Lubię zjadać kozy z nosa mojej partnerki. Czekam aż zaśnie i ostrożnie dłubię jej w nosie. Czasem wyciągam większego gluta i najbardziej mnie to satysfakcjonuje. Kiedy już upoluję swoją zdobycz, to miętolę ją w ustach przez kilka minut. To pozwala mi w spokoju zasnąć. Gdy nic nie wydłubię, to zadowalam się swoimi kozami, wyobrażając sobie, że pochodzą z nosa mojej kobiety.
Dodaj anonimowe wyznanie
Zaraz rzygnę (jak za starych dobrych anonimowych)
o czesc asie, dawno cie nie widzialam ;)
Tak samo pomyślałem bazienka . Od jakiegos czasu skupiam się na komentarzach, a nie wyznaniach...
@asie dziękuję za ten komentarz
Jak miło, że ktoś mnie pamięta 😍
Bleee
No ale prawdziwie anonimowe przyznaje
Anonimowe. Obrzydliwe. Tylko nie sądzę żeby było prawdziwe. Ten obszar jednak jest dość mocno wrażliwy i unerwiony. Nie bez powodu w prankach się ludzi smyra po nosie żeby sobie liścia przez sen wypłacili.
A ja tam w połowie wierzę.
Mega obrzydliwe 😨
Teraz mam wymówkę żeby zjadać własne "kozy". Żeby nikt inny tego nie robił! :p
Nic mnie już nie zdziwi. Są osoby, które mają fetysz kupy... także to wyznanie nie jest jeszcze najgorsze.
Dokładnie, poza tym dziewczyna zwracająca i połykająca ponownie swój posiłek dalej jest bardziej obrzydliwa niż to.
Przez twe kozy, te kozy zielone oszalałem! 😁
I oczywiście ona nie czuje jak ktoś jej wsadza paluchy do nosa....
Można nie czuć, wszystko zależy od głębokości snu tej osoby.
Albo jej to nie przeszkadza.
Wielki ma ten nos chyba 😳
W końcu jakieś normalne anonimowe, a nie te wieczne żale