Podczas czyszczenia kominka z popiołu mój mąż znalazł w nim martwego, zmumifikowanego nietoperza. Najpierw przez prawie godzinę ganiał mnie po domu z tym paskudztwem w rękach, a później odmówił pozbycia się swojego nowego przyjaciela. Nazywa go "Mariusz".
Dodaj anonimowe wyznanie
Komu się chce wymyślać takie bzdury...
Nadal lepsze niż wyznania o czyimś zayebistym związku i kochaniu tego wariata/wariatki.
Jak dla mnie poziom taki sam.
Ja wiem czy bzdury ? Dla mnie to nawet zabawne ale to może dlatego, że sam jestem podobny pod tym względem do męża autorki i pewnie odjebałbym to samo 😆
Ostrzenozeinozyczki - miałem coś podobnego napisać 😅
Oczywiście, że weszłem. Mam nadzieję, że to usuną.
Chyba czas na przerwę od anonimowych.
W sumie jestem w stanie uwierzyć. Mój brat zrobił mi podobnie(znalazł glonojada za akwarium) choć on miał wtedy 16-17lat... Bawi go to do teraz
Eure... Co zrobiłeś?
Ludzie siedzą w domach, nudzą się i niektórym odwala.
Pani odstawi ten rutinoscorbin bo potem musimy takie wyznania czytać.
Nawet nie chciałoby mi się pisać takich "wyznań". Co to komu daje? Już lepiej porobić coś ciekawszego w internecie.
To ty weź swój zużyty tampon , włóż do słoika i nazwij go Andrzej. Też będziesz sobie hodować zwierzątko.
No to by było boskie. I zrobić mu honorowe miejsce na umywalce.
Jakiś czas temu znalazłam splaszczoną i wysuszoną żabę którą moja matka kilkanaście lat temu wsadziła do notesu, nie wiem po co... I teraz ja ją strasze tą żabą XD
Imienia nie ma i nie będzie miała.
Daję cichaczem pod nos z przypomnieniem, że może by się w końcu zajęła swoim zwierzątkiem lub czasem pod kołderkę na podusie dla zawałku.
W końcu się dowiedziałam, że żaba miała robić jako zakładka do książek...
My woziliśmy w samochodzie rodzinnym wysuszoną małą jaszczurkę :)
Skoro ganial prawie godzine to ty uciekalas prawie godzine. Nic dziwnego, ze sie zaprzyjaznil z Mariuszem. Gosc moze troche sztywny ale nie odmawia przedniej zabawy.
I wszyscy się śmiali i dokazywali
Przez godzinę Cię ganiał mimo że się bałaś lub brzydziłaś? Jak dla mnie ten rodzaj "żartów" to przemoc psychiczna.
Zgadzam się w całej rozciągłości.
Uważaj bo następny jakiś koronawirus z tego będzie XD
Niech go lepiej nie je, bo wywoła jeszcze jakąś nową epidemię, jakby koronawirusa było mało.