Kilka lat temu zadzwonił telefon mojej rodzicielki. Zastrzeżony numer. Odebrałam. "Dzień dobry, z tej strony XXX z radia xxx. Wygrała pani główną nagrodę 100 000 zł".
Co zrobiłam? Byłam taka przerażona, że się rozłączyłam.
Jesteście pierwsi, którzy się o tym dowiedzieli. I pewnie ostatni.
Dodaj anonimowe wyznanie
O ja tyle przegrać :(
Mozliwe tez, ze ktoś robił sobie żarty ;)
Uczepmy się tej myśli, jak tonący brzytwy ;)
A jeśli nie? Trochę szkoda :/
Wolę chyba myślęc że to jednak były żarty ;)
O w morde :) nie mow bo matka Cie zabije:)
masz racje, lepięć twgo nie mówić, nie od dziś wiadomo ze nic tak nie niszczy rodziny jak pieniądze
Może 100 tys. nie straciłam, ale w będąc w 1 klasie podstawówki znalazłam w sevendaysach 10 zł i to dwa razy, bałam się, że rodzice pomyślą że zdobyłam je w nielegalny sposób ( cokolwiek to dla siedmiolatki znaczyło) i oddałam je koleżance. Uff... teraz to jej problem. Niestety ona nie chciała ukrywać tego faktu i pochwaliła się rodzicom, a oni zawiadomili o tym moich. Nie odzyskałam tej kasy, ale opowiedziałam mamie, że zrobiłam to, bo ta koleżanka miała za to kupować chipsy, na które mama się nie zgadzała. Tak mi się przypomniała ta historia.
Miałam podobnie, tyle że nagrodą główną był wypasiony samochód :(
Przegryw życia :/
Gdy chcieli dać, to by odzwonili.
Nawet jakbyś serio wygrała to Radio powinno ponawoac próby kontaktu z tym numerem telefonu w elu weryfikacji i ustalenia szczegółów wygranej xd
Wydaje mi sie ze ktos robil sobie zarty, z radia nie dzwonia z zastrzezonego... Chyba
Z różnych fundacji dzwonią, więc z radia pewnie też.