#YE8WT
Od czasu rozwodu każda nowa dziewczyna to był przepis na katastrofę. Jedna wprost przyznała, że mieszkała ze mną, bo na ostatnim roku studiów nie stać jej było na własny kąt, a ostatnia po 3 miesiącach znajomości mnie okradła i zniknęła. Ta, z którą mieszkałem zaraz po rozwodzie pomimo rozstania nie chciała się ode mnie wyprowadzić, więc musiałem zacząć procedurę eksmisji, na szczęście wtedy odpuściła, ale co przeżyłem, to moje. Z imprez też nic nie wyszło, bo praca i kredyt na mieszkanie, większość znajomych zerwało kontakt. Od kilku lat czuję, że to jakaś chora równia pochyła, jest coraz gorzej, a ja zaczynam czuć, że nigdy z żadną normalną kobietą nic mnie nie połączy. Ostatnio nowe relacje są suche, a ja nic nie czuję, chemia zniknęła.
Tak było do wczoraj. Jechałem samochodem i zobaczyłem jak po chodniku, w dość dużej odległości, idzie piękna kobieta. Trzymała za rękę jakieś małe dziecko, ale i tak wydała mi się jak w bajki, od razu zauważyłem długie brązowe włosy, zgrabną sylwetkę i ładny uśmiech, którym obdarzała małą. Takie były moje spostrzeżenia na pierwszy rzut oka, ale i tak wystarczające, by serce podeszło mi do gardła, a w brzuchu pojawiły się motyle. To wszystko zmieniło się w dół czarnej depresji, gdy się zorientowałem, że to moja była.
No cóż, sam sobie to piwo nawarzyłeś.
Szczerze? Skoro nie byłeś w stanie docenić kobiety kiedy z nią byłeś, to dobrze że odszedłeś. I nie tylko dla niej dobrze, dla Ciebie też. Jakbyś nie odszedł byłbyś kolejnym żałosnym mężem oglądającym się za seksownymi dziewczynami i w duchu przeklinajacym własne małżeństwo. Ludzie z natury chcą tego, czego nie mogą mieć. Tak jak nieszczęśliwy jesteś teraz pewnie nieszczęśliwy byłbyś z nią
Nie wiem czemu jedziecie po autorze. Nie był szczęśliwy to zakończył związek. Ludzie tak robią i nie jest to jakaś straszna zbrodnia. Nie zdradzał, nie okłamywał, nie zostawił jej z dziećmi ani z długami. Rozstali się, ona ułożyła sobie życie, on nie. Tyle.
Też się zastanawiam, czemu w komentarzach takie oburzenie. Każdy ma prawo być zmęczony małżeństwem, a chłop ani nie zdradzał, ani nie oszukiwał, tylko rozstał się uczciwie. Fakt, potem zakłuło jak zobaczył dawną miłość, ale to nie znaczy że ich życie we dwoje byłoby różowe gdyby sie nie rozstali.
Chodzi o to, że facet nie dorósł do bycia w związku, a wziął ślub. Później odkrył, że życie nie wygląda tak jak w filmach, są problemy, które trzeba rozwiązać, życie jest nudne, i wydawało mu się, że jeśli się rozwiedzie, to czeka na niego milion okazji. Naraził kobietę na cierpienie, bo nie był gotowy do dorosłego życia. Dlatego jest świnią, nie dlatego, bo nie był szczęśliwy. Dobrze, że jego była żona ułożyła sobie życie.
@agathe: powiedz mi, kto dzisiaj jest dojrzały biorąc ślub w wieku 25 lub mniej lat? To właśnie jest objaw niedojrzałości ludzi. Zakochaliśmy się to się pobierzmy. Dom? Kredyt na mieszkanie? Dzieci? Jakoś to będzie... Tak właśnie myślą ludzie niedojrzali. Życie w d... nie całuje tylko kopie. A ktoś, kto idzie na "jakoś to będzie" poczuje tego kpa najmocniej. Co do samej sytuacji. Ciekawi mnie jedna rzecz. Gość zrobił co zrobił i wytykacie mu, że jest złym człowiekiem. Podczas gdy na tym portalu było kilka historii kobiet, którym miłość przeszła i Ci sami, którzy dzisiaj oceniają faceta, że jest samolubnym członkiem, doradzili babkom nie trwać w związku, w którym czują się źle i rozwieźć się. Ci sami, którzy w innych historiach tak mocno manifestują równouprawnienie... totalny mindfuck
Było tu wyznanie kobiety, która świadomie zdecydowała się na dzieci, a teraz żałuje, bo wolała by się bawić zamiast być matką. Wszyscy cacali ją po główce jaka to ona biedna, bo nie była gotowa, ma prawo do takich uczuć itd. A jak facet po ślubie doszedł do wniosku, że to jednak nie to, to jest świnią, debilem i gnojem.
@Doombringerpl wyszłam za mąż w wieku 24 lata i była to decyzja w pełni świadoma. Wypraszam sobie twierdzenie, że nie byłam dojrzała, bo sama wiem lepiej, czy byłam czy nie. Nie wiek gra tu rolę. Znam osoby 30+, którym ani w głowie ustatkowanie się.
Na rynku świń nadal beznadziejna sytuacja.
Wyznanie oceniam na plusa (fajne, z mocną pointą), moralność autora oceniam na... Nie no, aż takich ambicji to ja nie mam.
Trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie płotu.
Tak To jest, jak się myśli kutasem. Mam nadzieję, że była żona jest szczęśliwa.
Typowa katolska miłość. Weź jebnij się w łeb, debilu.
Cho no tu poyebus, to ci zęby dupą wylecą.
Dragomirze, myślałem, że bardziej dojrzały z Ciebie człowiek. Zawiodłem się.
Jakos średnio mnie obchodzą zawody nieznanych ludzi. Przemawiam językiem zrozumiałym dla odbiorcy.
O tak, wszyscy tacy mądrzy i idealni że mogą oceniać i hejtowac wszystkich i wszystko... Jak widzę takie komentarze typu ,, dobrze Ci tak " ,,nie żal mi " ... Skąd wiecie że nie zdradziła go z autobusem arabów? Skąd pomysł że macie jakiekolwiek prawo oceniać? Pier*dolcie się wszyscy razem i każdy osobno. Macie prawo co najwyżej nasrać sobie do łba bo już i tak macie tam swoje posrane wygórowane ego
A może on ją zdradzał na potęgę z autobusem Arabów? Nie wspomniał tam nic o zdradzie żony, ale o tym jak go kutas swędzi, bo chciałby dawać dupy każdej chętniej lasce, jaka tylko się nawinie.
Dokładnie! Polska nie dla polaków! A tfu!!
Czuje, że jesteś strasznie powierzchownym człowiekiem, dlatego nie spotyka Cię nic szczerego i prawdziwego.
Była była czy była żona?