#XwaU4

Moja kobieta padła kiedyś ofiarą gw@łtu i od tego czasu ma poważne problemy psychiczne, których ja już nie mogę unieść. Zdaję sobie sprawę, że powinienem przy niej trwać na dobre i na złe, ale tego złego już jest za dużo.

Minął ponad rok od tamtego wydarzenia, chodziła do różnych psychologów i nawet do psychiatry. Pomimo tego wciąż potrafi siedzieć przy stole, jeść posiłek i nagle zacząć płakać, bo coś się jej przypomni. Boi się wejść do parku, gdzie to się stało i chodzi dookoła, pomimo że tłumaczę jej, że zwyrol, który to zrobił, siedzi już w więzieniu i nie będzie go w parku. Ale najgorszy jest fakt, iż nabrała niechęci do zbliżeń. Na początku to rozumiałem, wszystko było świeże, współczułem jej, chciałem pomóc. Ale teraz już mam tego dość, mam swoje potrzeby, które od ponad roku nie są zaspokajane i jeżeli już dochodzi między nami do czegokolwiek, to ona po chwili zaczyna płakać i mówi, żebym przestał.

Uważam, że i tak długo wytrzymałem i dawałem jej wystarczająco wsparcia, ale z niektórymi rzeczami musi poradzić sobie sama, bo takim postępowaniem niszczy psychikę również mnie.

Kilka dni temu pokłóciliśmy się o to dość poważnie. Nie chcę jej zdradzać, bo nie tędy droga i mam już dość robienia sobie samemu dobrze. Choć z ogromnym żalem i łzami w oczach, jutro rano chcę to zakończyć, wyprowadzić się i zacząć w końcu normalne życie, zanim sam zwariuję. Zdaję sobie sprawę, że bardzo mocno ją to dobije, ale muszę też kierować się swoim dobrem i swoimi potrzebami.

Nie wiem, dlaczego to wszystko opisuję zupełnie obcym ludziom. Może szukam tu usprawiedliwienia swojej decyzji, a może chcę wyrzucenia z siebie tego wszystkiego, co się nagromadziło.
LubieBzy Odpowiedz

Twoją dziewczynę spotkała olbrzymia trauma. Zgwałcenie to jedna z najgorszych rzeczy, która może spotkać człowieka. Jej mogłaby pomóc terapia.
Natomiast co do Ciebie. Życie po takim zdarzeniu jest bardzo trudne. Jeżeli czujesz, że Ciebie to przytłacza, to lepiej będzie jak odejdziesz i zadbasz o siebie. Jedynie co to warto jakbyś wcześniej porozmawiał z kimś bliskim Twojej dziewczyny, tak by nie była sama.

ohlala Odpowiedz

Dziewczynę spotkała ogromna krzywda, ale najgorsze dla ciebie jest to, że nie chce seksu uprawiać. Trochę ponad rok to nawet nie jest długo. A przynajmniej nie jest długo dla kogoś, kto nie jest bezmyślnym zwierzęciem, które kieruje się tylko popędem.
Mam nadzieję, że z nią zerwałeś, może teraz będzie miała szansę skupić się na sobie, bez wizji ciągłych nacisków ze strony partnera, któremu głównie seks w głowie.

Nocturno

Nie każdy musi być bohaterem. Na razie jedna osoba ma zrytą psychikę, a skończyć się może, że dwie będą miały

coztegoze2

@Nocturno ale o czym Ty mówisz? Ten facet koło bohatera to nawet nie stał. On ją tylko krzywdzi przedmiotowym traktowaniem.

AaRr Odpowiedz

Nie dość, że spotkała się ją taka trauma to jeszcze jej dołożysz. Mam nadzieję, że ma chociaż wsparcie w rodzinie czy przyjaciołach i że wyjdzie na prostą. Rok to wcale nie jest tak dużo dla wielu osób żeby uporać się z czymś takim.
A Tobie proponuję jednak nie wiązać się z nikim na stałe jak seks jest na pierwszym miejscu. W stałym związku różne rzeczy mogą się zdarzyć, może być na przykład choroba albo wypadek przez który druga osoba też nie będzie w stanie bardzo długo seksu uprawiać. Żeby nie było, nie oceniam, ale jak masz takie priorytety to tak radzę.

Czaroit Odpowiedz

W takich sytuacjach rozumiem obie strony. Rozumiem dziewczynę i jej zachowania, rozumiem też chłopaka, którego to przerosło. Bezradne patrzenie na cudzy ból potwornie orze psychikę, ponieważ odziera z iluzji kontroli nad życiem. Trzeba ogromnej siły charakteru oraz wewnętrznej dojrzałości, by sobie z tym spokojnie poradzić. Trzeba mieć kontakt z własnymi trudnymi emocjami, trzeba umieć świadomie doświadczać ich nie tylko w głowie, ale też w ciele. Inaczej przemieli człowieka na miazgę.

Łatwo oceniać, że chłopak myśli tylko o własnym fiucie. Rzecz w tym, że mężczyźni, którzy nie potrafią świadomie doświadczać emocji, rozładowują je głównie przez seks. I prawie wyłącznie podczas seksu nawiązują prawdziwy kontakt emocjonalny z partnerkami. Tu nie chodzi tylko o popęd, to o wiele bardziej złożony mechanizm regulowania emocji, by utrzymać integralność psychiki.

I kolejna rzecz. Im bardziej partnerka cierpi, tym potężniejszy wewnętrzny imperatyw partnera, by jej pomóc i ją uszczęśliwić. Jak? Ano seksem właśnie. Każdy facet wie, że spełnienie seksualne odsuwa wewnętrzny mrok, odpręża, zapewnia napływ hormonów szczęścia itd. Ta potrzeba uszczęśliwienia przez seks jest podświadoma, ale ma ją każdy zdrowy mężczyzna. To dlatego faceci oglądając pornole patrzą głównie na twarze kobiet, a nie na narządy. Dlatego babki udają orgazmy - żeby on mógł czuć, że ją uszczęśliwił.
I dlatego facet odchodzi od kobiety właśnie wtedy, gdy dociera do niego, że nie jest w stanie dać jej szczęścia.

Zważywszy na to wszystko, o wiele lepiej, by w takiej sytuacji chłopak odszedł. Ponieważ nie tylko niszczy siebie, ale też zwyczajnie nie jest w stanie dać potrzebnego kobiecie wsparcia. Nie jest opoką dla partnerki, tylko źródłem dodatkowej frustracji, złości, pretensji i zapewne poczucia winy, że jeszcze sobie z problemem nie poradziła. A to dodatkowo krzywdzi ich oboje.

Ciomak Odpowiedz

Idź do seksuologa. Tak się nazywa ten specjalista. Seks oczywiście nie jest najważniejszy, ale to cześć bliskości której po prostu potrzebujemy. No i minął kawał czasu po którym naprawdę masz prawo wymagać, rozpoczęcia rozwiązania tej sprawy.

I jak będzie przebiegać terapia u seksuologa to nie mam pojęcia, natomiast potrzeby są ważne w związku. Tylko pamiętaj że w Polsce facet mówiący o swoich potrzebach jest toksykiem. U nas potrzeby i wymagania może mieć tylko kobieta. Co juz nawet tutaj widać w komentarzach.

Torototo Odpowiedz

Dla mnie to chyba krótka piłka- nie jesteście małżeństwem więc nie jesteś do niczego zobowiązany.

SamoZycie Odpowiedz

Może nie kończ związku nagle, ale stopniowo go ochładzaj np. przez miesiąc.

anonimowe6692

To nie jest dobry pomysł. Przerobiłam na własnej skórze, rozstanie jak zerwanie plastra byłoby znacznie lepsze.

Tobek

Twoja "porada" jest na poziomie szkoły podstawowej. Proponujesz miesiąc emocjonalnego niszczenia kogoś, kto już zmaga się z PTSD. To nie jest pomoc, tylko manipulacja. Prawda może boleć, ale jest o wiele uczciwsza niż takie ochładzanie relacji.

coztegoze2

@Tobek pełna zgoda. I zresztą pytanie czy tej dziewczynie nie ulży jak się rozstaną? Bo facet, który tak pisze nie jest żadnym wsparciem tylko obciążeniem. Co za idiota namawia osobę, która ma problem z poradzeniem sobie z bardzo ciężką, traumatyczną sytuacją żeby szła do parku, gdzie ją zgwałcili? Tego naprawdę się nie da już inaczej wyrazić jak czytam o tych głupich i krzywdzących tę dziewczynę zachowaniach. Bo on chce seksu i ona ma z nim seks uprawiać, "bo jemu jest źle". A dziewczyna ma pewnie zagryźć usta i wytrzymać żeby mógł dojść. Co tam jej trauma i co z tego że takie wymuszanie seksu tylko ją bardzie krzywdzi. Pytanie zresztą czy dziewczyna się jeszcze nie boryka dodatkowo z dolegliwościami typowo fizycznymi po gwałcie. Przecież gwałciciel mógł ją fizycznie jeszcze uszkodzić.

Dziewczynie drobne rzeczy odpalają kolejny raz przeżywanie tej sytuacji a koleś ją namawia na chodzenie do parku, gdzie ją zaatakowano? To jest przejaw takiego braku myślenia o drugiej osobie, że naprawdę słów brakuje. W związku człowiek zrobi jakąś głupotkę dla drugiej osoby, bo jej to komfort poprawia, a ten musi ją ciągnąć akurat do tego właśnie parku.

Facet "taki wspierający" a żadnego wysiłku nie zrobił żeby zrozumieć mechanizmy jakimi teraz działa jego dziewczyna i tylko ciągle uderza takimi zachowaniami w najbardziej bolesne punkty i wzmaga traumę. Naprawdę tej dziewczynie będzie lepiej bez niego.

Postac

coztegoze a jakie mechanizmy działają? Jednym z elementów terapii nie jest właśnie pójście do tego parku?
Rok to mało. To jak długo Autor ma wspierać kobietę? Ona chodziła do psychologów. Czas przeszły. Jest źle, ale już nie chodzi? Kiedy on może zacząć myśleć o sobie, a nie tylko o jej dobru?

coztegoze2

@Postac a to ten facet jest jej terapeutą, że ją zmusza do chodzenia do tego parku?A dlaczego ta dziewczyna ma w ogóle iść do tego parku? Żeby sobie przypominała tylko lepiej co się stało? Osoby z traumą mają wystarczająco wyzwalaczy. Im więcej będzie sobie musiała przypominać, tym będzie jej gorzej, bo mózg nie odróżni czy to się naprawdę stało czy tylko wspomina.

Dodaj anonimowe wyznanie