Miałam ojczyma. Związał się z moją mamą, gdy miałam dwa lata i zawsze traktował mnie jak własną córkę, mimo że moja mama urodziła mu później dzieci. Tak się zdarzyło, że ojczym zmarł za granicą. Nie jesteśmy bogaci, więc żeby sprowadzić jego ciało do kraju i pochować z godnością, okradłam kilku ludzi.
Nikt nie wie, jak zdobyłam 19 tysięcy na pochowanie taty.
Kiedyś oddam tym ludziom pieniądze. Piszę to, by mi ulżyło, bo nawet moja mama nie wie, jak wtedy zdobyłam pieniądze.
Dodaj anonimowe wyznanie
Gdyby tylko istniała możliwość pożyczki w banku (jeśli macie zdolność kredytową) albo założenia zbiórki w internecie... A nie czekaj... I co z ubezpieczeniem i zasiłkiem pogrzebowym? Sprawdziłam i według AI google koszt transportu zwłok kosztuje zazwyczaj od 5000 do ponad 15000 w trumnie. Transport w urnie to ok. 1500 - 3 000 zł, co chyba bardziej wam się opłacało, skoro wam się nie przelewa jak rozumiem. Zasiłek pogrzebowy od 1 stycznia to 7000, więc razem z odszkodowaniem z ubezpieczenia na życie twojego ojczyma (a zakładam że nie wyjechał za granicę nie będąc ubezpieczonym) powinno to pokryć część tych 19 tysięcy.
Nie wiem ile masz lat, ale jeżeli to prawda to co. Matkę nie zainteresowało skąd masz taką sumkę?
Nie napisała że matki to nie interesowało, tylko że nie wie.
Którego rodzica by nie zaciekawiło, będąc w trudnej potrzebie, kiedy od dziecka dostaje ot tak kilkanaście tysięcy złotych?
No może i ciekawiło. Może i pytała. Ale nie dowiedziała się.
Praca ojczyma ma obowiazek pokryc takie koszty.
Ja też mam ojczyma. Jak tylko skończyłam 18 lat uwiodłam go, tylko nie rozumiem dlaczego moja mama sie do mnie nie odzywa odkąd tylko odkryła nasz romans