#Ysl0O
Ale nawiązałem o tym w celu przejścia do tematu o moich "kolegach".
Pierwszy był moim kolegą bardzo długo. Kupiłem grę na kompa, wtedy nie było kluczy przypisywanych do kont. Pożyczyłem mu na tydzień. Zgubił... Dostał ode mnie jazdę i to solidną. Wiecie jak zareagował? Był zaskoczony. Poważnie, nie dba o czyjąś własność, został zjechany i oficjalnie przestaliśmy się kolegować, bo nie zadaję się ze złodziejami, a ten jeszcze był zaskoczony. Jak głupim trzeba być, by komuś podpaść i dziwić się, że dostaje się ochrzan? Może nie oczekiwał ode mnie aż takiej bezpośredniości?
Inny zaś zaczął się kolegować ze mną zaraz po tym jak w bibliotece miał problem z drukowaniem notatek, więc zaoferowałem mu, że wydrukuję je u siebie, bo mam własną drukarkę. Po tym wychodziliśmy na miasto połazić tak przez miesiąc. Po tym zaczęło się dzwonienie w celu pożyczania rzeczy ode mnie i za cholerę nie chciał wyjść na boisko pograć w kosza, czy na piwko (już byliśmy pełnoletni). Ostatni raz gdy zadzwonił chciał pożyczyć kontroler bezprzewodowy do Xbox'a 360. Zareagowałem śmiechem, bo zanim odebrałem jego telefon myślałem, że założyłbym się z kimś o 100 zł, że chce coś pożyczyć. Powiedziałem mu bez owijania w bawełnę, że od dawna nie dzwonił, aż nagle dzwoni tylko po to by po raz kolejny coś pożyczyć ode mnie i ani razu nie zasugerował wspólnego piwka, kebaba, czegokolwiek.
Wiecie, jestem szczery do bólu, ale jak kogoś traktuję jak kumpla, to również szczerze. Jeszcze nie skończyłem monologu, a on się natychmiast rozłączył, co szczerze było satysfakcjonujące. Widziałem go parę razy, mierzyłem wzrokiem, ale nigdy nawet w oczy mi nie spojrzał. Może dotarło, że traktuje ludzi przedmiotowo i zależy mu tylko na korzyściach, a może po prostu widzi we mnie jakiegoś dziwaka jak ten poprzedni, co nie wstydzi się nawrzucać komuś bezpośrednio tego co o tej osobie myśli.
Powiem wam, że ta cecha nie jest lubiana. Ludzie chcą szczerości, ale zapominają, że prawda jest bolesna. Jeśli ktoś mówi, że woli najboleśniejszą prawdę, to nigdy ta osoba nie jest pewna tak naprawdę czego może się spodziewać. Jednak wszyscy wciąż wolimy słodkie kłamstewka.
Jeju moja teściowa jest taka jak Ty, mówi co jej ślina na język przyniesie i wiesz co ? Nie ma żadnych koleżanek, jest skłócona z własnymi siostrami i rodzina od strony męża, sąsiadami i w ogóle wszyscy wokoło są źli tylko ona jest super. Nie trawie jej, toleruje ja tylko że względu na mojego męża bo istnieje pewna granicą między byciem prawdomównym, a bezczelnym. Można powiedzieć komuś co się o nim myśli, ale w sposób kulturalny, lub coś skomentować, a takie walenie z grubej rury nigdy nikomu na dobre nie wychodzi.
aha, to lepiej miec falszywych znajomych, ktorzy odzywaja sie do ciebie tylko jak cos chca?
Bazienka, to nie jest tak, że masz wybór między fałszywym znajomym, a bezczelnym znajomym. Gubisz sens. Autor uważa się za cudownego, szczerego faceta. Ale jest różnica między byciem szczerym, a byciem chamem. Tak jak pisze milA, tą samą rzecz można powiedzieć na wiele różnych sposobów.
BlueBood dokładnie, a Ty Bazienka przeczytaj sobie jeszcze raz to co napisałam, szczególnie ostatnie zdanie.
@milA00 zupełnie, jakbym czytała o mojej rodzicielce 😂 mniej więcej jak miałam 12-13 lat ogarnęłam, czym jest jej "szczerość; próbowałam tłumaczyć, że być szczerym a chamskim to nie to samo, ale to jak grochem o ścianę :/
A masz innych kolegów czy jesteś sam jak palec? Brzmi jakbyś jednak był sam, bo nikt się nie chce z Tobą zadawać
Wow, ciekawy osąd cudzego życia po jednym wyznaniu.
To nie jest żaden osąd tylko opinia, z którą zresztą się zgadzam. Ja nie chciałabym się zadawać z osobą, która się rozpływa nad sobą jaka to nie jest wyjątkowa; jeśli autor nie jest samotny, to niech nie zawala "wyznaniem" tej strony, tylko wyżali się swoim kumplom. No chyba, że każdy coś od niego chce więc oni są be.
O, to ja są sądzę, że autor nie rozpływa się nad sobą, a czuje się jak frajer na którym żerują. Sama wiecznie mam takie sytuacje i rewiduje listy takich szkodników, które nie potrafią mi nawet później odpisać na mesendżerze słychać.
Czekerap@ a Ty masz innych znajomych poza pasożytami? Jak nie to zawsze możesz napisać wyznanie na anonimowych, jak świetna jesteś a dookoła same łajzy
Też jestem osobą szczerą, ale nigdy nie bezczelną czy chamską. W Twoim przypadku wydaje się, że sobie nie żałujesz tupnięcia nogą. Prawda bywa bolesna, ale sztuka w tym, jak ją przekazujesz. Nawet najgorszą informację można powiedzieć tak, by druga osoba nie była na maksa rozbita - dlatego np. lekarze są szkoleni do przekazywania info najbliższym, że ktoś im zmarł. Do tego dochodzi dobór słów + ton głosu + mowa ciała. Można być i prawdomównym, i serdecznym człowiekiem dla drugiej osoby. Nie chamem i prostakiem który wszystkich ustawia pod swoje dyktando, uważając się za szefa wszystkich szefów. Nie trzeba od razu ludzi tą prawdą zabijać, można ich jedynie uświadomić. Taka recepta, by relacje były udane, a Twoje wnętrze nie było tak toksyczne.
Znam to, też taka jestem. Można być szczerym, a niekoniecznie chamskim. To tak samo jak z motywacją: jedni jak dostaną liścia w twarz i stwierdzenie "stary zjeba*** po całości", to się otrząsną; drudzy zawiną się w kołdrę i będą dołować się bardziej. Szczerość jest pożądaną cechą, bo ludzie przychodzą do Ciebie i wiedza ze powiesz co myślisz, ale jeżeli jesteś w tym chamski, ostentacyjny, pretensjonalny to wszyscy mają w to wysrane. Mogłeś powiedzieć chociażby "stary, jasne że Ci pożyczę, a co powiesz na wspólne piwko po pracy, dawno się nie widzieliśmy, ostatnio mam wrażenie, że tylko po to się odzywasz, nie chciałbym żeby tak to wyglądało" i Twój ziomek może faktycznie by to przemyślał, w przeciwnym wypadku ma to głęboko w ...
Często też ważne jest nie tylko to co mówisz, ale też jak mówisz i jakich słów używasz. Możesz powiedzieć to samo zdanie w sposób, który kogoś urazi, ale możesz też zaakcentować inaczej.
Powodzenia w pracy nad sobą i dostrzeżeniu problemu. Może wtedy zdobędziesz przyjaciół :)
Jeśli chcesz szczerości do bólu, to nie ma sprawy.
Jakoś nie chciałbym się z tobą przyjaźnić, skoro za zgubienie gry (którą można odkupić) jebiesz kogoś od góry do dołu i nazywasz złodziejem. Takich buców w swoim gronie nie potrzebuję.
Nie rozumiem twojego zachowania w pierwszym przypadku. Zgubił, zdarza się, niech odkupi i tyle. Ale by zaraz jakoś mocno kogoś opierdzielać? Ciekawe czy w ogóle masz jakiś kolegów.
Bo szczerość, a chamstwo to dwie różne sprawy.
Na pewno wszyscy się biją o Twoje towarzystwo. Kto by nie chciał buca w gronie znajomych?
Ja jestem szczery (nie lubię się bawić w te całe społeczne gierki i rytuały zachowań ludzkich) i jest to pozytywna cecha. Fakt, że niektórzy ludzie nie tolerują tego, że bez skrępowania im coś powiem, ale w ogólnym rozrachunku jest na plus. Często się kłócę w pracy z szefami, a ostatecznie w większości przypadków dostaję jeszcze propozycje awansu od tym samych ludzi itp
Być może jest to zwyczajnie kwestia tego, że jestem taki cały czas i już stało się to czymś normalnym, a może dlatego, że zawsze umiem poprzeć swoje uwagi logiką, ale szczere osoby są akceptowane w społeczeństwie - uchodzę za osobę bardzo towarzyską wręcz i mam mnóstwo znajomych i kilku przyjaciół. Ludzie zwyczajnie nie lubią nagłych uwag
Ten pierwszy kolega mógł faktycznie zgubić grę. Jednak dla Ciebie wieloletnia znajomość nic nie znaczy, mogłeś wykazać się zrozumieniem (chyba na to liczył Twój znajomy, przedstawiajac sytuacje) przecież nie złapałeś go na kłamstwie, co innego gdybyś przyszedł do niego i zobaczył gdzieś w jego pokoju, swoja grę. Poważnie uważasz, że dobrze się zachowałeś?
Doceniam szczerość, ale szczerze (xD) to po Twojej wypowiedzi można wywnioskować, że nie tylko jesteś osobą, która mówi prawdę, ale też no cóż... gburem. Gdyby kumpel, którego znam od lat, zgubił moją grę, to po prostu bym powiedziała, żeby odkupił a nie zjechała go z góry na dół. Wasza wieloletnia przyjaźń serio była warta głupiej gry? A ten drugi koleś ewidentnie Cię wykorzystywał, ale takich można spotkać wszędzie. Tak czy owak, nie jesteś płatkiem śniegu, nie jesteś idealny i jedyny w swoim rodzaju, bo mówisz prawdę. Można mówić prawdę i nie być dupkiem. Tyle w temacie.