#WuTAP
Gimnazjum tu już sytuacja była gorsza, oprócz znęcania psychicznego doszło bicie (wpierdol byle czym minimum 3 razy tygodniowo) i naśmiewanie, że nawet oddać nie umiem, a po prostu miałem szacunek i nie chciałem robić czegoś wbrew swoim zasadom. Zdawałem z klasy do klasy, źle się nie uczyłem, ale zaczął się alkohol i jaranie, wtedy myślałem, że pomoże. Szkoły wybrać nie mogłem jaką chciałem, chociaż testy napisałem dobrze, ale musiałem iść do zawodówki i robić u ojca, inaczej bym ani złotówki nie dostał od niego. W zawodówce byłem już wrakiem człowieka, zaczęły się problemy z twardszą substancją, pomagała zapomnieć na chwilę, poczuć się dobrze.
Jakoś miesiąc po 18 urodzinach ojciec wrócił pijany i znowu awantura, pobił mnie, po czym groził, że mnie zabije, wyzywał, mówił, że zdechnę bez niego. Wtedy już wiedziałem, że w końcu uda się mi uciec. Nie wziąłem nic, poszedłem cały we łzach drogą, wiedząc, że muszę dać radę. Nie mając ani złotówki podjąłem pracę, zamieszkałem u babci. Udało się ukończyć szkołę, po ukończeniu szkoły znalazłem pracę na budowie, dzięki treningom sztuk walki udało się uwolnić od używek. W międzyczasie tragedia w dalszej rodzinie, na pogrzebie ojciec ze łzami przepraszał mnie i prosił o wybaczenie, ale nie potrafię, nie chcę go znać. Oczywiście cała rodzina za nim i jeszcze do mnie mieli problem, a wcześniej nie chcieli widzieć co się dzieje.
Obecnie pracuję za granicą, dbam o siebie, ćwiczę na siłowni, nie utrzymuję kontaktu z rodziną, mimo że widzę ich jak zjeżdżam, bo mieszkam w tej samej wiosce.
Najgorsze, że przez te wszystkie sytuacje nie potrafię się zakochać. Bardzo chciałbym w końcu komuś zaufać, wiedzieć, że kogoś obchodzę... Czasami jest ciężko, ale daję radę i staram się być dobrym człowiekiem.
Dziękuję, że mogłem to wyrzucić z siebie.
Zauważyłem, że im dalej w tekst, tym więcej błędów, więc wyznanie raczej autentyczne, pisane pod wpływem emocji
Ale poprawna pisownia nie wyklucza autentyczności tekstu
Ochrona przed grammar nazis.
Grunt, że dałeś radę, praktycznie samodzielnie wyrwać się z, nie ukrywajmy, patologii i wyszedłeś na ludzi. Jeśli jesteś w porządku to znajdą się ludzie, którzy będą z Tobą. Trzymaj się, pomyślnych wiatrów.
Stary dużo tego wszystkiego było i to od dziecka... Twój ojciec już się pomylił bo jednak udało Ci się wyjść na ludzi i to tylko dzięki sobie samemu. Najważniejsze to, że pomimo tego co przeszedłeś starasz się być dobrym człowiekiem. Ja kiedyś miałem podobny żal do wujka który się mną zajmował po śmierci babci. Był moment, że jak już też się uwolniłem z domu to z pełną nienawiścią życzyłem mu śmierci, a teraz ? Po tylu latach jest mi całkiem obojętny. Spokojnie, dobro wróci. Poznasz z czasem wspaniałą kobietę, która Cię zaakceptuje. Słychać w twoich słowach, że wrażliwy z ciebie chłopak. Nie jesteś zły i w końcu poczujesz, że kogoś obchodzisz. Trzymaj się 👊
Niektóre osoby nie powinny decydować się na dzieci. Nigdy nie zrozumiem nierównego traktowania swoich dzieci. To na pewno mega przykre i bolesne. Dobrze, że mu nie wybaczyles i odciales się od nich. Zasłużyli sobie na to, nie tylko ojciec ale cała rodzina, która nie stanęła w Twojej obronie.
Wiem że to błahe, ale ziomek, wybierz się na terapię, poczytaj w necie opinie o psychologach I poszukaj najlepszego, pomoże Ci poukładać w głowie i przewartosciowac życie i będzie dobrze! Wiem że to kosztuje, Ale zasługujesz na to aby poukładać sobie w głowie, zapracować na lepsze życie i po terapi być może kogoś poznać! Trzymam za Ciebie kciuki, dasz radę! I tak widać że jesteś silny, a przynajmniej na tyle że potrafiłes się z tego wyrwać. Więc będzie dobrze, uwierz.
Ludzie czasami zanim wejdą w związek powinni najpierw zaakceptować I pokochać samych siebie. Ja przez kilka lat szukałam miłości, bo uważałam że to ta druga osoba da mi największe szczęście. Teraz widzę, że wcale tak nie musi być. Jak zaczniesz żyć w zgodzie samym sobą i pogodzisz się z tym co już w życiu przeszedłeś, łatwej Ci będzie otworzyć się na innego człowieka. To ze sobą spędzasz całe życie I powinieneś być dumny, z tego co już osiągnąłes. Co do wybaczenia, może powinieneś zrobić to dla samego siebie. Jeżeli uda ci się wybaczyć ojcu, to zobaczysz jak silny już teraz jesteś. I wybaczenie nie musi się wiązać z budowaniem relacji i odnawianiem kontaktu. Każdy może iść w swoją stronę, ale w zgodzie.
Nie wiem autorze czy to przeczytasz, ale chce ci powiedzieć, że trzymam za ciebie kciuki :) kiedyś znajdziesz tą, która nauczy cie kochac i ufac :) kazdy w swoim czasie znajdzie :)
jakbyś chciał tak po prostu od serce porozmawiać to daj znać, naprawdę duże serducho od Ciebie bije :)
Mnie sztuki walki tez wyjęły z gòwna. Historie życia mam podobną do Ciebie. Aktualnie mam męża u dzieci. Tez ciężko było zaufać, ale wierze ze gdzieś tam jest ta dziewczyna która jest Ci przeznaczona i tego Ci życzę w nadchodzącym roku
Wiem, że pewnie mało osób zrozumie to, co teraz napiszę. Może spróbuj wybaczyć ojcu. Nie mówię tu udawaniu, że nic się nie stało i, że się jesteście szczęśliwą rodzinką. Z tego co napisałeś, wydaje mi się, że on żałuje tego, co Ci zrobił. Może spróbuj raz na jakiś czas wysłać sms albo porozmawiać przez telefon, żeby całkowicie nie tracić kontaktu. Mogłoby to pomóc i tobie i ojcu. Wiem, że bardzo Cię skrzywdził, ale może zrozumiał, że postąpił źle. Z moimi dziadkami było tak samo, ale teraz cała rodzina ma dobry kontakt, bo moi rodzice postanowili wybaczyć swoim i tego nie żałują.
Nie byłabym taka pewna, czy ojciec żałuje. Bo to, ze raz, na pogrzebie tknięty tragedią poprosił o wybaczenie nie oznacza, że faktycznie tak jest. Autor musiałby dogłębniej zbadać sprawę. Ale problemów psychicznych autora to tak czy inaczej nie rozwiąże.
Tak sobie pomyślałam autorze, gdybyś chciał pogadać to masz moje gg 70403297.