Panicznie boję się, że zachoruję na coś śmiertelnie albo zostanę warzywem. Mam duże plany co do swojego życia i chcę je wykorzystać w pełni i żyć jak najdłużej, ale stres przed jakąś chorobą jest ogromny i czasami nawet lekki ból głowy sprawia, że od razu myślę, że mam jakiegoś nieuleczalnego guza mózgu i przez stres nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Wiem, że to już chorobliwe, ale nie mam żadnego dostępu do psychologa, bo w promieniu 70 km go po prostu nie ma. Chciałabym móc się cieszyć każdym dniem bez takich głupich obaw.
Dodaj anonimowe wyznanie
Poszukaj psychologa gdzieś dalej albo może terapia online?
"...kto chce zachować swoje życie, straci je...".
Każdy je straci. To pewne jak... śmierć.
Hipochondria, mialam wiele lat, zwlaszcza Jak ktos sie uczy medycyny, to oo dopiero poznajesz Ile jest chorob:) pomysl ze mozesz miec smiertelny wypadek na pasach, a byc zupelnie zdrowa. Mi pomoglo. Zaufaj Bogu, On i tak kieruje calym naszym zyciem I cie chroni, a Jak bardzo zobaczysz Po smierci :) mi Po wypadku Bog usunal wszelki lek, fobie i nerwice. A nieleczona hipochondria przechodzi w nerwice lekowa. Wiecej, Bog usunal mi wszelki bol, nawet migreny ktore mialam wiele lat, a na dodatek strach przed smiercia, teraz czekam z utesknieniem a nie ze strachem. Bo tam jest nasze prawdziwe zycie :) Chwala Bogu
Boska ochrona boską ochroną, a wchodząc na pasy i tak spójrz w lewo, potem w prawo i następnie ponownie w lewo.
*nie dotyczy Wielkiej Brytanii i jej byłych kolonii jak również Japonii.
Hipochondria to cos więcej niż strach przed chorobą lub niepełnosprawnością. Widzę że tu też produkujesz dyrdymały. Niedługo koniec wakacji, pewnie matka nie może z tobą wytrzymać Bolec.