#9XUTQ

Wstydzę się tego, co poniżej napiszę, ale nie do końca żałuję.

Moi rodzice mieli dużo pieniędzy, nie są milionerami, ale wystarcza na wszystko + odłożyć niezłą sumkę można. Natomiast jako rodzice byli do dupy - mimo że hajs mieli, to jakoś nie bardzo chcieli się z nami dzielić. Na wycieczki szkolne dostawałam najmniej ze wszystkich dzieci, nawet te najuboższe miały więcej. Jeśli nie kupiłam wcześniej bułki albo chleba, to w domu był, ale taki 3-dniowy, ojciec mówił, że można odgrzać i zjeść. Kiedyś robił zakupy, ale zaczął robić wielkie zakupy, których nie byliśmy w stanie zjeść, więc zamiast kupować mniej obraził się i w ogóle przestał kupować. Matka z kolei miała w dupie dom, umie tylko narzekać jak jej ciężko i wydawać hajs. Potrafiła mi powiedzieć, że nie mamy pieniędzy i nie mogę zjeść za 3 zł w maku, ale w tym samym momencie płaciła tysiące za swoje szmaty, niewarte tej ceny.

Strasznie dziwne uczucie, kiedy wszyscy ci zazdroszczą, bo widzą ładny duży dom i zadbanych rodziców jeżdżących ładnym samochodem, ale tak naprawdę nie było czego zazdrościć.

W liceum powiedziałam sobie, że mam kurna dość i niech płacą za to, jacy są. Zaczęłam brać najpierw po 5-10 zł, ale później już wyciągałam z torebki stówkę albo dwie. Nie jest mi głupio, że to robiłam, bo matka jak mi dała 10 zł, to jej zdaniem na cały tydzień albo dwa powinno wystarczyć, a sama wydawała 350 zł na bluzkę. Efektem tego wychowanie jest to, że teraz muszę się leczyć na głowę, bo narobili mi daddy issues i mummy issues i jestem nieco niepełnosprawna emocjonalnie.

Życzę wszystkim, którzy musieli się zmagać z fałszywie doskonałym obrazem domu, aby nie zrobili tego swoim dzieciom. Ja po to chodzę na terapię.
Longtailedtit Odpowiedz

Z Twojej perspektywy to były poważne problemy... Może nie chcieli Cię rozpieścić, chcieli, żebyś była samodzielna? Tylko coś im nie wyszło....

Riczkid

Są lepsze sposoby, żeby nauczyć dziecko szacunku do pieniędzy, niż skazanie go na taki stan, w którym głodne nie może sobie niczego kupić.

Mmpp00

Nie zauważyłeś jak zachowywali się jej rodzice? Wydawać pieniądze, zaniedbywać dom, narzekać to każdy potrafi. Moja matka była identyczna. Pieniążki wydawać na głupoty potrafiła, ale wstać z kanapy nalać sobie kawy już nie. (dodam, że nie pracowała wtedy, miała zajmować się domem) O ojcu nie wspomnę. Co to w ogóle jest za obrażanie się, bo jaśnie pan zrobił zakupy a rodzina nie mogła tego przejeść? To brzmi jak problem całej rodziny, nie tylko autorki.
Inna sprawa. Ok, powiedzieć dziecku, że nie może zjeść w macu, bo to niezdrowe. No ale mówić, że się nie ma pieniędzy, czyli kłamać, tym samym kupując sobie rzeczy za 4 stówy?

OkBoomer

A może po prostu mieli wywalone i szkoda im było na nią zachodu

Qehayoii

To troche tak jakby nazwac dostanie przyslowiowego "wpi* na miescie" krotkim kursem walki wrecz :)
Nie podejrzewam, ze ktokolwiek wiele sie nauczyl w ten sposob ani tez ze rycerze ortalionu praktykuja z pobudek edukacyjnych...

Ps. No chyba ze przez "samodzielnosc" rozumiesz sprzedawanie wlasnego ciala, co chociaz technicznie/teoretycznie moglo by zadzialac ~ to jednak jakos nie widze tego jak argumentu dzialajacego na korzysc rodzicow. Jak to by mialo wygladac?
"No glodzilismy ja zeby zaczela sie ku* (i mozna by ja troche podoic z kasy) ale nie wyszlo i nas okrada..."

Longtailedtit

Wybacz autorko, może nie do końca potrafię wczuć się w Twoją sytuację. Pochodzę z patolskiego domu gdzie trzydniowy chleb był luksusem a głód był na porządku dziennym. Jedzenie w maku pierwszy raz kupiłam sobie będąc pełnoletnia i z perspektywy czasu żałuję, ze nie wzięła nas opieka społeczna. I cóż, czy to bogaci, czy biedni, czy patole jak widać, nie każdy powinien mieć dzieci - te potem są skrzywione na różne sposoby i idą przez życie z za dużym bagażem doświadczeń. Powodzenia.

MaggieGreene

Serio uważasz, że sposobem na nauczenie dziecka samodzielności jest żałowanie mu pieniędzy na podstawowe rzeczy? XD

Longtailedtit

MaggieGreene - nie, nie uważam. I co wg Ciebie oznacza podstawowe rzeczy? Nie doczytałam tego w tekście.

Mmpp00

Przepraszam bardzo, to po co oni sobie to dziecko robili, skoro nie chcą na nie wydawać pieniędzy? Matka kupuje ciuchy za grube pieniądze a dziewczyna musi się prosic o nowe spodnie?

Klara589 Odpowiedz

Ojoj, skrzywdzone dziecko bo pieniędzy nie dostało

Retiro

Tu są ewidentnie dużo cięższe problemy, ale Ty Klara589 też masz jakieś problemy emocjonalne jeżeli na tak przerażający wpis potrafisz zareagować takim tanim, wyświechtanym szyderstwem.

lilarose

Retiro tu albo problem ma dziewczyna w stylu że rodzice nie chcą dawać na jej zachcianki albo zmyślone. Nie brzmi to jak wypowiedź osoby pełnoletniej. Zresztą skoro taka biedna to nie istniała praca w liceum?

PrawieTakSamo

Pytanie czy by jej pozwolili pracować w liceum. Są rodzice, którzy wymagają tylko uczenia się, bo oni wszystko "zapewniają", a ty dzieciaku nie masz nic do powiedzenia.

Klara589

Może i są ale autorka zdecydowanie narzeka tylko na to że pieniędzy nie dostawała. Dodatkowo sama uważa że ukradzione pieniądze jej się należały. Myślę że w rodzinie autorki każdy ma jakiś problem- głównie polega na tym, że każdy patrzy tylko na siebie

Retiro

Dla mnie to brzmi nie jak wypowiedź rozpieszczonego dziecka, tylko kogoś strasznie zaniedbanego i zaburzonego, ofiarę przemocy psychicznej i patologii.

PrawieTakSamo

wyjątkowo to ja się zgadzam z retiro, ale to dlatego, że to trochę przypomina moją sytuację jak byłam w gimnazjum.

Ekoniks

A ja się zgadzam z Klarą. Jedyne problemy jakie w życiu ma ta dziewczyna, to chciwość.
Pamiętaj Retiro, że takie osoby mają talent do robienia z siebie ofiar. Przedstawią wszystko w jak najgorszym świetle, byle usprawiedliwić swoje złe postępowanie i się wybielić. Podobny schemat jak u zdradzających. Zdradziłam/łem bo za mało uwagi, bo nuda, bo praca itp. Zawsze istnieje druga wersja ;)
Dodatkowo nie widzicie bezsensu niektórych przykładów? Jak chociaż ten z chlebem? Czy z bluzką za 350zł.

MalinowySok

No dokładnie tak wyglada chciwość, ze matka nie chce kupić dziecku jedzenia, bo mówi, ze nie ma na to pieniędzy, ale bluzkę za 500 zł to już sobie kupi. Trochę to niesprawiedliwe, że jej mama żyje w luksusach, a dziecku żałuje jedzenia w maku. Wiadomo, autorka nie jest pełnoletnia, ale to nie zmienia faktu, że takie zachowanie rodziców nie jest w porządku. Dlaczego oni mogą sobie pozwolić na więcej, a ona nie?

Aswq

Cięższe problemy? 3 dniowy chleb.. Serio? Czy tu gdzieś jest napisane, że nie dostawała ubrań? Nie. Nie dostawała jedynie kieszonkowego.. Rodzice też musieli coś jeść a płakania, że chodziła głodna też jakoś nie widać.

Mmpp00

W tej wypowiedzi widzę trochę siebie za młodu. Nienawidziłam rodziców, że jeździli z braćmi na wakacjach a ja musiałam siedzieć w domu, uczyć się i przynosić im okazję do pochwalenia się przed znajomymi. Może autorka też nie dostawała od nich żadnej miłości i wychowywała się bez żadnych wzorców emocjonalnych. Mimo ilości pieniędzy, jakie posiadali, sama musiałam sobie radzić ze wszystkim i czułam się odepchnięta przez nich samych. Wydawali mnóstwo pieniędzy na samochody, ja musiałam się prosić o nowe spodnie. Tyle, że w moim przypadku to była ewidentna przemoc psychiczna, bo mama nie lubiła kobiet piękniejszych od siebie a pech chciał, że pobrałam parę korzystnych genów od strony ojca. Nie chciała, żebym się ładnie ubierała i malowała a w towarzystwie, kiedy ktoś komplementował jej córkę, głupio się uśmiechała i cały tydzień siedziała obrażona.

Zobacz więcej odpowiedzi (12)
GeddyLee Odpowiedz

Dobrze robiłaś. To nie była kradzież, tylko sama zadbałaś o to, do czego twoja matka była prawnie zobowiązana.

HellBlazer Odpowiedz

Czekaj... Okradałaś rodziców, bo wydawali zarobione przez siebie pieniądze na to co chcieli zamiast dawać je Tobie, tak?
I uważasz, że to jest ok, bo matka wydawania więcej, tak? I masz też pretensje o niskie kieszonkowe, tak?
Dobra. Teraz na poważnie... WTF?!

SansaStark

Tak.
Tak.
Tak.

yo77

masakra

Riczkid

Okradanie nigdy nie jest ok, ale przepraszam bardzo - 10 zł na tydzień albo dwa to są jakieś żarty. Dziecko w takim wieku wydaje po tych kilka złotych dziennie w sklepiku kupując sobie np batona, czy tam kanapkę, a z taką hojnością staruszków idzie się zagłodzić po tygodniu. Już nie mówiąc o tym, że nie ma się niczego przy dupie, w razie gdyby co, bo cała kasa wydana.

Softkitty1

Dziecko ma prawo do życia na takim poziomie jak rodzice. To, że jest dzieckiem i wyszło z pochwy matki nie daje jej prawa do traktowania go jak szmaty czy popychadła. Nawet alimenty są przyznawane proporcjonalnie do zarobków: jak rodzic mieszka w willi, to dziecko nie powinno mieszkać w ruderze socjalnej.

Pafawag

Czekaj.. dziecko pojawia się na świecie nie z woli własnej a z woli rodziców i ma ich całować za to po stopach i patrzeć na to jak na niej żydzą sobie kupując wszystko na co mają ochotę, bo sobie zarobili?! Dziecko sobie zrobili więc jeśli oczekują szacunku to niech się zachowują jak rodzice a nie jak dawcy materiału genetycznego, a tak poza tym niczym obcy ludzie. Rodzic nie robi dziecku łaski tym że się nim opiekuje i zapewnia dobry byt. To obowiązek za który nie powinno się wg mnie oczekiwać uwielbienia. Sprawa tak prosta jak to że słońce świeci, dla osób normalnych i honorowych oczywiście, a nie dla szukających odpowiedzialności za swoje decyzje w kimś innym. Jeśli ktoś się ma za czyjegoś pana i władce tylko dlatego, że go spłodził to dla mnie jest na starcie spalony. Powołac kogoś do życia i się zachowywać tak jakby sam zdecydował o tym.. bezcenne. Spaliłabym się ze wstydu traktując własne dziecko w ten sposób. Żeby była wdzięczność do rodzica za życie to trzeba to życie dla dziecka uczynić dobrym i cennym. To jest niesamowite, bo gdyby bohaterem historii był zaniedbany pies, którego się karmi ochłapami podczas gdy właściciele wciągają steka to wszyscy by się posrali z żalu. Ludzie to podłe łajzy, najbardziej dla innych ludzi.

MaggieGreene

Pafawag, świetnie ujęte. Ludzie spuszczają się nad zwierzakami, gdy właściciele nie dają im drogiej karmy i nie pozwalają spać w łóżku, a gdy drugiemu człowiekowi dzieje się krzywda, to plują, że sam sobie winny.

Ekoniks Odpowiedz

Serio? Masz problem z 3 dniowym chlebem? To uważasz, że lepiej kupić nowe pieczywo, a stare wyrzucić zamiasy zrobić z niego tosty/zapiekanki czy cokolwiek innego? I nie dziwię się, że nie dawała Ci na "maca", to akurat niezdrowe.
Mi rodzice w liceum dawali 40zł na miesiąc, więc tez wychodziło 10 zł na tydzień, a sobie czasem kupowali droższe rzeczy. Tyle, że nigdy nie przyszło mi do głowy, by ich okradać, a to co mi dawali, bez problemu mi starczało na wszystko.
Skoro masz zapewnione najpotrzebniejsze rzeczy i okradasz rodziców to znaczy, że jesteś roszczeniową, zazdrosną gówniarą. Nawet wynika to z Twoich wypowiedzi. Ich obowiązkiem nie jest obdarowywanie Cie kasą. Ich pieniądze, ich zachcianki.
Nie wiem jak trzeba być podłym człowiekiem, by żerować na kasie rodziców i jeszcze to usprawiedliwiać chowając się za chorobami psychicznymi.
Chyba jednak jest ziarnko prawdy w roszczeniowym pokoleniu millenialsów.

PrzezSamoH

Też nie dostawałam od rodziców za dużo kasy, ale wszystkie potrzebne rzeczy miałam w domu. Łącznie z jedzeniem, więc nie musiałam kupować nic w sklepiku szkolnym. Nawet jak mi nie starczyło na swoje bzdury to trudno. Tylko nie odbieram autorki jako rozpuszczonej gówniary. Może taka jest, kto wie. Dla mnie brzmi jak dziecko zaniedbane emocjonalnie.

Smutnabula Odpowiedz

Jeśli miałaś wszystk co potrzebowałaś czyli ubrania, przybory i zakładam że wiele innych mniej potrzebnych rzeczy też to nie masz prawa narzekać na to że nie chcieli ci kupić niezdrowego jedzenia w fast foodzie. Zresztą 10 zł na tydzień kieszonkowego nawet w liceum to sporo. Być może za dużo oczekujesz i jednak jesteś trochę rozpuszczona.

Qehayoii

Jesli (ludzie skapi okazali szczodrosc) ...

Smutnabula

Qehayoii nigdzie się nie skarżyła na przedmioty i ich brak. Tylko na same pieniądze.

Qehayoii

@Smutnabula
Nie skarzyla sie tez na cieple piwo :p

> Qehayoii nigdzie się nie skarżyła na przedmioty i ich brak. Tylko na same pieniądze.
Nie ma to jak naciagany argument... Generalnie, zeby uzyc czegos takiego musialaby istniec fragment tekstu sugerujacy, ze miala przedmiotow pod dostatkiem. Hmm latwiej bedzie jak zaprezentuje na tobie ;)

Czepiasz sie dziewczyny a moze powinnes sie zajac wlasnym pijanstwem i oskarzeniami o macanie mlodych mezczyzn na wyciagu narciarskim? ---- poniewaz nie zaprzeczyles ze masz z tym problem :p

WikingBezBrody Odpowiedz

Kradzież nigdy nie jest w porządku, ale jestem w stanie zdozumieć, dlaczego tak postąpiłaś. 10 złotych na tydzień to jednak trochę mało, ale czy miałaś wszystko, co potrzebowałaś? (ubrania, przybory szkolne, podręczniki)

tramwajowe Odpowiedz

Cudowne dwa ostatnie zdania! Brawo! Wielu ludzi sie pozbierało po trudnym dzieciństwie, ale nie mają świadomości i swoim dzieciom też robią krzywdę. Powodzenia!

Ekoniks

Trudne dzieciństwo to takie, w którym rodzic jest okradany, bo nie spełnia zachcianek dziecka?

Mmpp00

Nie znamy całej sytuacji, więc nie wpadajmy w skrajne emocje.

MaggieGreene Odpowiedz

Autorko, ja Cię doskonale rozumiem- wychowałam się w podobnym domu. Matka i jej mąż potrafili kupować mojej siostrze drogie prezenty, jeździć na wycieczki itp, a mi żałowali pieniędzy na jedzenie i autobus do szkoły. Też w liceum zaczęłam im zabierać drobne kwoty, żeby przeżyć i wcale tego nie żałuję.

Martwy Odpowiedz

Pieniądze rodziców to pieniądze rodziców.
Nie twoje.
I to że się nie dzielą, nie oznacza, że są złymi rodzicami.
Mają obowiązek zapewnić ci ubranie, wyżywienie, dach nad głową i warunki do nauki.
NIE należy do obowiązków rodzica finansowanie szkolnych wycieczek. Czy innych rozrywek.
Kiedyś to zrozumiesz. Jak dorośniesz.

Niewiemcowymyslic100

To że się nie dzielą OZNACZA, że są złymi ludźmi, nie tylko rodzicami. Dzieci to członkowie rodziny i normalny człowiek żyje z nimi we wspólnym gospodarstwie domowym, co oznacza że mają dostęp do dóbr rodzinnych na właściwym poziomie. Tzn. jeśli rodzice są dobrze sytuowani to dziecko dostaje ubrana, jedzenie i rozrywki na tym samym poziomie.
Wycieczki szkolne to bardzo zły przykład, one podchodzą pod "zapewnienie warunków do nauki". No chyba, że cała rodzina jest na to zbyt uboga.
Poza tym, jeśli ktoś studiuje dziennie prawo chroni młodych ludzi do 26 roku życia.
Nie wiem, czy słyszałeś, w polskim prawie bicie dzieci też jest zakazane.
Przeżyłam pół życia, jestem matką, a taką skąpą gnidę jak ty rozgniotłabym (metaforycznie oczywiście) pod paznokciem. Zresztą, jak masz takie podejście to tuchlaj sobie tę kasę, żeby ci na dom starców starczyło, bo przy takim podejściu to na progeniturę nie masz co liczyć.

Pafawag

Prawnie być może nie należy, lecz moralnie, podczas gdy rówieśnicy dostają na to, na co ja własnemu dziecku żałuję mimo iż mnie stać, to jest robienie temu dziecku krzywdy i zaniedbanie potrzeb. Bezzasadnie, bo tak, bo mój wstrętny roszczeniowy dzieciak nie będzie kładł ręki na MOICH pieniądzach, nie? Skąd się biorą tacy ludzie.. bo skąd się biorą zaniedbane, niedokochane dzieci ja wiem doskonale.

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie