#Hxqg5
W gimnazjum było jeszcze gorzej, w pierwszej klasie jedna z dziewczyn zrobiła mi zdjęcie kiedy przebierałam się w szatni, pokazała je kolejnego dnia chyba wszystkim chłopakom z klasy. Tamci od początku mnie wyśmiewali, poniżali, śmieli się z tego, że nie mam dobrej sprawności fizycznej. Nie raz po wf czy po całym dniu zajęć zamykałam się w pokoju i płakałam kiedy dom był pusty.
Teraz jestem w technikum, jestem szczęśliwa, ale chociaż ufam, przynajmniej staram się im ufać, to nie potrafię się otworzyć i sama podejść aby zagaić rozmowę. Są dni kiedy udaje mi się to robić, a potem znowu wszystko wraca do normalności, znowu staję się szarą myszką z kompleksami.
Wkrótce moja osiemnastka, robię jedną imprezę dla rodziny i znajomych, boję się, że jeśli ich zaproszę to albo nie przyjdą, a jeśli przyjdą to tylko po to żeby kolejnego dnia się pośmiać za moimi plecami. Ludzie z klasy tacy nie są, wiem o tym dobrze, ale strach nadal we mnie tkwi.
Chciałabym się zmienić, ale nie potrafię, to jest dla mnie zbyt ciężkie.
Powiem Ci, że jestem na 5 roku studiów, niby tak daleko od czasów podstawówki, gdzie byłam traktowana jak śmieć, a wciąż ma to na mnie duży wpływ. Boję się wysmiewania, komentarzy na mój temat, krzywych spojrzeń. Niby nikt nic nie robi, ale jedno dwuznaczne zdarzenie potrafi spędzać mi sen z powiek. Pewnie w ogarnięciu się po wszystkim nie pomogła mi toksyczna rodzina, która pogłębiała moje kompleksy. I w tym wszystkim, wiesz czego żałuję? Że nie mówiłam o wszystkim głośno, że nie pozwoliłam nikomu mi pomóc. Porozmawiaj z kimś, nie bój się oceny, bo choć wstyd czuje się z powodu bycia ofiarą, nie ma się ku temu powodów. To Ci, którzy Cię zniszczyli powinni się wstydzić. Rozlicz się z przeszłością. Wypisz sobie wszystkie zadry, które w Tobie siedzą. Uwierz mi, pozostawienie ich może przez lata trawić Ciebie. Czasem warto rozważyć pomoc kogoś obcego. Jakiegoś lekarza czy psychologa.
Terapia i tylko terapia. To nie przeziębienie, samo nie minie.
A mi terapie zjadly tylko czas i pieniądze. Nie polecam
Pamiętaj, że Twojej wartości nie definiują słowa innych osób, a jej poczucia nie możesz budować w oparciu o innych, którzy często bezmyślnie a nawet niechcący krzywdzą innych. Głowa do góry i rób to co chcesz że swoim życiem, pamiętaj że inne osoby to tylko dodatki, ale nikt nie przeżyje życia za Ciebie i oni nie są Ci niezbędni, za to Ty sama już tak, bardzo potrzebujesz siebie samej. Więc bądź dla siebie najlepsza jak tylko możesz. Pozdrawiam serdecznie i życzę dystansu od spraw, na które nie masz wpływu. Żyj dla siebie.
Mądry chłopak z CB.
Nie ważne co o Tobie mówią, byle nie przekręcali nazwiska :)
MI w podobnym przypadku pomogło przestawianie swojego umysłu na tryb teatru. To wszystko teatr, jestem aktorem, publiczność się śmieje albo smuci, bo do jasnej cholery za to mi płaca, by się śmiała albo smuciła :) a ja robię dalej swoje :)
W sumie to dalej Ci błaznowanie zostało.
Jeśli żyjesz w świecie, ktorego nie ma, to polecam wizytę u psychiatry.
Dlaczego ? Przecież to stara i podobno skuteczna metoda. Tak samo słyszałem, że ludzie mający sporą tremę przed wystąpieniem publicznym czy ważnym spotkaniem wyobrażają sobie swoich rozmówców nago albo z żabą na głowie.
@Ostrzenozeinozyczki ja tak wlasnie robie, mam prace gdzie czasem musze stac i gadac przed duza grupa ludzi a to mi pomaga
To nie zapraszaj.
Uwierz mi, mam bardzo podobną sytuację, chciałabym ci pomóc chociaż rozmową
Moze zastanow sie z czego to wynika? Serio. Tez mialam bardzo podobne problemy i po baaardzo dokładnym analizowaniu swojego własnego zachowania, zaczęłam to naprawiać, tak aby nikt nie mógł mnie dotkliwie skrzywdzić.
momi ze jako dzieciak bylam otwarta, to rozumiem cie z tym strachem, ze zaprosisz a nikt nie przyjdzie, dlatego ja wyprawilam urodziny ze 2 razy...
moze cos w twoim zachowaniu jest takiego, z eprzyciagasz takich debili? tez przyciagam, tylko potrafie sie odszczeknac
a rozmawialas o tych wszystkich sytuacjach z rodzicami? bo kradzieze to juz nie przelewki, podobnie jak rozpowszechnianie wizerunku w kompromitujacej sytuacji bez twojej zgody, rpzeciez za to grozi sprawa karna ( i apeluje do wszystkich w podobnej sytuacji- zajmujcie sie tym, zglaszajsie to, nie dajcie sie zastraszac, czyny karalne powinny byc karane)
moze sprobuj pogadac z jakims specjalista? poszukaj w internecie grupy czy forum dla ludzi niesialych lub introwertykow?
to nie twoja wina, po prostu taka jestes, a parszywcy to wykorzystuja
Tak właśnie się kończy poniżanie kogoś w szkole. Ale jakoś póki co nic nie chce się zmienić na lepsze. Też przez to niestety przechodziłam. Oczywiście nikt mi nie wierzył, gdy mówiłam co się dzieje. Również ma to na mnie duży wpływ teraz. Niedawno przenosiłam się do innej szkoły. Kiedy zobaczyłam kilka osób pod klasą i ich spojrzenia na mnie, chciałam zabrać papiery i nigdy tam nie wracać. Niestety póki co musimy nauczyć się z tym żyć i korzystać z pomocy psychologów/psychiatrów.