Wybudziła mnie ze snu jakaś ciepła substancja rozlana po mojej buzi. Gdy doszłam do pełni świadomości, dotarło do mnie, że to mój kot obudził mnie porannym deszczykiem prosto spod ogona.
W przypadku kotów to często zachowanie stresowe. Powinnaś sprawdzić czy nie choruje lub czy coś ostatnio (prawdopodobnie związane z tobą) nie wywołuje i niego stresu. Koty są strasznie podatne na stres i często to tak okazują. A ludzie biorą to za bycie wrednym.
Madhu
Naprawdę zestresowany kot leje właścicielowi na twarz? I dlaczego akurat na właściciela a nie np do butów? Nigdy kotów nie lubiłam, nigdy nie miałam i mieć nie będę, dlatego pytam całkiem serio
vasiravana
@Madhu: kot sika tam, gdzie ma miękko, w tym wypadku łóżko/klatka piersiowa właścicielki. Kuweta często kojarzy się choremu kotu z bólem, więc sika tam, gdzie ma miękko w łapki, a że właścicielka akurat spała to inna sprawa.
Smutnabula
Madhu jedne sikają do butów inne na dywana jeszcze inne jak u autorki. vasiravana ładnie to wyjaśniła.
Kot reaguje tak, pies agresją (przykład) człowiek nerwicą lub depresją. Każdy organizm jest indywidualny. Tutaj trzeba zrozumienia i miłości tak samo. A że koty czy króliki są bardzo podatne na stresowe sytuacje to tak działa. Szkoda tylko że tak niewielu właścicieli bierze to pod uwagę.
Po za tym kot (czy jakiekolwiek inne zwierzę) nie potrafi powiedzieć "boli mnie tu" lub "mam zapalenie pęcherza". To jak inaczej ma okazać że coś jest nie tak?
To trochę jak z niemowlakiem. Rozpłacze się a ty nie możesz reagować złością tylko spróbować mu pomóc.
Ekoniks
Kiedy psa coś boli to mówi to w całkiem oczywisty sposób (piszczenie, osowiałość, inny chód, brak entuzjazmu i apetytu), nie musi tego okazywać sikając na właściciela. Rzadko kiedy chory pies jest agresywny do właściciela.
Koty są ohydne.
SzubiDubi
Skoro nie rozumiesz tych zwierząt, tzn. że to ty jesteś jakiś ograniczony/a a nie kot. W dodatku człowiek jest dużo bardziej ohydny.
Smutnabula
Ekoniks kot również wysyła mnóstwo sygnałów. Jest osowiały senny wokalizuje nie daje się dotykać nie chce jeść. Słowem bardzo podobnie do psa. Sikanie poza kuwetą wynika z tego że ta kuweta jest w ogóle. Psa wyprowadzasz ale gdyby korzystał z kuwety robiłby to samo.
To gdy choruje.
Gdy mówimy o stresie... No cóż kot może być agresywny nadpobudliwy może posikiwać lub odwrotnie może przestać jeść i być osowiały. Zestresowany pies... Dokładnie to samo. Ile to psów sika pod siebie że stresu?
I spójrz ile mamy podobieństw. Nagle okazuje się że te zwierzęta wcale się tak nie różnią.
Jeśli uważasz że zwierzę jest ohydne bo tak to albo jesteś kompletnie niedojrzały albo próbujesz w słaby trolling.
To że preferujesz jeden gatunek bardziej od drugiego nie jest równoznaczne że inne zwierzę jest gorsze. Bo tak.
Jeszcze jedno pytanie - koty faktycznie potrafią coś zniszczyć, narobić do butów itd, jak coś im się nie spodoba, złośliwie? Wszędzie można spotkać się z tym, że koty złośliwie s#aja do butów. Jak to jest? Czysta złośliwość czy też jest to objaw stresu/choroby? Kotka moich znajomych właśnie tak robiła, jak np. ktoś ją wygonił z fotela
Smutnabula
Szczerze? Przez kilkanaście lat opiekowałam się wieloma kotami. Naprawdę wieloma. Tylko jeden świadomie potrafił robić na złość. Tylko że to był kot ekstra. Taki ponad inteligentny. (Ten kot to godziny opowieści).
Ogólnie według jakiś badań (nie pamiętam gdzie to czytałam) wykazano że ośrodek w mozgu odpowiadający za emocje u kotów jest dość podobny do ludzkiego. Czyli wynikało że koty odczuwają emocje troszkę podobnie do nas. Potrafią się obrazić przykładowo. Mogą mieć zły humor. Jednak nie pojmują pojęcia złośliwości jak my.
Jaipieswdole
Mój kot jak się obrazi to kładzie się na podłodze, w zasięgu mojego wzroku, odwraca plecami i gapi w ścianę. A jak go wołam to udaje, że nie słyszy. Nawet uchem nie ruszy :D Robi to tak ostentacyjnie.
Miałam w swoim życiu dużo zwierząt, kotów, psów, chomików itd... Ale nigdy kot nie nasikal na mnie, czasem jak przez przypadek zamknęło się go w pokoju na cały dzień to nasikal na łóżko. Raz jeden lot na sikał na spodnie dziadka jak ten go ścierą potraktował za zjedzenie ze stołu. Kocham koty ale jakby mi na sikał na twarz najpierw wzięłabym go do łazienki i zrobiłabym mu to samo. Dopiero później bym się zastanowiła czy nie jest chory i zabrała do weterynarza.
W przypadku kotów to często zachowanie stresowe. Powinnaś sprawdzić czy nie choruje lub czy coś ostatnio (prawdopodobnie związane z tobą) nie wywołuje i niego stresu. Koty są strasznie podatne na stres i często to tak okazują. A ludzie biorą to za bycie wrednym.
Naprawdę zestresowany kot leje właścicielowi na twarz? I dlaczego akurat na właściciela a nie np do butów? Nigdy kotów nie lubiłam, nigdy nie miałam i mieć nie będę, dlatego pytam całkiem serio
@Madhu: kot sika tam, gdzie ma miękko, w tym wypadku łóżko/klatka piersiowa właścicielki. Kuweta często kojarzy się choremu kotu z bólem, więc sika tam, gdzie ma miękko w łapki, a że właścicielka akurat spała to inna sprawa.
Madhu jedne sikają do butów inne na dywana jeszcze inne jak u autorki. vasiravana ładnie to wyjaśniła.
Kot reaguje tak, pies agresją (przykład) człowiek nerwicą lub depresją. Każdy organizm jest indywidualny. Tutaj trzeba zrozumienia i miłości tak samo. A że koty czy króliki są bardzo podatne na stresowe sytuacje to tak działa. Szkoda tylko że tak niewielu właścicieli bierze to pod uwagę.
Po za tym kot (czy jakiekolwiek inne zwierzę) nie potrafi powiedzieć "boli mnie tu" lub "mam zapalenie pęcherza". To jak inaczej ma okazać że coś jest nie tak?
To trochę jak z niemowlakiem. Rozpłacze się a ty nie możesz reagować złością tylko spróbować mu pomóc.
Kiedy psa coś boli to mówi to w całkiem oczywisty sposób (piszczenie, osowiałość, inny chód, brak entuzjazmu i apetytu), nie musi tego okazywać sikając na właściciela. Rzadko kiedy chory pies jest agresywny do właściciela.
Koty są ohydne.
Skoro nie rozumiesz tych zwierząt, tzn. że to ty jesteś jakiś ograniczony/a a nie kot. W dodatku człowiek jest dużo bardziej ohydny.
Ekoniks kot również wysyła mnóstwo sygnałów. Jest osowiały senny wokalizuje nie daje się dotykać nie chce jeść. Słowem bardzo podobnie do psa. Sikanie poza kuwetą wynika z tego że ta kuweta jest w ogóle. Psa wyprowadzasz ale gdyby korzystał z kuwety robiłby to samo.
To gdy choruje.
Gdy mówimy o stresie... No cóż kot może być agresywny nadpobudliwy może posikiwać lub odwrotnie może przestać jeść i być osowiały. Zestresowany pies... Dokładnie to samo. Ile to psów sika pod siebie że stresu?
I spójrz ile mamy podobieństw. Nagle okazuje się że te zwierzęta wcale się tak nie różnią.
Jeśli uważasz że zwierzę jest ohydne bo tak to albo jesteś kompletnie niedojrzały albo próbujesz w słaby trolling.
To że preferujesz jeden gatunek bardziej od drugiego nie jest równoznaczne że inne zwierzę jest gorsze. Bo tak.
Dzięki wszystkim za wyjaśnienie :)
Widać bardzo cie lubi.
Wpis zaczął się obiecująco
Już myślałem że to chłop ci się spuścił na japę, ale rozczarowanie
No jak jesteś po 30-tce to lepszego wyboru kiciamber nie miał
Patrz jak Jarek długo kota męczy
Wiem żart nie na miejscu
Nie wiem czy jest głupi czy po prostu Tobą gardzi?... Ach te koty
Koty nie sikają złośliwie. Może to być objaw stresu albo choroby.
Mmm, pysznie.
Jeszcze jedno pytanie - koty faktycznie potrafią coś zniszczyć, narobić do butów itd, jak coś im się nie spodoba, złośliwie? Wszędzie można spotkać się z tym, że koty złośliwie s#aja do butów. Jak to jest? Czysta złośliwość czy też jest to objaw stresu/choroby? Kotka moich znajomych właśnie tak robiła, jak np. ktoś ją wygonił z fotela
Szczerze? Przez kilkanaście lat opiekowałam się wieloma kotami. Naprawdę wieloma. Tylko jeden świadomie potrafił robić na złość. Tylko że to był kot ekstra. Taki ponad inteligentny. (Ten kot to godziny opowieści).
Ogólnie według jakiś badań (nie pamiętam gdzie to czytałam) wykazano że ośrodek w mozgu odpowiadający za emocje u kotów jest dość podobny do ludzkiego. Czyli wynikało że koty odczuwają emocje troszkę podobnie do nas. Potrafią się obrazić przykładowo. Mogą mieć zły humor. Jednak nie pojmują pojęcia złośliwości jak my.
Mój kot jak się obrazi to kładzie się na podłodze, w zasięgu mojego wzroku, odwraca plecami i gapi w ścianę. A jak go wołam to udaje, że nie słyszy. Nawet uchem nie ruszy :D Robi to tak ostentacyjnie.
Miałam w swoim życiu dużo zwierząt, kotów, psów, chomików itd... Ale nigdy kot nie nasikal na mnie, czasem jak przez przypadek zamknęło się go w pokoju na cały dzień to nasikal na łóżko. Raz jeden lot na sikał na spodnie dziadka jak ten go ścierą potraktował za zjedzenie ze stołu. Kocham koty ale jakby mi na sikał na twarz najpierw wzięłabym go do łazienki i zrobiłabym mu to samo. Dopiero później bym się zastanowiła czy nie jest chory i zabrała do weterynarza.
Ooo jak słodko