadłam na pomysł, że sama sobie te cholerne mleko wyssę. Z racji tego że wykarmiłam już dwójkę dzieci i moje piersi to nie cycki ponętnej 18-tki, to jakoś dałam radę je przystawić do ust, wystarczyło na maksa pochylić głowę i cycka unieść trochę wyżej i poszło. Boże, nikomu się nie przyznam do tego. Dla ciekawskich mleko wypluwałam do zlewu, nie połykam.
Ja tego właśnie nie ogarniam: ludzkie mleko, przeznaczone dla człowieka, wzbudza tyle kontrowersji. Tymczasem mleko z krowich czy kozich wymion jest już zupełnie akceptowalne. Dlaczego nie psie? Albo kocie?
bo ludzkie mleko jest paskudne, a krowie smaczne.
Psie/kocie byłoby nieopłacalne.
Właściwie to mleko w sklepie takim typowym mlekiem nie jest. Gdyby dać niektórym spróbować takiego świeżego mleka od krowy to większość by wypluła 😂
DisabledBunny:
Tylko, że świeże mleko od krowy teraz jest traktowane jako towar wręcz luksusowy, i jest sprzedawane znacznie drożej, niż te w kartonikach.
Serio, nie widzę niczego obrzydliwego w ludzkim mleku, po za aspektem
• prywatności (bo jednak psychicznie dla większości ludzi to różnica, czy coś wyszło z narządów płciowych innej osoby, czy zwykłego zwierzęcia),
• i chorób (wiele ludzkich kultur ma problemy nawet z mięsem zwierząt byt zbliżonych genetycznie do ludzi, bo choroby mogą być kompatybilne).
No, ale wtedy - nie widzę nic obrzydliwego, jeśli próbuje sama kobieta, albo jej mąż, obydwoje świadomi tego, co robią.
@Serwatka
Ja mogę kupić mleko prosto od krowy za 1 zł za litr, więc bym nie powiedział że luksusowy.
No ok, luksusowy w miastach w w miarę komercyjnej dystrybucji.
Bo, że prywatnie można podkupić taniej, to ja wiem.
Ostatnio widziałam, że kosztuje 4zł za litr, w takich automatach (a 4,50zł jeśli nie masz własnej butelki).
Odpowiedź: Bo nie każde mleko człowiek może pić. Nie wiem jak z kocim, ale wiem, że świńskie jest bardzo niezdrowe dla człowieka.
A co do cen i smaku: Sama nie lubie świeżego mleka. Wole to rozwodnione ze sklepu. Ot nie mój gust i nie moja kieszeń, bo w moim dużym mieście to do krowy z godzina jazdy, a cena i z 4-5zł za litr...
@DisabledBunny co? Jak świeże mleko prosto od krowy jest bardzo pyszne :I
Was dziwi to, że nas obrzydza ludzkie mleko, a nas dziwi fakt, jak możecie uznawać to za nieobrzydliwe. I tak już zostanie, nie ma co wypisywać argumentów z jednej I z drugiej strony, I próbować się przekonywać. ;)
Wydaje mi się że łatwiej jest wydoić krowę niż psa albo kota.
A ja myślę, że to kwestia kultury i/lub zwykłego przyzwyczajenia. Ludzie od lat hodowali krowy, by mieć od nich mleko. Ludzi nikt nigdy nie doił, aby mieć mleko (chyba że w jakichś plemionach, może, nie wiem). Tak samo jest ze wszystkim. My sobie nie wyobrażamy kupna psa na ubój, aby go później ugotować i zjeść, ale inne kultury owszem. Dla nas jest to nie do pomyślenia, jak można ugotować psa, ale dla innej kultury jest to tak samo normalne, jak u nas hodowanie świni czy kur. Podobnie z ludzkim mlekiem. Chyba nikt z Was nigdy nie doił człowieka, by mieć mleko do kawy? Może gdyby nasza kultura X lat temu zaczęła taką praktykę, że ludzkie mleko jest pycha i można go używać, to dzisiaj problemu ny nie było.
Druga sprawa jest taka, że mleko krowie lubię, ale nie wyobrażam sobie wsadzenia krowiego wymiona do ust i ssania. Tak samo nie wyobrażam sobie ssać pierś innej kobiety, aby wyssać z niej mleko.
Miałaś już wcześniej doświadczenie w karmieniu piersią i serio nie przewidziałaś, że zrobi ci się zator?
Dla mnie to też dziwne, że doświadczona matka nie wie takich rzeczy. I nie ma w domu nawet najtańszego ręcznego laktatora, tak w razie potrzeby.
Wykupka, PrzezSamoH oczywiscie, że wiedziałam że tak może być. Ale dziecko miało półtora roku i to była spontaniczna decyzja po kolejnej nocy pełnej pobudek. A pokarmu już wcale nie miałam dużo, myślałam że sama szałwia wystarczy. Niestety nie wystarczyła, a jeśli chodzi o laktator to oczywiście posiadałam, ale z racji tego że był mało używany, podczas wyprowadzki pogubiłam gdzieś od niego kilka uszczelek i był niestety niesprawny.
Żadnego bólu, dyskomfortu? Mój syn odstawił się sam z dnia na dzień i nie korzystałam z żadnej szałwi czy specjalnych tabletek. Też miałam mało pokarmu, wystarczyło co jakiś czas odciągnąć trochę mleka do uczucia ulgi i tyle. Ze 3 dni i było po problemie. Bez tego odciągania to by mi rozerwało piersi, dlatego i tak szok ;)
PrzezSamoH każdy organizm jest inny, no serio szok
PrzezSamoH przez pierwsze dni było ok. Nie czułam żadnego bólu dopiero po około 2, 3 dniach zaczęły mnie pobolewac piersi, były obrzmiale i właśnie w ta noc obudził mnie okropny ból piersi i wyczułam guzki i wtedy jak już sobie to mleko sama "odciagnelam" poczułam mega ulgę i po tym już było ok😊 można powiedziec, ze miałam problem z głowy 😊
Panda - każdy organizm jest inny, ale procesy fizjologiczne mamy bardzo podobne. Szok, nie? :d
Mila - czyli w sumie podobnie :)
Co takiego strasznego w matczynym mleku? Sprobowalem, nawet smaczne. Syn zaczal glosno protestowac, takze wiecej nie bylo.
Nawiasem mowiac, w koreanskim bistro jadlem rowniez wodorosty. Tez smaczne.
Z ciekawości... Co mają wodorosty do mleka?
Chyba to, że niektórych też mogą irracjonalnie brzydzić.
Przyznam, że nie wiedziałam, że dla wielu są symbolem czegoś obrzydliwego
Też jestem w trakcie odstawiania, użycie laktatora jest ogromnym błędem bo stymuluje produkcje mleka. Też mialam ogromne zatory, mąż proponował, że ma ma problemu on się tym zajmie, ale dla mnie to obrzydliwe i jakoś się przemęczyłam odciągając ręcznie. A swoja drogą ciekawe czy dla twojego męża równie obrzydliwie jest połykanie przez ciebie np jego nasienia.
Nie chciałam męża zmuszać i rozumiem, że nie chciał tego robic. Choć podczas seksu bez problemu zajmował się moimi piersiami. Ale wiadomo wizja wyssania mleka nie brzmi już tak zachęcająco 😉
SansaStark, porownanie mleka matki do spermy jest nieco niesmaczne.
Zreszta, jesli jego obrzyda wyssysanie mleka, ale jej nie obrzyda sperma, to po co za problem?
@SansaStark pobudza nie sam wypływ mleka a hormony od sytuacji i bliskości dziecka. Ja po tym jak syn źle się czuł po mleku stwierdziłam, że muszę odstawić, odciagalam laktatorem i stopniowo ubywało. A odciagalam do pustej piersi, a nie tylko trochę żeby nie bolało
"nie połykam" mnie rozwaliło 😂😂😂
A co jeśli jestem 18-latką, nie urodziłam ani jednego dziecka a potrafię zrobić to samo co autorka ? :o
To, ze jestes dosc niecodzienna skoro bez urodzenia dzecka potrafisz sie napic mleka z wlasnych piersi.
Nie da się zatrzyamć laktacji z dnia na dzień. Każda kobieta, która kiedykolwiek karmiła piersią o tym wie. Rozumiem, że to była spontaniczna decyzja, ale skoro już tyle wytrzymałaś, to mogłaś jeszcze te dwa dni poświęcić i zrobić to jak należy, żeby sobie nie zaszkodzić. .
Ciekawe, moi znajomi mieli podobny problem, ale masz dla radę pomóc. Nie wiem czy połykał ;)
Wystarczy ciepły prysznic na piersi i same "strzelają".
Czy mozesz to prosze rozwinac? Nie jestem wprawdzie bezposrednio zainteresowany, ale juz niedlugo posrednio.
No to tak trochę bezmyślnie postąpiłaś... Warto bylo przeczytać (chociażby w internecie) jak wygląda odstawianie dziecka od piersi i kupić odciągacz. Przeciez taki bol i obrzmienia występują bardzo czesto. Moglas sie lepiej do tego przygotowac.
Jak to mówią mądry polak po szkodzie. W wyznaniu napisałam że nie miałam odciagacza bo nie chciałam się za bardzo rozpisywać, ale miałam problem w tym, że był bezwartościowy. Wiem mogłam do niego dokupić uszczelki które mi gdzieś zaginęły podczas przeprowadzki, ale szczerze mówiąc sadzilam, że nie będzie problemów bo pokarmu miałam nie wiele. Gdybym wiedziała, że tak będzie uszczelki bym zakupiła i to wyznanie by w ogóle nie powstało 😊