Związek idealny, bo co może pójść nie tak? Oczywiście wszystko. Zaczęło się od drobnych kłamstw, ignorowania potrzeb i przekraczania granic. Kiedy wszystko było już na dobrej drodze, doszło do zdrady, nie fizycznej, lecz emocjonalnej (chociaż ona by tak tego nie nazwała), która boli równie mocno. Przez niską samoocenę nic z tym nie zrobiłem, bałem się samotności i tego, że nie znajdę nikogo innego. Wtedy pojawiła się zazdrość, której wcześniej nie znałem. Kontrolowanie i ciągłe zamartwianie się stały się codziennością. Najgorsze było to, że co jakiś czas odkrywałem kolejne kłamstwa i manipulacje, które coraz bardziej mnie niszczyły. Minęło kilka miesięcy, jest lepiej, kłótnie nadal się zdarzają, bo to normalne. Przez ten czas dużo przepracowałem w sobie i zrozumiałem jedno – jeśli coś takiego wydarzy się ponownie, odejdę. Nie dlatego, że przestanę kochać, ale dlatego, że nie chcę już nigdy zatracić siebie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Chyba jest niestety dużo takich sytuacji. Ktoś najpierw wydaje się być idealny, a potem tak dzień po dniu już trochę mniej idealny. A w momencie, gdy okaże się być potworem już trudno odejść. Już nie pamięta się życia bez tej osoby, a ludzie, którzy wcześniej ostrzegali już dawno są odcięci, nowi ludzie tylko krzyczą "to trzeba było nie iść za tą osobą, sam(a) taką/takiego wybrałaś/wybrałeś". Tylko właśnie, wybrało się ten ideał z pierwszego dnia, a nie potwora, który wyszedł po roku.
To naprawdę wspaniałe, że udało się Panu odejść. Wymaga to wiele odwagi i też wiele wewnętrznej siły. Zrozumienia, że jest się człowiekiem, który zasługuje na szczęście, a nie marionetką, która nie jest w stanie stanąć bez lalkarza. A właśnie to jest najtrudniejsze. Jest Pan naprawdę wspaniały. Mam nadzieję, że będzie Pan zawsze zdrowy i szczęśliwy.
Z wyznania wynika, że nadal są razem więc nie odszedł.