#WQA0n

Kiedy byłam kilkuletnią dziewczynką, tata nauczył mnie języka "migowego".
Wymyślił go z rodzeństwem i kolegami lata temu na kolonii, gdzie nie mogli rozmawiać przy posiłkach. Dość szybko załapałam, o co w tym chodzi i któregoś razu, wracając od cioci pociągiem, wraz z tatą i wujkiem radośnie sobie migaliśmy, żebym poćwiczyła.

Podeszła do nas jakaś starsza pani. Patrzyła chwilę, dumała, po czym wyjęła z torebki batonika i niepewnie zbliżyła się do mnie, pogłaskała po głowie, wręczyła słodkość i z widocznym na twarzy smutkiem rzekła - Biedne, biedne dziecko...
Wielce uradowana z nieoczekiwanego prezentu wykrzyknęłam z radością - Bardzo pani dziękuję!

Mina pani świetna, ale chyba nie tego się spodziewała. :D
Poison Odpowiedz

Zawsze darmowy batonik :D

bobylon89 Odpowiedz

Zabrała ten batonik od Ciebie? 😂

Rafikk222

To by było bardzo chamskie więc raczej wątpię

kochajacapluszaki

Tekst z dzieciństwa: ''kto daje i zabiera, ten się w piekle poniewiera'' :)

Munir

@Rafikk222 to by było typowo polskie

Lewkonja Odpowiedz

Ale zobacz, litościwa, chciała pomóc biednemu ,,niememu" dziecku :)

amoremio Odpowiedz

Padłam 😂

ObyByloDobrze Odpowiedz

Śmiesznie by było jakby powiedziała " to w takin razor oddawaj!"

ObyByloDobrze

Razie*

Cosima Odpowiedz

Ja z koleżanką w bodajże drugiej klasie też wymyśliłyśmy język migowy i używałyśmy go na stołówce, bo wychowawczyni nie pozwalała rozmawiać. A najlepiej było, jak z przyzwyczajenia migaliśmy do osób, które tego języka nie ogarniały xD

Hermiona1 Odpowiedz

Ale batonika nie zabrała?

AnonimowAa4321 Odpowiedz

Jeden batonik i mowa odzyskana xD

BlackMusic Odpowiedz

Ten baton Cię uzdrowił ;)

Gamegirl Odpowiedz

Oto wyznanie o tym jak oszukać system.

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie