#XOivS
Pewnego razu poznałem w grze dziewczynę, zaczęliśmy rozmawiać, od słowa do słowa otwierałem się przed nią coraz bardziej. Polubiłem ją i ona mnie też, co jest dla mnie zupełnie nowe. Pomaga mi w trudnych chwilach, wspiera mnie w wychodzeniu na prostą. I choć nigdy nie spotkaliśmy się w realu, to jest moim ideałem. Nieraz nachodzą mnie naiwne myśli, że nawet moglibyśmy kiedyś być razem. Gdyby tylko nie miała chłopaka, z którym jest mega szczęśliwa... Gdybym tylko był normalny... Ale dobrze wiem, że to nigdy się nie wydarzy.
Czasami wieczorami włączam sobie romantyczne bluesowe kawałki. Przytulam poduszkę i włączam jej zdjęcie na telefonie trzymanym w dłoni. Wyobrażam sobie, że te wolne tańce przytulańce tańczę właśnie z nią. Marzenia, w których widzę nas w miłosnym uścisku. A w rzeczywistości ja, w ciemności, sam.
Ej, taki pomysł mam. Wyjdź do ludzi troszeczkę z większym dystansem do siebie. Wiesz co pociąga innych? Pewność siebie i bycie sobą, serio. Nie ma nic bardziej inspirującego i fajnego w drugim człowieku niż posiadanie spoko relacji ze samym sobą i czucie się komfortowo w swoim ciele. Jak ktoś cię polubi to za przeproszeniem, w tyłku będzie miał, że masz jakąś chorobę skóry czy jesteś jakiś nieciekawy z urody. Poza tym dzięki temu jesteś wyjątkowy i jak polubisz siebie, przestaniesz siebie się wstydzić - no i będzie to od ciebie "bić", zyskasz wielu ludzi. Nikt nie przepada za szarymi chmurami, a do słońca każdy ciągnie. Z tego morał, by przyciągać do siebie pomimo wad. Powodzenia życzę. :)
Po co? Przecież łatwiej jest siedzieć i narzekać i płakać, że nikt cię nie lubi. A takie gadanie nazwać pustymi słowami kogoś, kto ma po prostu szczęście być pewnym siebie i ładnym. (sic!)
Kolejny co to myśli, że wie lepiej od kogoś, jak powinien żyć.
Takim platoniczną miłością się chłopie wykończysz. Spróbuj poznać więcej ludzi choćby przez neta na początek. I nie ukrywa swojej choroby. Normalni ludzie będą starali się zrozumieć i nie odrzucą cię z tego powodu.
Dodam jeszcze że jak się bardziej otworzysz to może poznasz dziewczynę którą też pokochasz, ona cię zrozumie i będzie wolna ( bez chłopaka). Tylko bądź szczery od początku.
Zależy ile ma lat. Jeśli 15 to nie jest najlepsza porada. Bo może się ostro zdziwić, a w zasadzie na odwrót - potwierdzić swoje obawy. Odważna rada zważając na brak wiedzy o tym w jakim środowisku żyje autor...
Znam chłopaka który ma twarzy ślady po ospie a do tego luszczy mu się w niektórych miejscach na twarzy. Pewnie w innych miejscach też ale jest to najbardziej pociągający facet, jakiego poznałam. Ma coś takiego w oczach, że aż ach, mam ciary. Więc nikt mi nie powie, że jest niepociagajacy bo odbiega od ideału. Musisz polubić siebie to i inni Cię polubią.
Choroba skóry naprawdę nie musi decydować o Twoim życiu. Jeśli ktoś zainteresuje się Tobą jako osobą, to nie będzie to miało znaczenia. Z nieśmiałością też trzeba walczyć, próbować przełamywać swoje lęki. Nikt nie będzie za Ciebie walczył o Twoje życie, musisz sam się postarać. Piszesz, że masz depresję - mam nadzieję, że jesteś pod opieką lekarza? Daj sobie pomóc. Ja mam i problem z nieśmiałością, i łuszczycę, i narzeczonego :) Nie przeszkadza mu to ani trochę. Głowa do góry i otwórz się na ludzi :) Powodzenia!
Mam chorobę skóry, która nie wygląda estetycznie (jak każda choroba skóry) mam wywalone na to co ludzie sobie o tym myślą. Żyje w związku, w którym jest pełna akceptacja. W wieku nastolatnim nie było łatwo, rówieśnicy potrafią być okropni, co rzutuje na przyszłość. Jednak nie ma sensu zamykać się na ludzi z powodu choroby. Może warto poszukać ludzi, którzy mają podobny problem. Może Tobie to pomoże :)
Mam łuszczycę, i to nie taką łagodną. Całe ciało poza dłońmi i stopami mam w plamach i łusce. Jak jest dobrze, to wycofuje mi się z twarzy na tyle, że prawie nie widać, ale już plamy na szyi i za uszami nie znikają. Ludzie często pytają się mnie, czy to poparzenia albo co mi się stało. Weszło mi też w stawy, więc czasem ruszam się jakbym miała nie 20, a 60 lat. Leki nie działają, sterydy uczulają i tylko pogarszają sprawę. Czasem pomaga słońce, ale tylko chwilowo. I wiesz, co? Mój chłopak przyznał mi się, że na początku sam myślał, że mu to będzie przeszkadzać, a teraz sam się dziwi, ale wcale nie zwraca na to uwagi. Pomaga mi z tym diabelstwem, śmieje się, że jestem jego dalmatyńczykiem, ciągle powtarza, że jestem piękna i kocha mnie mimo wszystko. Nie ważne, jak wyglądasz, ważne, jak się z tym czujesz. Ja nigdy nie miałam problemu z tym, że jestem chora. Przyzwyczaiłam się, zaakceptowałam i powoli próbuję się tego pozbyć. Nie możesz pozwolić, żeby choroba Cię definiowała. Zaakceptuj to, walcz z tym, ale nie czyń z tego osi, wokół której kręci się całe Twoje życie.
Pracuje w szpitalu, przyjechała kiedyś młoda dziewczyna z łuszczycą na calutkim ciele, nie miała chyba wolnego miejsca. Przyjechała razem z chłopakiem, który był bardzo w niej zakochany az miło było patrzeć :)
Jezu serio to jest na głównej??! =(
No to jesteśmy podobni, 18 lat, nigdy nie miałem dziewczyny. Ale to nie dlatego że mnie omijają, tylko po prostu nie wiem, jestem zbyt przeciętny? Dziwny? Po prostu żadna mnie w ten sposób nie widzi. Raz tylko się naprawdę zakochałem, zostałem odrzucony. To boli. Już nawet nie zliczę ile razy przytulałem poduszkę i ryczałem pod kołdrą, na pewno tyle że już praktycznie nie jestem w stanie płakać ze smutku, mój organizm się już przyzwyczaił.
Czyżby AZS? Znajoma po 3 latach leczenia objawowego trafiła w końcu na lekarza, który przebadał jej nerki - okazało się, że nie pracowały prawidłowo, potęgując ataki. Ponadto bardzo pomogła jej komora hiperbaryczna oraz kąpiele w solach z magnezem, ponieważ minerały najlepiej wchłaniają się przez skórę. Głowa do góry, jeżeli choroba nie jest zaraźliwa, to wystarczy, że trafisz na odpowiednią osobę :)
Słuchaj, mam dużo znajomych którzy chorują na różne, czasem dziwne choroby. Niektórzy po prostu nie fajnie wyglądają z niektórymi rzeczami. Ale wiesz co? To genialne osoby ;D I tak samo jak ty nie wychodzili do ludzi, ale gdy już zaczęli to robić zyskali dużo przyjaciół. Też zacznij wychodzić do ludzi i na pewno za jakiś czas spotkasz fajne osoby :)
Skąd pomysł, że choroba i dziwny wygląd od razu sprawiają, że ktoś jest 'genialną osobą' i na pewno znajdzie przyjaciół, jeśli tylko się do kogoś odezwie?
Nie chodzi mi o to, że każdy chory albo z dziwnym wyglądem jest genialną osobą. Każdy jest przecież inny. Chodziło o to, że ktoś kto jest chory, wygląda trochę inaczej, też może być bardzo fajną i ciekawą osobą ;)