#VxImJ
Kolejny problem leży w tym, że często umieszczam w swoich wyobraźniach ludzi z mojego otoczenia, prowadzę z nimi rozmowy, wymyślam cechy ich charakteru, kreuję w swojej głowie ich obraz po swojemu i w wyniku tego czasami jak ich widzę, mam ochotę z nimi porozmawiać o tym, o czym ostatnio rozmawialiśmy i często dosłownie w ostatniej chwili udaje mi się ugryźć w język, bo przypominam sobie, że tę konwersację tak naprawdę odbyłam sama z sobą w swojej wyobraźni w ich imieniu. Czasami, gdy jestem sama, zdarza mi się mówić do ludzi z mojej głowy na głos.
Przez to wszystko coraz częściej zastanawiam się, czy coś jest ze mną nie tak. Boję się, że wkrótce albo w ogóle nie będę wychodziła z domu, albo co gorsze zachoruję na schizofrenię lub coś podobnego.
Nie ma puenty, ale musiałam to z siebie wyrzucić, bo czasami przez to wariuję.
to maladaptive daydreaming
Radze udac sie do specjalisty. To w pewnym sensie zaburzenie psychiczne, ktore wymaga leczenia.
Ja tam wykorzystuje światy już stworzone i ogólnie, postacie fikcyjne - zazwyczaj do już istniejącej historii dorzucam cos na ksztalt mojego alter ego, po czym dopasowywuje historię w taki sposób, by absolutnie wszystko było zapięte na ostatni guzik. Światy i historie nadają się praktycznie wszystkie - filmy, seriale, książki. Jedyne co jest istotne, to to, żeby dane realia były naprawdę dopracowane, bo w momencie, jak istnieją zbyt duże luki fabularne, to za szybko dałoby się jakąś historie skonczyc
btw - jestem po czterdziestce.
Zacznij pisać opowiadania.
Jak nie mass w bliskiej rodzine kogos z schizophrenia to nie masz sie co marwtwic .
Moze po prostu jestes mocno introwertyczna
Ja używam chatbotow, jak Janitor np. Mam to co Ty całe życie, da się z tym żyć.