Dziewczyna kolegi, jadąc od niego do domu autobusem, gubi kurs... Wysiada na kolejnym przystanku, gdzie czeka już "przyjaciel" mieszkający nieopodal chłopaka. Grzecznie podwozi ją do swojego domu jak się ściemni i odwozi z samego rana.
Obydwoje są moimi znajomymi. Powiedzieć mu? Źle się na to patrzy...
Dodaj anonimowe wyznanie
To ile czasu och obserwowałeś skoro wiesz kiedy pojechała do jego donu i wróciła? xd
Może jeżdżą jednym autobusem
Jej chłopak chyba słabo puka, skoro prosto od niego podbiła do jakiegoś amanta :) ja bym powiedział. Najlepiej, jeśli nie chcesz się w to mieszać bezpośrednio ( też nie wiadomo co to za typ ja odebrał, czy Sebix, czy może kolega/brat cioteczny? ) napisz liścik i wrzuć mu do skrzynki pocztowej. Anonimowo, bezpiecznie :)
Niekoniecznie. Chłopak może być mistrzem w ars amandi a i tak laska jest z tych które potrzebują wielu amantów, adoracji czy po prostu ma libido większe od kręgosłupa moralnego.
Są też dziewczyny które są z grzecznymi poukładanymi chłopakami a lecą na boku do łobuzów aby odbić sobie jakieś emocje w życiu. Są też i takie u których jest nawet na odwrót. Nawet zdradzanie, które osobiście potępiam, może wynikać z setek skomplikowanych powodów. Takie sprowadzanie wszystkiego do seksu, że pewnie ten drugi lepiej rucha, dodatkowo gnębi i "kastruje" tych zdradzanych. Choć przyznaję, że czasem i tak bywa.
@Dobrodziej Z chłopakiem może być dziewicą niewydymką, kandydatką na wierną żonę. A podymać się lubi, to chodzi do innego.
@boruta6 Są też takie, które podnieca poczucie winy.
Obserwujesz ich? Oo
Przyjaciółce, czy przyjacielowi bym powiedziała, rodzinie tez. Nie wiem, czy znajomi Ci uwierzą i czy czasem cała sytuacja nie obróci się przeciwko Tobie.
Oczywiście że powiedzieć! Szmaciarstwo należy tępić.
A Ty? Będąc na jego miejscu - chciałbyś wiedzieć?
Ja będąc na jego miejscu miałabym żal do przyjaciela o to, że mi nie powiedział.
Autor pisze o koledze, nie przyjacielu.
Kolega / przyjaciel - mimo wszystko to osoba która lubimy i nie chcemy żeby działa jej się krzywda. W tej sytuacji, co to za różnica?
Taka, że jak się wtrąca do związku jako osoba trzecia, to zawsze się na tym traci. Albo nam nie uwierzy i to my będziemy tymi złymi, próbującymi rozbić święty związek. Albo uwierzy i się pogodzą i będą na nas krzywo patrzeć, relacje już z pewnością nie będą takie same. Albo okaże się, że to nie kochanek i wyjdziemy na osoby wpierdzielające się w nie swoje sprawy. Albo się rozejdą i zawsze dla nich, gdzieś w nieracjonalnej podświadomości, to będzie nasza wina.
Jest różnica pomiędzy kolegą a przyjacielem. Koledze bym nie powiedziała. Przyjacielowi pewnie tak.
Jest jeszcze opcja, że ten kolega podziękuje za taką informację i znajdzie wartosciwoa osobę. Każdy jest inny, mówię jak ja bym się zachowała. Poza tym zawsze może anonimowo cyknąć fotki i podrzucić z obcego e-maila jeżeli źle się z tym czuje i jednocześnie nie chce pokazywać że to on wiedział. To autor wie jaki charakter ma kolega i jak mógłby zareagować, nie my.
No właśnie nie wie, skoro pyta na anonimowych.
@Wukupka Może być autorka - jeszcze głupsza sytuacja.
To nie Twoja sprawa!
Ja na twoim miejscu bym powiedziała. Chłopak tej dziewczyny nie zasługuje na to aby żyć w kłamstwie i żeby laska przyprawiała mu rogi
90% nienawiści i problemów można by uniknąć, gdyby ludzie nie wpieprzali się w nie swoje sprawy.
Wręcz odwrotnie, gdyby każde kłamstwo i przekręt, cwaniactwo i kombinowanie były tępione. Zwykle osoby, które nie mają nic do ukrycia, nie mają nic przeciwko temu, że ktoś się miesza.
Cokolwiek nie zrobisz, bedziesz gorzko tego zalowal(a).
Powiedz mu, tylko delikatnie.