#a691G

Jestem mężem zakochanym w kobiecie, która nie jest moją żoną. Jak do tego doszło?

Wszystko zaczęło się normalnie. Trzy lata temu poznałem kobietę, która zaimponowała mi swoim charakterem, pogodą ducha i całkowicie skradła moje serce swoim uśmiechem. Po krótkiej, lecz intensywnej znajomości, mimo młodego wieku postanowiliśmy się pobrać. Na początku wszystko układało się jak w bajce - wymarzone wesele, szczęśliwa rodzina. Czarne chmury dopiero nadchodziły.

Ada kilka miesięcy po ślubie zaczęła się zachowywać zupełnie inaczej. Chodziła przybita i we wszystkim widziała najczarniejszy scenariusz. Razem stwierdziliśmy, że najlepiej będzie, gdy zacznie chodzić do psychologa. Jednak jej nastawienie się nie zmieniało, a nawet zaczęła być bardziej sceptyczna. Nie wchodząc w szczegóły dotyczące ciągłych zmian psychologów i psychiatrów, została stwierdzona u niej depresja. Przez cały czas wspierałem Adę, zwłaszcza wtedy kiedy los zesłał nam dziecko. Jednak w końcu zacząłem mieć tego dość - ciągłych kłótni, wrzasków, wyżywania się na mnie i na dziecku. Z każdego wyjścia musiałem się tłumaczyć, moje życie osobiste niemalże przestało istnieć. Nie sprzeciwiałem się, bo gdy tylko chciałem wyrazić swoją opinię lub zaprotestować, Ada groziła, że coś sobie zrobi. Raz nawet wzięła nasze dziecko na ręce i chciała wyskoczyć z balkonu grożąc, że zabierze mi wszystko co kocham.

Podczas jednego wyjścia z moim najlepszym przyjacielem Tomkiem, które odbyło się pod pretekstem nadgodzin, poznałem Kasię. Świetnie nam się rozmawiało i sami nie wiedzieliśmy kiedy zrobiło się późno i musiałem wrócić do domu. Mimo ograniczenia wolności przez Adę cały czas pozostawałem w kontakcie z Kasią. Zakochaliśmy się w sobie i czuję się przy niej szczęśliwy, znowu zacząłem nabierać pewności siebie. Kasia oczywiście wie o całej sytuacji i nie wywiera presji zostawienia żony, ale ja wiem, że mam już tego dosyć.

Tomek, który jako jedyny jest po mojej stronie, bo cała reszta rodziny jest zmanipulowana przez Adę, mówi mi, żebym ją zostawił i w końcu był szczęśliwy, bo widać, że Kasia mnie naprawdę kocha i chce ze mną zbudować trwały związek. Ja z jednej strony chciałbym pomóc Adzie, a z drugiej boję się, że ona zniszczy mi życie.
Widliczka Odpowiedz

Czyli kiedy żona Cię szantażowała samobójstwem i zabójstwem Waszego dziecka, zacząłeś już, tak na wszelki wypadek, szukać nowej żony? Zamiast na przykład poszukać adwokata i się zapytać, co zrobić, żeby Wasze dziecko było bezpieczne.

PaniPanda

A powinni

PaniPanda

To że to tak nie działa, nie znaczy że powinno tak być. Jeśli grożenie zabójstwem dziecka i inne sytuacje z wyznania nie wystarczają, aby pójść po rozwód, to ja nie wiem co wystarczy, serio, faktyczne zabójstwo? Ciekawe co by było, gdyby to Twoja córka była na miejscu tego niemowlęcia

Retiro

Tę kobietę powinno się ubezwłasnowolnić. Co to za matka która grozi że własne dziecko zabije? Nie obchodzi mnie czy jest chora, dziecko które będzie dorastać z takim potworem, będzie na zawsze złamanym człowiekiem.

QueOlka Odpowiedz

Że tak zapytam. Kto normalny myśli o dziecku kiedy kobieta ma zdiagnozowaną i niewyleczoną depresję? To nie mogło się udać.

NWP

Pewnie nikt, ale jak się uprawia seks to zawsze jest możliwość ciąży.

bazienka

pewnie ci, co sie ludza, ze dziecko wszystko naprawi :)

StaryTapczan

A kto powiedział, że dziecko było planowane?

Raz23babajagapatrzy

Los im zeslal. Przeciez powszechnie wiadomo, ze ludzie nie maja wplywu na plodzenie dzieci, to dzieje sie samoistnie.

NajebanaAleDama

Przecież antykoncepcja nie daje 100%, a tak to w małżeństwie się uprawia seks i bierze się to ryzyko pod uwagę i tyle

MozeTakAMozeNie Odpowiedz

Strasznie kochliwy jestes 😒 zona potrzebuje wsparcia a ty latasz za dziewucha. Na dodatek zostawiasz z nią dziecko, które jest obowiązkiem. Ja rozumiem ze może być ciężko siedzieć w domu gdzie są obowiązki i żona która nie dogadza na każdym kroku. To jest dorosłe życie. 3 lata na poznanie kogos, slub, dziecko i zakochanie się w kimś innym to strasznie mało czasu. Kasia przestanie być promienna i tez ja zostawisz dla innej która się wiecznie uśmiecha.

bazienka

w punkt

StaryTapczan

Nie popieram romansowania ani zostawiania dziecka samego z taką matką itd., ale Autor pisze, że w domu ma same wrzaski, szantaże, kłótnie. Każdy w końcu miałby dość. Piszę to często w takich sytuacjach, ale Autor nie jest robotem. Oczywiście wg mnie powinien najpierw zabrać dziecko, złożyć papiery rozwodowe czy coś, a dopiero później oglądać się za innymi.

Ylifosretrik Odpowiedz

Pamiętaj, że z Adą też byłeś na początku szczęśliwy. Nie podejmuj znowu pochodnych działań, bo z Kasią też może zacząć się nie układać. I co wtedy? Najpierw powinno się próbować naprawić sytuację, bo tak na prawdę wygląda to jakbyś chciał uciec od problemów, od odpowiedzialności za dziecko również.

Ylifosretrik

*Pochopnych

SzaraDama Odpowiedz

Przepraszam,ale grożenie, że wyskoczy się z dzieckiem przez balkon, to już mega przesada. Zastanawia mnie ta zmiana. Zazdrość wynika często z braku pewności siebie. Pamiętaj, że "kochanka" (nie ważne czy łączy Cię coś więcej czy tylko rozmawiacie) to jakiś rodzaj ucieczki i zawsze nowe jest ciekawsze i spotykanie się się z kimś to zupełnie inna bajka niż życie z kimś.
Pogadaj z żoną, postaraj się jej pomóc, ale jeżeli jest to nie możliwe to uciekaj, postaraj się dotrzeć, bez kłótni i krzyków. Zapytaj co się stało z tą pogodną kobietą, którą poznałeś. Postaraj się wysłuchać, ale jak nie będzie poprawy to lepiej nie niszczyć sobie życia...

bazienka Odpowiedz

sam jestes sobie winien
trzeba bylo uciac kontakt z Kasia jak tylko zaczelo to zmierzac w niebezpiecznym kierunku
albo najpierw zakonczyc zwiazek z zona, a potem spotykac sie z Kasia
paskudny zdrajca, tfu

juan1717

Kobiecie ofierze przemocy powiesz to samo?

bazienka

tak, niech ucieka od przemocowca jak najdalej
i niech najpierw sie rozwiedzie lub odseparuje a potem wlazi komus do lozka

AncientDragon Odpowiedz

Z żoną też było na początku fajnie. Jeżeli rzucisz żonę i zwiążesz się z Kasią, a ona dostanie z jakiegoś powodu depresji czy zachoruje na coś innego, wymagającego ciągłej opieki, to polecisz szukać kolejnej?

StaryTapczan

Wiesz, jak to jest żyć z osobą chorą? Zdajesz sobie sprawę z tego, że nie każdy chory zachowuje się tak samo? Jeśli jego żona nie przykłada się do terapii, sama nie chce walczyć o swoje zdrowie, to dlaczego ma niszczyć zdrowie innym osobom? Z wyznania nie wynika, żeby się starała i chciała z tego wyjść, skoro tyle lat nie przynosi rezultatów, a tylko same krzyki, awantury i groźby. Nie życzę Ci życia z taką osobą.
Żeby nie było, nie popieram żadnej formy romansowania, ale rozumiem, że Autor ma dość.

vernon

AncientDragon. Żeby odejść od żony bo ma depresję i znaleźć sobie nową, która też ma depresję. To dopiero byłby niefart. :)

Esamip Odpowiedz

Choroba psychiczna niszczy tak samo chorego, jak i jego otoczenie. Ślub ślubem, przysięga przysięga, ale Ty też masz prawo nie dać rady i mieć tego wszystkiego dość. Nie popieram zdrady, ale rozumiem Twoją bezradność i chęć stabilności, normalności i bliskości (też miałam w bliskim otoczeniu osobę chorą). Szantażowanie kogoś tym, że się zabije, gdy zrobisz coś po swojemu i nie po myśli tej osoby jest złe i nie powinno mieć nigdy miejsca. Szkoda, że wiedząc o chorobie żony nie dbałeś o zabezpieczenie i urodziło się dziecko. Teraz musisz być dla niego silny. Ono doskonale wie i czuje, co się dzieje z matką. Zbieraj dowody na zachowanie żony. Nakłaniają ją do leczenia i bądź szczery z rodziną i otoczeniem. Nie wstydź się powiedzieć „nie daję sobie rady z chorobą żony, to niszczy mnie i dziecko”. Jeśli chcesz odejść, to zrób to, ale nie dla nowej kobiety, która dziś jest, a jutro może jej nie być lub może okazać się wariatką, ale dla siebie samego i dziecka. Wasze bezpieczeństwo i zdrowie jest teraz najważniejsze. Będzie trudno, ale bądź dzielny. I nie przejmuj się tymi nienawistnym komentarzami - oni nie wiedzą przez co przechodzisz. Zapominają, że są ludzie, którym nie da się pomóc, gdy sami tej pomocy nie chcą.

ananas1ek Odpowiedz

Skoro z żoną też na początku było fajnie to chyba powinieneś wyciągnąć wnioski że wcale z tą drugą nie będzie Ci lepiej za X czasu.

badar2 Odpowiedz

po co ty to tutaj piszesz? tu jest potrzebny psycholog rodzinny, psychiatra i policja a nie forum z obcymi ludzmi którzy zasypiá cie radami majác cié i twoje problemy w dupie i szukajácych taniej sensacji.

bazienka

a po co ty tutaj siedzisz i czytasz komentarze?
jakies guilty pleasure?

badar2

nie podniecaj sie bazienka, siedze bo siedze. A jak piszesz bzdury o majtkach w innych wyznania to cos innego niz guilty pleasure??? Tez poczytalem kilka twoich komentarzy i nie wygládajá na chéc pomocy. Pomodlé sié za ciebie....jedná réká:)))))

bazienka

hahaha na zdrowie ;p jesli masturbujesz sie do komentarzy w internecie to coz...
no wg mnie to byla rada- przylap dziada
ale nie poradze na cudzy brak umiejetnosci czytania ze zrozumieniem :)

StaryTapczan

Dostał bana na dzidzie, więc siedzi tutaj.

badar2

hohoho widze że trafiłem:))) jak tam bazienka było??? facet rzucił i teraz jestes najmądrzejsza?? ale nadal sama. Dawaj dalej porady, czytam je i po prostu mi ciebie żal. Z innych mam ubaw ale ciebie mi żal. Widze że każdego dnia masz coś do powiedzenia i jesteś dostępna...brak obowiązków?? samotność??

badar2

@StaryTapczan napisz coś od siebie wieśniaku a nie bądź usłużnym pachołem obcych ludzi. AAAAAAAA pojąłem teraz, jak mnie dojedziesz to bazienka ci moze da lajka czy plusa:))))) ot tak rodzina i przyjaciele:))))))))) a bujaj sie palancie

Zobacz więcej komentarzy (18)
Dodaj anonimowe wyznanie