#VnUsU
Czasem mój sklep odwiedzają też idioci, którzy nigdy nie powinni podejmować się opieki nad jakimkolwiek żywym organizmem. Dziś przyturlała się na przykład gruba baba z martwym gupikiem w garści. Położyła rybkę na ladzie i zrobiła mojej pracownicy awanturę na cały sklep, że sprzedajemy otrute zwierzęta, że to już trzeci gupik, który jej zdechł kilka dni po zakupie i że jak nam nie wstyd ludzi tak oszukiwać. Na szczęście akurat byłem w sklepie, więc szybko zainterweniowałem. Najpierw kazałem się babce uspokoić, a potem zacząłem wypytywać – jak rybka się zachowywała, czy nie była osowiała, czy w ostatnich dniach nie miała słabego apetytu.
- Jak to „słabego apetytu? - oburzyło się babsko. – To one nie odżywiają się wodą?
Jak jesiotry kocham! Tak obelżywych słów, jakie z moich ust posypały się w stronę klientki, chyba jeszcze nigdy wcześniej nie wypowiedziałem. Grunt, że baba zniknęła z mojego sklepu w trybie ekspresowym, zostawiając po sobie tylko niesmak i martwego gupika na ladzie.
Jak przeczytałam, że ryby to twoje hobby to pomyślałam (nie wiem dlaczego), że wyznanie będzie o wędkarstwie! :D
A pechowym gupikom współczuję...
W temacie rybek, baaaaaardzo polecam książkę "Tak zwane zło", a dokładniej, jej pierwsze rozdziały (w nich jest sporo o kolorowych rybkach).
Książka zoologa który obrazowo i wciągająco opisuje życie i historyjki zwierząt, które ma pod opieką w ramach badań nad agresją wewnątrzgatunkową. Wciąga i ciężko się oderwać.
Wbrew temu co zrobiła jako sprzedawca zachowanie nie odpowiednie... Ona nie głodziła ich specjalnie tylko była niewyedukowana. Szef dumny?
Pytanie czy trzeba każdego klienta uświadamiać, że żywe organizmy potrzebują pokarmu. Ja na przykład nie wpadłabym na tok rozumowania babki od gupika
@heesecake O czym Ty za przeproszeniem piszesz? Głupie, wredne babsko wpadło do sklepu jak bomba i od razu z mordą zaczęło robić borutę, zamiast grzecznie starać się wyjaśnić problem.
Co do braku edukacji, to już chyba dzieci w przedszkolu wiedzą, że zwierzęta należy karmić.
Zachowanie autora jak najbardziej na miejscu. Gdyby w handlu ludzie zaczęli bardziej szanować siebie i swoich pracowników spuszczając na bambus chamskich, opryskliwych z kompleksem księżniczki klientów, to nawet milionerzy musieliby spuścić z tonu (szeleszczącymi papierkami nie najedliby się, ani nie ubrali w nie). Wiem, że to co napisałem to utopijna naiwność, jednakże czasami tak niewiele potrzeba by świat byłby lepszy...
Gupik nie zdechł by kilka dni po zakupie bez karmienia, no chyba że wy w sklepie też prowadzicie głodówke
Dokładnie to samo mi się rzuciło w oczy. Ryby nawet czasem lepiej przegłodzić niż przekarmić...
Jak przeczytałam "gruba baba" myślalam ze zeżarła jakąś rybkę od was 😂😂
Po cytacie jej pytania aż parsknąłem. Serio? To tak jakby sądzić, że człowiek albo jakielwiek zwierzę lądowe odżywiało się powietrzem ;D
Mam sąsiada co nosi kolczyk rybę tylko w jednym uchu, te jest nieźle stuknięty.
Lepsze już rybki niz pająki, weze czy inne gadziny.
Każde zwierzątko jest dobre. Nie ma co faworyzować.
Kwestia gustu. Ja preferuję takie, do których mogę się przytulić i które odwzajemniają uczucie którym je darzę. Pisałem z mojej perspektywy, faworyzuję koty i psy, a zimnokrwiste i jadowite napawają mnie odrazą a nawet lękiem. To zrozumiałe, jeśli się ma instynkt samozachowawczy.