#XDsGB

O tym, jak obecne strajki odebrały mi dziewczynę.

Tytułem wstępu - nie mam nic do obecnych strajków, uważam, że to dobrze, że kobiety walczą o coś, na czym im zależy, w tej kwestii popieram je całym sobą.

Z M. znamy się jeszcze ze studiów, urzekła mnie swoją siłą, tym po prostu "czymś". Byliśmy ze sobą 2 lata. Z M. mamy całkowicie różne poglądy, ja skręcam raczej w prawo, ona z kolei w lewo, nigdy nam taki stan rzeczy nie przeszkadzał, co więcej, często ucinaliśmy sobie różne dyskusje, nigdy nie brakowało w nich fajnych, konkretnych argumentów. Nigdy też nie atakowaliśmy siebie za swoje poglądy, oboje szanowaliśmy stan rzeczy taki jaki jest. Ale od kiedy rozpoczął się strajk, w moją dziewczynę jakby wstąpił jakiś demon. Z fajnej, mądrej feministki przeistoczyła się w prawdziwego tyrana, każda rozmowa chcąc nie chcąc schodziła tylko na te tematy, mam wrażenie, że świadomie dążyła tylko do kłótni. Atakowała mnie za wszystko. Codzienne wyjścia na marsze - rozumiem, ale nie w obecnej sytuacji pandemii, mogłaby ograniczyć się do 1-2, nie do całotygodniowych wyjść. Na wszystkie moje argumenty reagowała tak, jakbym jej zakazywał co najmniej oddychać, uważała wręcz, jak sama powiedziała, że przemycając swoją faszystowską ideologię próbuję jej zamknąć usta, udając, że się o nią troszczę. Uważała, że każda moja rada, uwaga jest w nią wycelowana i ma na celu ograniczanie jej wolności. Cóż dużo mówić, skapitulowałem, niech robi co chce. Ostatnia wielka kłótnia zakończyła się trzema "cichymi dniami".

Tak było do wtorku. Od wczoraj bowiem jestem (nie)szczęśliwym singlem. Moja luba oświadczyła mi bowiem, że nie może być z kimś, kto nie szanuje jej praw, chce nią dyrygować i kontrolować. Mało tego, uważa, że potrzebuje kogoś, kto będzie ją wspierał, a nie kogoś, kto jest za tym, by odebrać jej wolność.

Rzecz w tym, że ją wspieram, zawsze. Kocham tę wariatkę, ale nie wyzbędę się dla niej własnych poglądów. Chcę po prostu, żeby moja M. była znów taka jak wcześniej, energiczną blondynką, która z zapałem i szacunkiem potrafi przekazać własne zdanie nie atakując nikogo, a nie nabuzowaną "demonstracyjnym vibem" harpią, która musi walczyć ze wszystkim i wszystkimi.

Chyba po prostu muszę poczekać, może się opamięta i zrozumie, że to, że jej nie popieram w niektórych kwestiach, wcale nie oznacza, że jestem po przeciwnej stronie barykady.
Wiem, że M. lubi czytać anonimowe, więc: Ubieraj chociaż czapkę na te protesty.

Dziewczyny, trzymajcie się i walczcie dalej o swoje. Tylko proszę pamiętajcie, że nie każdy facet jest przeciwko Wam.
dnoiwodorosty1 Odpowiedz

Bardzo kontrolująco brzmisz. Jeśli chce wychodzić częściej niż tobie się podoba - jej prawo, a ty nie musisz "kapitulować" - po prostu żyj i daj żyć innym. Jak chce niech zakłada czapkę, a jak nie chce - nie musi. Jej głowa, jej życie.

Pisanie / mówienie, że się wspiera całym sobą, a jednocześnie "nie popieram jej w niektórych kwestiach" czy próby wymuszenia zachowań, jakie tobie się podobają - cóż, czyny nie idą za czynami. Pora zrewidować własne poglądy.

dnoiwodorosty1

@hva lubię jak się kompromitujesz. A teraz idę się przykryć kołdrą, żeby nie zarazić się koroną. Założę też czapkę, żeby zupełnie zredukować zagrożenie. ᕦ(ツ)ᕤ

reszta argumentów podobnej jakości. Mnie wstyd za twoją głupotę (ツ)╭∩╮

dnoiwodorosty1

@hva Kołdra jest podobna do czapki. Zaorane!

Ostrzenozeinozyczki

"Pisanie / mówienie, że się wspiera całym sobą, a jednocześnie "nie popieram jej w niektórych kwestiach" czy próby wymuszenia zachowań, jakie tobie się podobają - cóż, czyny nie idą za czynami. Pora zrewidować własne poglądy."

Czekaj, czekaj. Dlaczego to on ma zrewidować własne poglądy ? Przecież on również tolerował przez tyle czasu JEJ odmienne poglądy, i nie przeszkadzało mu to by ją kochać, i prowadzić z nią szczęśliwe życie.
Poza tym jest różnica między kontrolowaniem kogoś, a zwykłą troską 🤦
Naprawdę zalatujesz feminazizmem na kilometr.
Ps : Hvafaen pisząc o podobieństwie kołdry do czapki, miała na myśli kontekst użyteczności, a nie stricte sam wygląd przedmiotów.

dnoiwodorosty1

@ostrze tolerował czy popierał całym sobą?

i może zdefiniuj termin "femiznazistka", bo przeszukałam całą wikipedię i nie znalazłam takiego terminu.

dnoiwodorosty1

pardą, znalazłam, ale... no dobrze: https://pl.wikipedia.org/wiki/Feminazistka

tylko trochę obciach się tym posługiwać jeśli z drugiej strony deklarujesz wsparcie dla kobiet.

dnoiwodorosty1

@hva przeciętny człowiek maturę zda (umiem czytać statystyki i nie potrzebuję wróżyć z fusów). Ty natomiast niekoniecznie :)

Ostrzenozeinozyczki

Dno nie uważam za obciach popierania kobiet, przy pełnym zwróceniu uwagi na te, które zamiast skupić się na porozumieniu i walce z konkretnym problemem, jedynie szukają dziury w całym, uderzając tam gdzie nie ma potrzeby, i w tych w których nie powinny.
Obciach to takie wariatki robią właśnie porządnym i mądrym kobietom. I hańbą byłoby, gdybym odwrócił się od tych drugich z powodu tych pierwszych.

dnoiwodorosty1

@ostrze nie, nie, nie. Bez ślizgania się po nic nie znaczących ogólnikach. Wyjaśnij kim jest feminazistka. Cóż to za szukanie dziury w całym i cóż to za wariatki. Konkretnie.

Ostrzenozeinozyczki

Dno, bez urazy, ale nawet nie chcę mi się z tobą dyskutować. Za dużo gównoburzy już tutaj ostatnio było.
Chyba czas wrócić do beztroskiego trollowania :D

dnoiwodorosty1

@hva błachego, hva, błachego... to musiała być bardzo łatwa matura ;)

Zobacz więcej odpowiedzi (16)
bazienka Odpowiedz

1.psychologia tlumu, poczytaj sobie o zagadnieniu
2. nie rozumiem dlaczego masz jej narzucac 1-2 wyjscia na protest w sprawie ktora dotyczy glownie JEJ , bo ty nigdy w ciazy nie bedziesz
ma potrzebe protestowac- niech tam chodzi zachowujac srodki bezpieczenstwa (maska, zel)

bazienka

ok, dawaj mi cytat, gdzie napisalam, ze nie dotyczy mezczyzn :)

antonizelazo

Taktyczny komentarz (żeby mi nigdzie wasza dyskusja nie uciekla)

Ostrzenozeinozyczki

"w sprawie ktora dotyczy glownie JEJ , bo ty nigdy w ciazy nie bedziesz".

Sprawa ciąży jest sprawą obojga partnerów. A sprawa przerwania ciąży z powodu zbyt wielkiego ryzyka jest sprawą obojga przyszłych rodziców.
Dlatego sam jako mężczyzna również popieram protesty kobiet. Pomimo tego, że połowa tych pseudo feministek jest moim wrogiem naturalnym :D
To zabawne, że szkalujecie mężczyzn jako nieodpowiedzialnych i olewczych, jednocześnie odsuwając ich na siłę od tematu ciąży, krzycząc "mój brzuch", "moja macica", wszystko "moje". Paradoks współczesnego feminizmu. Dobrze, że nie wszystkie kobiety takie są, dlatego sam walczę w imieniu tych normalnych dziewczyn.

dnoiwodorosty1

@ostrze naprawdę nie rozumiesz jaka jest różnica w udziale kobiet w ciąży a jaka mężczyzny?

dnoiwodorosty1

@ostrze no raczej nie twoja macica ani nie twój brzuch, ale co ja tam wiem

¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

bazienka

ostrze slowo klucz- GLOWNIE
no nie sadze, by facet mial jakiekolwiek fizyczne konsekwencje zwiazane z przebiegiem ciazy i porodem, moze sobie co najwyzej babe za reke potrzymac albo opic pepkowe i nara
(przypominam mowie o fizycznych aspektach ciazy)
po porodzie tez zw zasadzie moze sobie wymyslic, z ejednak nie dorosl do roli ojca i jak pojdzie wpisdu, to w sumie spoleczenstwo pokiwa glowa ze faceci sa niedojrzali
a jak matka porzuci dziecko? wyrodna, bestia, kyrieelejson na stos z nio!
to na kobiecie spoczywa wieksze ryzyko zwiazane z macierzynstwem- to ona jest inkubatorem, to ona znosi niedogodnosci ciazy, to ona w bolu rodzi, to ona w wiekszosci przypadkow potem z dzieckiem zostaje, a faceci bardzo roznie, malo znam przypadkow gdy kbieta porzucila wlasne dziecko- czy to zostawila je ojcu cyz oddala do dd

ilu znasz facetow, ktorzy zostali w rodzinie z chorym dzieckiem?
kolezanka z dzieckiem z ZA- ma nowego partnera, ojciec sie ulotnil (poprzednio ulotnil sie z rodziny z dziekciem kt urodzilo sie niewidome, opoznione i autystyczne)
przyjaciolka z dzieckiem z PWS- maz i ojciec nie dzwignal, obecnie sobie pije
moge tak jeszcze popisac troche
wiem, ze pewnie sa gdzies tacy faceci, co ogarniaja kuwetke tylkoz azwyczaj kobieta rezygnuje z pracy a oni musza tyrac na cala rodzine, czesto w 2 pracach albo nadgodzinach..

co do chciales czy nie chciales coz, no jestem za tym by ludzie dogadywali sie w kwestii posiadania dzieci przed wejsciem w zwiazek, jak rowniez przeciwko zmuszaniu partnera grozba czy podstepem do niechcianego rodzicielstwa

Ostrzenozeinozyczki

@bazienka
Oczywiście, że facet również przechodzi fizyczne objawy ciąży. Wszystkie humorki, wahania nastroju kobiety, dziwne zachcianki. Opieka nad partnerką w zaawansowanej ciąży. Prawdziwego, kochającego mężczyznę, to też wszystko obarcza. Takie gadanie jest ogromnie niesprawiedliwe. Poza tym nie byłaś nigdy w ciąży, tak samo jak ja, więc oboje mamy takie samo doświadczenie w tej kwestii.
Najwięcej o męczeństwie kobiet, drą się te, które same nie mają dzieci, tylko nasłuchały się feministycznego prania mózgu. Takim gadaniem tylko odsuwacie od siebie facetów, którzy mimo wszystko starają się was wspierać.
Ten twój mizoandryczny, żeby nie powiedzieć incelski bełkot o złych facetach, którzy przeważnie za społecznym przyzwoleniem, porzucają swoje kobiety z dziećmi, niczym stereotypowi czarni z memów, pozwolę sobie całkowicie pominąć. Ogólnie anonimowe zaczynają mnie ostatnio przeciążać psychicznie. Chyba muszę zrobić sobie mały odwyk 🥱

bazienka

belkot, bo spotkalam sie z takimi sytuacjami w swoim srodowisku? serio?
facet NIGDY nie bedzie czul tego, co kobieta, nie bedzie rzygal co rano, nie bedzie go bolal kregoslup od dzwigania min 10 nadprogramowych kilogramow ( rozciagnieta, ukrwiona macica, waga lozyska, plynu owodniowego, plodu), trwalych zmian w kregoslupie, poglebienia skoliozy od noszenia miesiacami coraz ciezszego brzucha, nie beda go bolaly piersi, nie bedzie mu sie ulewalo mleko, nie doswiadczy obnizenia narzadow miednicy na skutek ciazy, rozstepu kresy bialej w skrajnych przypadkach dochodzacego do przepukliny, nietrzymania moczu, nie bedzie rodzil przez kilkanascie/kilkadziesiat godzin, nie peknie mu krocze, nie bedzie mial szwow w pochwie, blizny po cesarskim cieciu..
mam wymieniac dalej?

nie jestem mizoandryczka, raczej mizantropka ;)
a tego, czy nie bylam nigdy w ciazy i np. nie poronilam, nie wiesz

Ostrzenozeinozyczki

Faktycznie o tym nie mogę wiedzieć. Za to jedno zwracam ci honor. Mimo to dalej uważam, że powielanie takich obraźliwych stereotypów, jest ciosem poniżej pasa, zwłaszcza w czasach kiedy tylu mężczyzn wspiera was w obronie waszych (i tak naprawdę nie tylko "waszych" co już podkreśliłem) praw. A co do fizycznych niedogodności ciąży, to grzmisz jakby to była wina mężczyzn. Wielu chłopów również śpi na stojąco w ciągu dnia, ponieważ wyciskają wszystkie swoje siły, żeby pomagać kobiecie w tym stanie. O tym, ja natomiast coś wiem. Z kolei bycie mężczyzną też ma wiele niedogodności, z tym, że bardziej na tle społecznym. Nie będę ci o nich pisał, bo nie dam z siebie zrobić cieniasa. Taki przekaz podprogowy, którego i tak nie załapiesz ;)
Będziemy tak sobie wygarniać kto ma ciężej ? Nie chce mi się bawić w Korwina i feministki...

bazienka

nie twierdze, ze kazdy facet zachowa sie stereotypowo, tylko ze jest taka MOZLIWOSC
i nie mam zamiaru licytowac sie na uciazliwosc "wkladu wlasnego" kobiet i mezczyzn w rodzicielstwo
no i ten moment, gdy zaczynaja sie wjazdy personalne ("i tak nie zalapiesz") konczy dyskusje :)

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
Jaglanka Odpowiedz

Słuchaj, nie wiem czy między wami są zbyt duże różnice, czy ona rzeczywiście zmieniła się w feminazistkę, ale wydaje mi się, że Twój odbiór jej sytuacji jest zupełnie różny od jej odbioru i na tym polega problem. To co dla Ciebie było wsparciem, dla niej okazało się przykrą ignorancją. Twoja dziewczyna od około tygodnia żyje w ciągłym stanie zagrożenia i stresu. Jej światopogląd i kierunek zmian na którym jej zależy został już zupełnie podeptany, a władze nawołują do przemocy, straszą i grożą. A wszystkie strajkowe fora tylko tę atmosferę potęgują. Ludzie (w wiekszosci) nie wyszli na ulice, bo nudno i imprez nie można. Jeżeli wcześniej bała się pandemi i była ostrożna to prawdopodobnie nadal się boi i Twoje uwagi o bezpieczeństwie raczej do niej nie trafiają- bo ona już poczucia bezpieczeństwa w tym momencie nie ma. Rozumiem, że nie masz nic przeciw jej poglądom, ale jeżeli regularnie spieracie się światopoglądowo (nawet przyjaźnie, chodzi o to, że ona wie, że dla Ciebie jej wartości nie są aż tak ważne), nie poszedłeś z nią na żadnej strajk (a pewnie spora większość facetów jej koleżanek poszła, więc było jej trochę smutno), a apropo jej chodzenia miałeś do powiedzenia tylko: no możesz chodzić, ale może nie za często, to z jej strony nie jest dziwne, że poczuła brak wsparcia. Nie mówię, że ma rację, że jesteś głupi, czy nieczuły, tylko, że nie robisz tego co ona w tym momencie odebrałaby jako wsparcie. To tak jakby ktoś pobił ją na ulicy, a Ty poczekałbyś aż skończy i wreczylbyś jej czapkę ze słowami żeby nosiła, bo jeszcze się przeziębi. Jej po prostu jest przykro, że Ty się nie przejąłeś tym, że ktoś robi jej krzywdę. Reszta to już emocje i niedopowiedzenia. Przynajmniej moim zdaniem.

bazienka

zgadzam sie z kazdym slowem
to nie jest jakies tam wyjscie z kolezankami i rajd po knajpach,z eby sobie powiedziec- mozesz isc tylko nie za czesto
to zamach na podstawowe, fundamentalne prawa kobiet jako czlowieka i dziwi mnie, z enie stales z na na strajku ramie w ramie, tylko pozwalasz staruchom z tk i gleboko zaburzonemu staruchowi z kotem decydowac o ciele twojej dziewczyny

Ostrzenozeinozyczki

Wytłumacz mi @Jaglanka czemu jakoś wcześniej potrafili się dogadywać, pomimo różnic, dopiero po kobiecym rauszu, został ignorantem, który ogranicza jej wolność ?
Przykład z pobiciem jest, za przeproszeniem, tak głupi, że nawet nie wiem co o nim myśleć.
K*rwa no nie wierzę w to co czytam. A tak się cieszyłem, że babeczki z facetami, wreszcie zaczęli się stawiać władzy. Kto by pomyślał, że jako skutek uboczny powstanie tyle jadu wobec najbliższych nawet mężczyzn, z powodu byle g*wna.

Jaglanka

Ostrzenozeinozyczki, nigdzie nie napisałam, że on jest ignorantem. Chodzi mi o to, że ona jest zestresowana przez co zrobiła się wrażliwsza. Przykład może nie jest idealny ale myślę, że ilustruje o co mi chodzi: ona czuje się krzywdzona przez siłę trzecią, a on się tym za bardzo nie przejmuje. Może przesadzam ale skoro z nim zerwała to musiała poczuć się mocno zraniona. No i to pojedyncza sytuacja, nie jakas moda na rzucanie facetów, także myślę, że nadal możesz się cieszyć. Mogę nawet dodać, że u mnie było zupełnie na odwrót. Również jestem w związku o podobnych różnicach ideologicznych i bardzo ozytywnie zaskoczyło mnie zaangażowanie ze strony partnera.

ad13

Ja tak tylko nieśmiało przypomnę, że ignorowanie, to nie to samo, co ignorancja.
PWN: "ignorant to osoba niemająca podstawowej wiedzy w jakiejś dziedzinie"

To rzeczywiście inny odbiór sytuacji od mojego. Nawet nie myślałem, że tak może być z jej perspektywy. Dziękuję za komentarz, pozostawia mi sporo do rozważenia.

ohlala Odpowiedz

Widzę facetów na protestach, więc wiem, że są z nami. Ale jakby mój facet wspierał partie, które próbują mi odebrać prawo do mojego własnego ciała, to... A nie, nawet bym się z nim nie związała. Ale podejrzewam, że przed strajkami nie pokazywałeś pełni swoich przekonań i dopiero teraz to wyszło na jaw, tylko oczywiście o tym nie napiszesz.

bazienka

true, w sumie moze i dobrze, ze sie rozstali, ona ma szanse znalezc kogos szanujacego prawa kobiet

AntekBezMajtek

Moj maz ma inne poglady niz ja, od wielu lat, i jakos zgodnie przeżyliśmy te ponad 20 lat. Tu nie chodzi o odmiennosc pogladow, tylko szacunek do nich. Ile razy rozmawialam z nim i wolnosci wyboru, lgbt, to glowa mała. Nigdy nie kłóciliśmy sie, nie podnosilismy glosu, spokojne merytoryczne rozmowy.
Nie ma faceta ktory mysli dokladnie tak jak wy! Moze tylko ukrywac swoje prawdziwe poglady, zeby was nie stracić itp.

Ostrzenozeinozyczki

Jeden, jedyny głos rozsądku...

Kotkot Odpowiedz

Już widzę jej punkt. Jest dorosłą, myślącą osobą, nie potrzebuje kolejnej matki, która będzie jej przypominać o czapce i dawać złote rady. Czy ona w ogole prosiła cie o jakieś?
Dwa, skoro popierasz strajk, popierasz dziewczynę to co by ci szkodziło iść z nią na protest? Ciąża nie dotyczy tylko kobiet a ta ustawa uderzy też w pary chcące dziecka.
Trzy, paradoksalnie o ile twoja dziewczyna nosi maseczke i myje ręce to kilkunasto tysięczny tłum na ulicy jest bardziej bezpieczny niz kilka osób w sklepie. O ile dobrze pamiętam wirus utrzymuje się w zamknietym pomieszczeniu i roznosi przez jakiś czas. Na powietrzu nie ma takich szans, a jak twoja dziewczyna ma maseczke a przed jej zdjeciem w domu zdezynfekuje ręce to będzie ok. Poza tym jak nie ma jakiś innych chorób to wirus będzie dla niej tylko strasznie upierdliwym przeziebieniem. W sezonie grypy tez nej chyba nigdy w domu nie zamykałes i nie robiłeś dramy, że gdzieś wychodzi, prawda? Najwyżej zachoruje, przelezy w łóżku jakiś czas i na kwarantannie i tyle. Świat się nie skończy
Więc moze powinieneś był ja traktować jak dorosłą, myślącą osobe a nie jakbyś pozjadał wszystkie rozumy i dyktował jej jak żyć
Jakby ona nad Tobą stała i jeczała: załóż czapkę, na dwór możesz wyjść raz w tygodniu, umyj rączki, weź witaminki, śpij 8 godzin dziennie, pij 2 litry wody...
To też byś ocipiał nawet jak robiłaby to z troski i miłości

bazienka

trul ostatnio sama opiertolilam stare babsko grzebiace w nosie w autobusie a potem tym samym lapskiem lapiace rurke :/

MalinowyCukier Odpowiedz

Dlatego nigdy nie zrozumiem jakim cudem ludzie mogą wiązać się z kimś o innych poglądach w fundamentalnych rzeczach np jak tu czyli walka o godność i prawa kobiety.
Jeśli jedna ze stron nie jest zupełną mimozą i na wszystko odpowiada tak kochanie to nie ma racji bytu.
Bo to zawsze wyjdzie a najgorsze, że nie od razu. Ludzie potrafią naprawdę wiele lat tracić na takie związki, zaciskając pasa jakoś to będzie ale, w którymś momencie dla, którejś ze stron to będzie za dużo.

AntekBezMajtek

Malo wiesz

Waniliowabeza Odpowiedz

Tak czytam komentarze, i az mnie zatyka. A ponoc to ja nie lubie facetów i jestem mizoandryczka.
Kurcze, jeszcze ani razu nie spotkalam chlopa ktory by myslal dokladnie jak ja. Zaden z moich kumpli nie mysli jak ja. A mimo tego trwamy, rozmawiamy i szanujemy swoje poglady. Bo tym kurwa polega zwiazek, na szacunku na kompromisie. Ty sie zgadzac ze mna nie musisz, ale szanuj moje poglady i mnie. Wiecie kto tu wykazał sie brakiem tego, ta dziewczyna, zamieniła sie w feministyczne zombie, a chlop pod dyktando myslec nie bedzie.
Dobrze ze sie rozstaliscie. I cos powiem autorze, nie zdziwie sie jak emocje opadną, ona spokornieje i przemysli swoje zachowanie, i zatęskni. A co zrobisz, osobiscie nie chcialabym byc z kims takim, kto wie czy za rok znowu nie dopadnie jej owczy pęd

Kotkot

Hvafaeb czy ty masz 2 latka, że trzeba ci przypominać o czapce? A może o umyciu zębów? Czy ktoś z troski o Ciebie daje ci plastikowy nóż zamiast normalnego? Upominanie partnera o takie rzeczy umniejsza jego inteligencji. I działa to w obie strony. Laski naskakujące swoim misiaczkom są tak samo żałosne

dylanula

Słabych masz kumpli, jeśli nie popierają Twoich praw. Sorry.

JoseLuisDiez Odpowiedz

Tzw. kompromis aborcyjny obowiązuje od 1993 roku, konstytucja od 1997 roku, przez ponad 20 lat wszystko było ok i akurat teraz okazało się że jest z tym problem - przypadek? Nie sądzę.
Przecież te wszystkie protesty to celowe działania polityczne, a stanowisko trybunału konstytucyjnego jest tylko pretekstem. Rząd nie radzi sobie z pandemią, gospodarka pada, więc trzeba było wymyślić temat zastępczy, najlepiej silnie wpływający na emocję, a później wszystkie niepowodzenia zwalić na opozycje i demonstracje. To politykom zależy na wywoływaniu niepotrzebnych konfliktów, wywoływaniu poczucia "oblężonej twierdzy", dzieleniu narodu na tych dobrych (popierającą daną partię) i tych złych (cała reszta). Tu nie chodzi o kwestię aborcji, tylko o to że konkretne osoby mają konkretny interes by dana partia była u władzy i podejmują wszelkie działania by dana opcja polityczna tą władzę zdobyła/utrzymała.
A ciemny lud widzi tylko to co ma widzieć, nie zdając sobie sprawy, że to wszystko misternie przygotowana rozgrywka polityczna.

GeddyLee Odpowiedz

Takie coś jak "fajna, mądra feministka" nie istnieje

JanekSnieg

Pewnie, fajne i mądre kobiety bardzo lubią niesprawiedliwości społeczne

rutabo

Trzeba wybrac jedno z trzech :-). Trzeci wybór oznacza nieszczęście.

Cosin

Tylko że żeby walczyć z niesprawiedliwościami społecznymi nie trzeba być feministką.

dylanula

Feminizm = równouprawnienie, nie uprzywilejowanie kobiet. Czemu to trzeba tłumaczyć...

rutabo Odpowiedz

Pozbyłes się feministycznego wrzoda, to jak zrządzenie losu. W żadnym wypadku nie wracaj do lewaczki, jak ci wywineła taki numer to w przyszłości bedzie gorzej. widac że nie mysli racjonalnie.

Nie powiedziałbym, że nie myśli racjonalnie. Ma inne poglądy, co nie oznacza, że skoro są różne od moich to są z góry głupie, infantylne czy nieracjonalne. Jedno to się różnić a drugie to uważać każdego z innym zdaniem za głupca. Tyle ile ludzi tyle zdań. I osobiście żadnego numeru wywiniętego nie widzę. Dziękuję jednak za opinie i pozdrawiam.

rutabo

To się bedzie pogłębiać. A sprzeczne poglądy cięzko pogodzić. Wiem to bo jestem niewiezacy a wiekszość kobiet które poznałem była wierzaca i zawsze był problem o wiarę. A czy bedzie ślub, czy bede chrzesnym, a potem zdziwko bo nawet chrztu nie miałem.

I jeżeli ktoąś gra na twoich uczuciach z powodu ideologi to lepiej sobie odpuścić. To zwykły emocjonalny szantarz, dziecinada. Moze kiedyś dorośnie, a moze wada sie pogłebic. I albo sie dostosujesz, albo bedziesz milczał i machal na wszystko ręka.

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie