#Y5DT4
Aby nie rozwodzić się nad tym zbyt wiele, wymienię tylko cztery pokolenia.
Moi dziadkowie (dziadek i jego siostra) - tancerze, dziadek jest nauczycielem tańca (po długiej karierze tancerza), a babcia obecnie uczy baletu (po karierze baletnicy).
Moja mama i jej siostra - nauczycielki (nad tym nie ma się co rozwodzić).
Ja i moi dwaj bracia - lekarze, mimo że każdy z nas poszedł w inną stronę. Ja jestem weterynarzem, starszy brat chirurgiem, a młodszy pediatrą (nie wspominając o kuzynce - okulistce).
I w końcu ostatnie, najmłodsze pokolenie, bo wbrew pozorom wszystkie dzieciaki podążają w tym samym kierunku.
Moi dwaj synowie - totalny fioł na punkcie muzyki i wszystkiego, co z nią związane. Syn starszego brata - niejedna wygrana w konkursach wokalno-instrumentalnych. I na sam koniec córeczka mojego młodszego brata - mimo że ma dopiero sześć lat, to potrafi zapisywać nuty i pisze piosenki, którymi chwali się przed całą resztą rodziny.
I dla jasności, nigdy ani my, ani nasi rodzice czy dziadkowie nie próbowali ukierunkowywać nas na konkretny tor.
Ot, taka rodzinna ciekawostka.
Już się bałem że chcą być ynfluenseramy.
Ciekawe jaka jest przyczyna tych „par zawodowych”
Nudy na pudy. Też mam powymieniać lekarzy i prawników w rodzinie? Chcesz zasnąć?