#Jx8NO
Kiedy miałam 7 lat, byłam molestowana seksualnie przez księdza. Księdza, który przez parafię został dedykowany do pracy z dziećmi. Kilka spotkań w tygodniu, wspólne śpiewanie przy akompaniamencie gitary. A raz, dwa razy w miesiącu po takim spotkaniu chciał, żebym została. Na początku tylko mówił mi jak ładnie śpiewam, że powinnam dużo ćwiczyć i za kilka lat dołączyć do chóru kościelnego. Po jakimś czasie zaczął inicjować dotyk. Początkowo pozornie niewinny. Dotykał moich dłoni, kładł rękę na moim udzie. Z czasem jego dotyk stawał się bardziej intymny. Dotykał mojego krocza przez spodnie, kładł moja dłoń na swoim penisie. Po jakimś czasie, ten dotyk stawał się coraz gorszy. Dotykanie nagich genitaliów, zmuszanie mnie do masturbowania go. Następnie doszło zmuszanie do seksu oralnego. Ostatnim krokiem była penetracja. Miałam ledwo skończone 8 lat. I zostałam zgwałcona przez księdza. Potem zostawił mnie w spokoju. Widocznie dostał to, czego chciał.
Dlaczego nigdy nikomu nie powiedziałam? Bo wstyd był tak wielki, że nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Nie pamiętam nawet jak ten człowiek wyglądał ani jak się nazywał. Pamiętam tylko dotyk i głos. Głos, który mówił, że nikt nie może się dowiedzieć, bo to nasza tajemnica. I jeżeli ktoś się dowie, nie będę mogła już nigdy śpiewać.
Dzisiaj już sobie z tym poradziłam, trauma pozostała, ale jest pod kontrolą. Ale wiele lat było bardzo ciężkich. Koszmary, strach przed dotykiem czy jakimkolwiek intymnym kontaktem.
Gdybym wtedy miała w sobie odwagę, być może uchroniłabym inne dzieci przed podobnym losem. Ale nie miałam...
Najbardziej mnie bulwersuje, że oprawcy mają na to zgrabne wytłumaczenie: to nie ja, to Szatan! Tylko bozia może mnie osadzić, a ofiary niech siedzą cicho, przecież kupowałem im prezenty.
Wydaje mi się, że nie chodzi o tłumaczenie czy zrobił to Szatan czy nie, ale o to, że wyżsi stanowiskiem chronią księży i w ramach "kary" przenoszą takie śmiecie do innej parafii. Tzn. przynajmniej osobiście jeszcze nie spotkałam się z tłumaczeniem "tylko Bóg może mnie osądzać"
Nocko@ obejrzyj nowy film Siekielskich, tam się nie jeden tak tłumaczy
Religia zawsze była narzędziem kontroli i źródłem bogactwa. Dziwne, że zawsze kapłani różnego rodzaju mieli więcej praw, pieniędzy, wpływów. Nie rozumiem jak to wszystko przetrwało do obecnych czasów, skoro historia na każdym kroku o obnaża obłudę świątyni. Czym się różni ksiądz od imama, popa czy kapłana składającego ofiarę greckim bogom? Tylko wizją bóstwa z którego imieniem na ustach dopuszcza się okrucieństwa.
@boruta6 Zastanawiam się tylko czemu chrześcijanie nie postępują w podobny sposób. Jak widać, w przypadku LGBT przynosi to skutki. Niestety obecnie to jedyne rozwiązanie, bo w Polsce nie ma normalnej partii, która dba o interes wszystkich Polaków, a nie tylko grupy, którą uznają za najbardziej opłacalną.
@Srarkazm
Wedlug Bibli, kaplani ktorzy dopuscili sie czegos takiego sa juz technicznie "w pelni" wyznawcawcami szatana. A z ust takowych plyna wylacznie klamstwa i niegodziwosci...
Nie przejmuj sie, nie bulwersuj. Potraktuj tak jak gó* w kaluzy - idzie na dno i wkrotce go nie bedzie, a w miedzy czasie staraj sie samemu nie ubabrac i ostrzec kogo trzeba...
Ps. O ile ksiadz nie tlumaczy sie w ten sposob popylajac po suficie, obracajac glowe o wielokrotnosc 360 stopni i smiejac sie przy tym demonicznym glosem, to mysle, ze mozna bezpiecznie przyjac, ze to co zaszlo byla jego swiadoma i dobrowolna decyzja.
Tacy to zawsze znajdą sobie dojście do dzieci. Ksiądz, który ma kontakt z dziećmi, jakiś opiekun na koloniach, pracownik sierocińca. Obrzydliwe zboki. Wszędzie pełno tego ścierwa i człowiek nawet nie jest świadom.
Nie musiałaś mieć odwagi, byłaś małą dziewczynką, którą zmanipulował i skrzywdził zwyrol. Skurwysyństwo największej wody, bo jako ksiądz był uznawany za osobę zaufaną i dobrą. Cieszę się, że radzisz sobie, 3maj się i o nic nie obwiniaj.
Ciężko skomentować takie wyznanie. Aż mnie trzęsie ze złości. Zastanawiam się jak wielu z nas ma takie wspomnienia?
Zły dotyk.
Dlatego moje dzieci ja będę uczyć o Bogu a nie oni. I mam gdzieś tłumaczenia typu „to tylko ludzie” czy „bywają źli i dobrzy księża”. NIE, dziekuję.
Jakoś kuwa tych złych księży od ch@ja a dobrych jak na lekarstwo, dlatego nikogo nie powinno dziwić wrzucanie ich do jednego wora.
Kilka lat temu przeczytałam bardzo długi i szczegółowy artykuł o misjonarzach, którzy "cywilizowali" rdzennych mieszkańców Kanady a dokładnie dzieci. Płakałam. Kościół wysyłał na te misje zwyroli, którzy krzywdzili dzieci w Europie (tuszowanie jak to odbywa się też obecnie). W Kanadzie nie oszczędzili prawie żadnego dziecka. W wiosce gdzie było ok.300 dzieci krzywdzone były wszystkie. Jeden z najgorszych szczegółow, kiedy ksiądz za kare kazał dziecku robić sobie loda przy całej klasie.
Proceder trwa setki lat, po co pierd@lić o dobrych księżach jak skrzywdzonych są miliony dzieci. Jeden tego nie uczynił.
Dokładnie. Był o tym wątek w serialu "Ania, nie Anna". Zainteresowałam się tą historią, poszperałam w internecie i gdy dowiedziałam się, jakie piekło robili tym dzieciom, to pomyślałam "jeny, dlaczego muszę żyć na takim świecie?".
Jestem otwarcie antyklerykałem, ale znam jednego (no, może i dwóch znam) fajnego księdza. Tyle, że on otwarcie mówi, że celibat to o kant dupy potłuc, zresztą na wszelkich wyjazdach bzyka kogo chce.
Kościół katolicki to patologiczna organizacja, którą należałoby zbudować od nowa, co jest awykonalne.
Tylko, że zniesienie celibatu nie sprawi, że pedofile znikną z kościoła. Każdy pedofil widząc jak świetnie kk chroni swoich, z radością wstąpi do seminarium. Gdzie mu będzie lepiej i bezkarnie jak nie w kościele?!
Zapewne nie w 100%, ale być może skala byłaby mniejsza. Ciągle obstaję przy tym, że KK powinno się zdemolować i zbudować od początku.
W zwiazku z takimi sytuacjami, postanowilam nie chrzcić syna, ani nie wpajać mu wiaryna siłę. Będzie ciekawy i gotowy, zaczniemy od Biblii w obrazkach. Porem rozszerzymy pole dzialania.
@Postac Boga nie ma, skoro ci najbliżej niego nie boją się i robią takie obrzydliwe rzeczy
Niestety historia Kościoła jest usłana grzesznikami, bo tworzą go ludzie. A ludzie są grzeszni. Są wśród nich wzory do naśladowania i są też zepsute do cna potwory. Nie inaczej jest wśród duchownych.
Ależ ja wcale nie uważam, że księża to wzorowi chrześcijanie. Są ludźmi, a ludzie są grzeszni, no ale k*rwa są pewne granice moralne.
@Postac, Co ma moja wiara do zmuszania dziecka do wiary?
Jak już musisz wiedzieć, jestem wyznania protestanckiego, a mąż jest ochrzczonym w wierze katolickiej agnostykiem. Jestesmy po ślubie cywilnym, dla siebie Biblię czytam, uczestniczę w nabożeństwach i staram się żyć dobrze - ale dziecka nie zamierzam zmuszać, bo ja sama miałam wybór.
Widzisz, u mnie dzieci się błogosławi po narodzeniu, a chrzcza się na własne życzenie w wybranek wierze koedy są jej pewne i gotowe.
I powtórzę, ja miałam wybór jako dziecko - nie zamierzam wyboru odbierać dziecku. Na naborzeństwa go nie biorę ze sobą, mąż w swoim wyznaniu w mszach nie uczestniczy.
Popieram dawanie wyboru. Ja nadal mam ból dupy o chrzest i pierwszą komunię.
To, że nieochrzczone dzieci nie pójdą do nieba to kolejny absurd religii, i aż trudno mi uwierzyć, że wciąż są ludzie, którzy tego nie widzą i podążają za religią, pomimo właśnie tych absurdów.
Możesz być dobrym, wierzącym człowiekiem, nigdy nikogo nie skrzywdzić, ale nie pójdziesz do nieba, bo nie zostałeś ochrzczony.
Albo dwoje dzieci, które umierają i są tak samo niewinne, nigdy nie zrobiły nic złego, ale tylko to ochrzczone pójdzie do nieba.
Jeśli to nie jest głupie i absurdalne, to już sama nie wiem co jest.
A jeśli ktoś powie, że bóg jest dobry i nie pośle do piekła niewinnego, nieochrzczonego dziecka, to w takim razie po co to wszystko?
Wilk w owczej skórze.
i tak sie wlasnie konczy brak edukacji seksualnej
i zmuszanie do calowania nielubianej cioci czy przytulania/siadania na kolanach wujkowi
do tego, ze starszy ma ZAWSZE racje
jakby dziecko bylo uczone szacunku do wlasnych granic, tego, ze nikt nie ma prawa go dotykac w miejsca intymne i ma natychmiast powiedziec rodzicom, jesli ktos bedzie probowal...
jesli przecwiczyliby rozne scenki, ustalili slowo-klucz przy odbiorze dziecka przez nieznanego "wujka", to do wielu tragedii mogloby nie dojsc
Bazienka naprawdę czasami piszesz jak potluczona
Nie zadręczaj się, byłaś dzieckiem i uważałaś, że to wstydliwa sytuacja. Współczuję tego przejścia. Chcę jednak dodać coś jescze. Takiego pokroju księdza miałam w szkole podstawowej. Uczył nas z maślanymi oczkami, a my początkowo - jak to dzieci - nie wiedzieliśmy, dlaczego zachowuje się tak dziwnie. Potem nagle wiadomość, zmiana nauczyciela, bo ksiądz "zmienia parafię". Po jakimś czasie, głównie po rodzicach, rozeszła się wiadomość, że molestował marianki po mszy i zaczepiał niektóre dzieci, by zostały po lekcjach. Co jeszcze bardziej bulwersujące, typ ten okazało się, że miał rodzinę i żona to już nic w porównaniu do tego, że miał z nią kilkoro swoich biologicznych dzieci narażonych również na molestowanie.
No I dlatego jestem za edukacją seksualną i uświadamianiem dzieci co może być niebezpieczne... Już nie tylko chodzi o molestowanie, ale przed dziećmi ukrywa się zło i niesprawiedliwość i nagle jakiś nastolatek dostaje w twarz od świata bo "coś było niesprawiedliwe".
"Chronimy" bąbelki, a potem pojawiają się takie sytuacje w których dzieci nie wiedzą jak się zachować i co zrobić...