#XBz4z

W ubiegłym roku zadzwonił telefon, dzwonił brat cioteczny (syn rodzonego brata mojej mamy) z więzienia. To długa historia, siedzi za wyłudzenie. Chłop przed czterdziestką, miał wszystko, żonę, dzieciaka, dobra pracę, ale stracił to przez kobietę, która niesamowicie go omotała.
Dlaczego dzwonił? Bo został sam, żona odeszła, rodzice go znienawidzili, dzwonił, bo chciał, żebym go odwiedziła. Zawsze go bardzo lubiłam, był chrzestnym mojego dziecka, zawsze był kiedy go potrzebowałam i vice versa. Nie zapomniałam o nim, chyba bardziej zajęłam się życiem i czasem wspominałam... ciężko mi powiedzieć dlaczego.

Poszłam, choć nie wiedziałam co mnie czeka, nigdy nie byłam w takim miejscu. Już na starcie przywitała mnie kolejka do głównej bramy - matki, żony, kobiety z dziećmi, kochanki, kilku mężczyzn. Stałam tam i tępo gapiłam się w telefon, nie pasowałam tam, nie żebym oceniała ludzi po wyglądzie, ale pewnie niejeden z was powiedziałby "patologia". Nie mi to oceniać. Po dwóch godzinach wreszcie nas wpuścili, jedna bramka, druga, telefon i dowód osobisty do depozytu, dostałam kluczyk do szafki... kolejne bramki i rewizja, miałam już dość. Przekierowanie do kolejnego pomieszczenia. Schowałam torebkę do szafki i stałam obserwując ludzi. Matki i żony, być może morderców, złodziei, gwałcicieli. Kobiety, które rozmawiały jak gdyby nic, śmiały się, żartowały, nawet kilka zaczepiło mnie w rozmowie. To było dziwne uczucie, taka przykrość wymieszana ze zrozumieniem, żalem (nie wiem). Po ok. godzinie przyszli strażnicy, wyczytując nazwiska osadzonych. Zaprowadzili nas "gęsiego" do sali wizyt. Dziwne uczucie być w takim miejscu i doświadczać tych spojrzeń klawiszy i ogólnie chyba jestem zbyt emocjonalna na takie miejsca. Usiadłam w ławce naprzeciw brata... chodząca bida, rozmawialiśmy o wszystkim, płakał - "Dzięki, Anka, sorry za wszystko, zostałem sam, spierdoliłem swoje życie po całości, odwiedzisz mnie jeszcze kiedyś? Nic nie chce, matka w tajemnicy przed ojcem wysyła mi paczki. Rzuciłem palenie, ale fajki wysyła... Dobrze, to lepsza waluta niż kasa...".
Porozmawialiśmy trochę, pożartowałam. Koniec widzenia, odebrałam swoje rzeczy i wyszłam... prawie jak na wolność. Odwiedzałam go jeszcze kilka razy

Dlaczego to piszę? Bo nikt w rodzinie nie wie, że utrzymuję z nim kontakt, na każdym spędzie rodzinnym sprawa Jurka jest przemilczana albo z ust wujka wypływa lawina przekleństw. Niedawno byłam na ostatnim widzeniu, wychodzi niebawem, prosił mnie o ogarnięcie jakiejś kawalerki, ma pieniądze, a i na "odchodne" dostanie coś od państwa. Chce wszystko zacząć od nowa. Był ulubieńcem babci, czeka mnie poważna rozmowa z seniorką i mam nadzieję, że wszystko będzie OK, jej wsparcie na pewno da mu wiele... Ciężkie to wszystko i takie przygnębiające. Ale mam nadzieję... Bo co mi zostało?
grubytygrys Odpowiedz

Jednak ten opis innych odwiedzających pozostawił we mnie niesmak. Równie dobrze każdy mogł tam odwiedzać więźniów którzy popełnili podobne przestępstwa do twojego brata ciotecznego ale ty najwyraźniej masz sie za kogoś lepszego...

Pichos

Nie koniecznie, człowiek który nie ma z tym światem doczynienia nie wie jacy ludzie tam siedzą i za co.

Piranek

@grubytygrys, dokładnie. Mnie w wyznaniu razi to, że niby taka altruistka, a połowę opisu stanowi ocenianie innych i stawianie sprawy jako patologicznej sytuacji...

milA00

Czy ja wiem, ja to odebrałam tak, że autorka po wyglądzie i pod sposobie zachowania i rozmow wywnioskowala, że nie jest to zbyt ciekawe towarzystwo, w końcu spędziła wśród nich trochę czasu. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten kto na przykład przechodząc obok kobiety lub mezczyzny, który/która nie wygląda zbyt ciekawie i sposób wysławiania się, a nawet gesty też nie należą do zbyt przyjemnych, że tak to nazwę nie pomyślał choć raz " co za patologia". I nie uważam się za lepsza, wręcz wydaje mi sie, że jest we mnie dużo empatii i zrozumienia, ale mimo wszystko nie raz tak właśnie sobie pomyślałam, a jeśli dochodzą do tego przekleństwa , twarz napuchnięta od wódy to nie trudno odróżnić osobę z normalnego otoczenia od środowiska patologicznego.

DownZpiekla

Ja nie wiem po co wątek tych "patologiczny" osób się tam przewijał tak dużo. Może macie racje i autorka czuje się lepsza. Ale z drugiej strony może poruszyła ten temat, aby podkreślić wszelkie emocje i uczucia jakie jej wtedy towarzyszyły.

Mmpp00

Jeżeli któreś z was czyta książki, to powinniście wiedzieć, że takie opisy mają na celu ukazanie subiektywnej opinii i emocji towarzyszących autorowi wpisu. Mogę sobie napisać, że osoba ,,wyglądała na szemraną" i jest to moja opinia, a nie fakt. Zresztą ten niby opis patologii nie jest poświęcony samym ludziom, tylko odczuciom autorki wobec miejsca, w którym się znalazła. Polecam wrócić do liceum albo poczytać parę książek. Może nie jest to opis rodem z kryminału Nesbo, ale nie oczekujmy tego na stronie dla ludzi, którzy w większości nie mają wiele wspólnego z pisaniem.

diq1

Mi się najbardziej podoba ten fragment "ja nie oceniam, ale wy pewnie powiedzielibyście, że patologia".

grubytygrys

milA00
Oczywiście że przy niektórych ludziach i ich sposobie zachowania można tak pomyśleć. Nie mówię że sama nie oceniam ludzi po wyglądzie/zachowaniu. Ale czy to nie dziwne ze autorka pisze tylko i wyłącznie w taki sposób? Mam uwierzyć ze w całym więzieniu tylko ona wyglądała jak porządny człowiek a reszta to typowa patusiarnia?
Możliwe że Mmpp00 ma rację ale dalej to nie wyklucza tego co napisałam wyżej.

Mmpp00

Możliwe, że przytłoczyło ją to miejsce a jej umysł podsuwał jej myśl, że to nie miejsce dla niej i bała się go tak samo jak tych ludzi. Opisuje swoje odczucia co do ludzi, mówi:,, matki morderców, gwalcicieli" dlatego, że nie wie co to za ludzie i właśnie to ją przeraża.

ohlala

Mogło się zdarzyć, że autorka była jedyną "normalną" tam, może akurat tak trafiła. Kiedyś często mijałam więzienie i widziałam kobiety, które wystawały za murami i krzyczały do swoich partnerów, którzy wychylali się przez okna. I zawsze wyglądały na patologię, oni zresztą też. Bywa.

bazienka

ale siostra cioteczna to co innego niz zona degenerata :) ona sobie rodziny nie wybrala
poza tym uwierzcie, wiekszosc przebywajacyc w zk to patusy, wiem z autopsji
u niektorych tradycja z ojca na syna
u niektorych tulanie sie po placowkach- MOW, poprawczak, wiezienie
u niektorych np. 7/8 dzieci siedzi badz siedzialo, a to jedno nie siedzi ejszcze, bo jest w wieku szkolnym. w pewnym momencie mielismy na jednej celi 3 braci
niektorzy wracaja cyklicznie, bo maja np.z awod zlodziej
albo sa sprizonizowani ( ciekawe zjawisko swoja droga)

i wcale sie nie dziwie, ze autorka zyjaca jako normalny, uczciwy czlowiek, moz epo studiach, pewnie z praca czuje sie lepiej od lasek zlodziei i degeneratow, zycjacych z socjalu lub nie wiadomo czego ( a dopoki misio byl na wolnosci to pewnie z przestepstwa)
a jeszcze jesli rozmawiali ze soba w specyficzny sposob, prostacko, z przeklenstwami... tego nie da sie nie zauwazyc i jak moge, tot akiego towarzystwa unikam

Zobacz więcej odpowiedzi (4)
TrocheSeksu Odpowiedz

Kurcze... Naprawdę dobry z ciebie człowiek że go nie skresliłaś i że mu pomagasz. Trzymam kciuki by mu się udało, by naprawdę się zmienił i wrócił na dobrą drogę (wierzę w drugie szanse nawet jeśli nie zawsze są wykorzystywane) i byś miała siłę na to, by i tobie udało mi się pomóc.

Melancholija Odpowiedz

Myślę, że to bardzo miło z Twojej strony, że nie zostawiłaś swojego brata w takiej sytuacji. Tym bardziej, że się spokorniał. Ale strasznie nie lubię tekstów, że to 'przez kobietę'. Moim zdaniem dorosły chłop już naprawdę wie co robi. Jeszcze zrozumiem, że przez zakochanie można coś tam zaniedbać ale jak masz tyle lat, to sorki, ale chodzi o WYŁUDZENIA. Trzeba naprawdę wiele wysiłku, żeby dokonywać takich rzeczy, więc doskonale wiedział co robi.

SzaraDama

"Bo to zła kobieta była"

Rest2 Odpowiedz

Kobieta go omotała? Serio? To dorosły człowiek, wiedział co robi.

Melancholija

Przypominam do tego, że on nie zainwestował źle pieniędzy tylko dokonywał WYŁUDZEŃ.

ohlala Odpowiedz

Wiem, że Ci go żal, ale wykazujesz się ogromną naiwnością mówiąc, że jakaś kobieta go omotała i to przez nią wszystko stracił. Stracił wszystko przez swoją własną głupotę.

Heppy Odpowiedz

Prosze, jeszcze dostanie hajs na kawalerkę za swoje przekręty :) fajnie. Ja musze oddać polowe swojej pensji na wynajem, a taki śmieć dostanie na „odchodne”....

ohlala

To nie jest tak, że każdy więzień dostaje kasę za nic, tylko to są pieniądze, na które oni zapracowali w więzieniu.

Pamiętaj, że więzienie ma służyć resocjalizacji i jest ogromny rozrzut w przestępstwach, za które można do niego pójść.

SzaraDama Odpowiedz

Boże, dlaczego ludzie wolą napisać syn brata mojej matki, zamiast kuzyn? Poza tym, ludzie co piszą w wyznaniach rozpiskę drzewa genealogicznego powiedzcie mi: jaki jest sens tego? Już biegnę rozpisywać sobie....
Dla wyznania nie jest ważne czy to syn ciotki brata mojego szwagra czy ktoś inny... Serio

xBorysx

Bo kuzyn to szerokie określenie a autorka napisała precyzyjnie, aby wszyscy wiedzieli o co chodzi

lavande Odpowiedz

"miał wszystko, żonę, dzieciaka, dobra pracę, ale stracił to przez kobietę, która niesamowicie go omotała" - serio? A przepraszam, on jest może upośledzony? Jeśli nie, to sorry, ale sam sobie jest winny. A żony i jego dziecka to Ci przypadkiem nie żal?

bazienka Odpowiedz

wg mnie wszystko zalezy od tego, za co siedzial...
bo mozna roznie- byc zlodziejem, oszustem, gwalcicielem, pobicia, ale tez spowodowanie smierci na drodze nieumyslnie, jest roznica

KrowkaMaja Odpowiedz

Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem.

Heppy

A dla ciebie to normalne, że się robi rzeczy, za które można trafić do paki? Nie mam pytań. Ja tam nie robiłam nigdy żadnych przekrętów karanych z urzędu.

Tayla

No w więzieniu nie byłam jeżeli ci o to chodzi bo nie wiem jak to się ma do wyznania xd

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie