#VvRI6
Razem z Michałem psychicznie wysiadamy, to są prawie 23 lata życia w ciągłym krzyku, pretensjach, wyzwiskach... (mamy zamiar się wyprowadzić, bo wiemy, że musimy, ale oboje chcemy skończyć licencjat (a zostało nam niewiele) i wyjechać za granicę, dlatego oszczędzamy każdy grosz).
Dotychczas było łatwiej, ze względu na pracę ojca, bo na ogół go nie ma, ciągle jest w rozjazdach po świecie. Ale od prawie dwóch tygodni siedzi w domu i to jest najgorszy koszmar.
Michał jako typowy pedant ma w pokoju wszystko wysprzątane i poukładane, ale nie dla ojca, który co rano wpada do pokoju z krzykiem, że jest syf, po czym zrzuca mu wszystko z szafek.
Ja żeby unikać ojca odwróciłam tryb życia, idę spać koło 6, a wstaję o 15-16, tak by jak najmniej czasu z nim spędzać. Ale nie przeszkadza mu to w tym, by wpadać codziennie koło 9 do pokoju i otwierać mi wszystkie okna, "bo tu jest zaduch". Śpię w mokrych włosach, więc dzięki temu otwieraniu okien od tygodnia jestem chora, a zatoki mi po prostu rozwala z bólu. I nie, do ojca nie dociera żaden taki argument, bo jemu przeszkadza ten smród zamkniętego pokoju, co z tego, że on w nim nie siedzi, ma się wietrzyć. I nawet mimo że na ogół wstaję zamknąć to okno, to czasem specjalnie robi to na tyle cicho, że mnie to nie budzi i budzę się dopiero jak cały pokój przypomina wnętrze lodówki.
Michał po prostu wychodzi, stwierdził, że ma już tak dosyć, że woli wyjść niż dłużej siedzieć w tym domu.
Obawiam się, że teraz w dobie kwarantanny dłużej tak nie pociągniemy, obecnie szukam mieszkania, oszczędności nam się skurczą, a nasz wyjazd opóźni, ale jeśli będziemy dalej siedzieć z tym wariatem, to mnie ojciec wykończy zdrowotnie, a Michała psychicznie.
Nawiązując do pierwszego zdania to jeszcze zanim polski rząd cokolwiek ogłosił moja żona powiedziała coś na temat ile ludzi w przemocowych związkach, z patologicznymi rodzicami itp. zostanie zamkniętych razem w domach. Można żartować, robić memy. Ale to wcale nie rzadkie.
No to jest bardzo zły czas dla tych co mają przemoc w domu.
Jest tym bardziej że takie osoby dodatkowy stres odreagowują na ofiarach.
Ja się zastanawiam ile zabójstw będzie przez ten czas. Ktoś moze nie wytrzymać i pozbyć się ścierwa.
Zrzuca rzeczy z szafek 23 letniemu facetowi bo uważa, że nie jest wystarczająco posprzątane? Przecież ten gościu to psychopata i tzw. przemocowiec! Rozumiem, że dorobiliście się syndromu sztokholmskiego, z tym ciągłym wystawianiem waszych walizek za drzwi, ale on nie ma prawa tak Was traktować. Rozmowa z takimi potworami nie ma często żadnego skutku, bo oni zawsze wiedzą lepiej i "nie robią nikomu krzywdy", ale przydało by się go ukarać, ujawnić go przed innymi ludźmi, podać informacje w pracy o tym jakim jest naprawdę człowiekiem - może to by go zabolało, gdyby stracił opinię u kolegów i pracodawców. Wiem, że raczej tego nie zrobicie, bo jedyne czego chcecie to uciec i mieć ten koszmar za sobą, ale powinniście. Mam nadzieję, że uda Wam się szybko stamtąd uciec, a na starość skopiecie ojczulkowi wątrobę, gdy poprosi o szklankę wody.
Powinni tak zrobić po ucieczce. Żeby im nie zrobił krzywdy.
a potem bedzie sie dziwil, ze ma wyrodne dzieci, ktore go nie odwiedzaja
biedny
na starosc moga przychodzic jemu otwierac okna albo zwalac rzeczy z polek
#okropnyczlowiek ze mnie
Ludziom przez te nagonkę medialną na koronawirus już zupełnie odwaliło. Nie dostrzegają że jest to celowa nagonka na społeczeństwo żeby je jeszcze bardziej zniewolić. wirusy są z nami od początku tej planety, z rodziny koronawirusów również. Zamykanie całej gospodarki w obawie że te 5 czy 10 % zachoruje i umrze jest absurdalne i grubymi nićmi szyte, tak jak by bez tego ludzie codziennie nie umierali z tysięcy innych przyczyn ale nie bo teraz tylko o tym się mówi. Trudno selekcja naturalna, należy zauważyć że ludzie którzy umierają mają już choroby współistniejące które i tak by ich wykończyli, korona tylko dokłada swoją cegiełkę i przeważa szale ale widać ludzie mają to w dupie i dalej będą chłonąć propagande. Się nie obejrzycie a zostaniecie już do reszty pozbawieni wolności od gotówki począwszy, na obowiązkowych szczepieniach z mirkoczipami włącznie pod otoczką waszego bezpieczeństwa.
I niech Cię zaczipują jak bydło. Skoro jesteś takim zwolennikiem selekcji naturalnej to mam nadzieję, że i Ciebie ona obejmie.
Chorobą współistniejącą jest np. nadciśnienie. Albo cukrzyca. A z tymi chorobami można z powodzeniem długo żyć, jeśli je się leczy. A koronawirus takie osoby zabija. A ostatnio czytałam artykuł, że na samo nadciśnienie choruje 10 mln Polaków. Pomijając cukrzycę, różne choroby serca i inne choroby współistniejące. Faktycznie, mało potencjalnych ofiar.
No i fakt, na pewno chodzi im o mirkoczipy... Np. 100 lat temu pandemia hiszpanki była wywołana specjalnie też po to, żeby zniszczyć gospodarkę i przejąć kontrolę nad ludzkością 🙄😏 tyle już pandemii było dotychczas na świecie, że jak to się stało, że ktoś nie ma już pełnej kontroli nad ludźmi? 🤔
Albo zamontuj zamek, albo wykrec klamki z okien.
Przykro mi. Nie każda rodzina wygląda jak na reklamach ją pokazują. Nawet nie wyobrażam sobie, ile w niektórych domach musi dziać się przemocy fizycznej i psychicznej. Niektórzy w domu mają alkoholizm, inni matkę rzucającą w nich talerzami, jeszcze inni mieszkają pod jednym dachem z osobą posiadającą schorzenia psychiczne i nie biorącą udziału w swoich terapiach... Zdrowia wszystkim.
zamek w drzwi albo zapieraj krzeslem jesli otwieraja sie do srodka
i uciekajcie jak najszybciej, tak sie nie da zyc, facet ma glebokie zaburzenia
to ile wy macie lat??? Twój ojciec to zasrany niedojrzały gnój który wam na głowe wazi. To brat nie potrafi mu się postawić? JAk sie tatunio rzuci z rękami to dzwońcie po policje. Takiego gnoja trzeba wystraszyć bo inaczej będzie sobie nadal pozwalał. 23 lata, ludzie wy sie wyprowadzajcie z domu. Gwarantuje ci, że jakieś 6 lat po wyprowadzeniu się tatunio zacznie się zmieniać, szukać kontaktu. Gonić to ścierwo
1. Susz wlosy, a nie spanie z mokrymi.
2. Kładź sobie kolulkę na czolo i oczy podczas spania, wtedy jest ciepło i ciemno.
*koszulkę
Spodziewali się ci z toksycznymi rodzinami...
Mam podobnie
Powrót do domu i siedzenie z tymi ludźmi znowu to najgorsze co mnie w tym roku spotkało
A na studiach pomimo dużego obciążenia było mi o wiele lepiej
Mówią że liceum to przy tym pestka, a gówno prawda
Odżyłam w tym czasie
Gdyby nie ten koronawirus zaczęłabym w końcu leczenie depresji i kilku innych zaburzeń które mi zafundowali
A tak, wizyta odwołana i powrót do piekła... Jest coraz gorzej. Prędzej niż koronawirus wykończy mnie kwarantanna.
Eh. Musiałam to z siebie wyrzucić
Mnie mój stary też wykańcza psychicznie Ale to opowieść na wyznanie