#UuLVq
Mam zaawansowaną astmę oskrzelową. Bez maseczki dyszę jakbym paliła szlugi pół życia, mimo że mam dwadzieścia parę lat. Po założeniu maseczki zwyczajnie zaczynam się dusić lub mdleć w najlepszym przypadku.
Ustawa zakłada, że takie osoby jak ja mogą poruszać się bez maseczki. Fajnie. Ale spotykam się z powszechnym linczem, zwłaszcza ze strony starych bab. One moja "astmę" uważają za wymyśloną na szybko wymówkę. Ba, nawet zaczynam pokazywać zdjęcie orzeczenia o niepełnosprawności, jakie mam z tytułu astmy. Nie chcą patrzeć, "sama se pani napisała", "ja też mam", "patologia".
Nie chcę być źle zrozumiana - jak najbardziej jestem za noszeniem maseczek przez osoby zdrowe, ale zrozumcie, że nie każde może. Zastanawiam się, czy ja rzeczywiście mam się zacząć dusić w tramwaju, aby niektórzy zrozumieli?
A może spróbuj z przyłbicą?
Dokładnie, ja się przerzuciłam z maseczek na przyłbicę, gdy wyskoczyła mi opryszczka. Lepiej się oddycha, to raz, a dwa - łatwiej ją zdezynfekować.
To nie to samo. Przyłbica nie dolega do twarzy więc nie blokuje drobnostrojów wiec zarówno noszacy jak i otoczenie nie są chronieni
Ursula no i, te maseczki i tak nic nie dają. Większość ludzi nosi je dla świętego spokoju, a nie ze chronią. Ciekawe jak długo będą ciągnąć tego wirusa pod przykrywką innej sprawy.
Ludzie maseczki się nosi po to, żeby nie zarażać :_:
super opcja jak się jeździ rowerem i żadne latające gówno nie odbija się od twarzy :D
@niezywa Jakbyś miała kogoś w rodzinie albo w znajomych lekarza lub pracującego w sanepidzie to inaczej byś gadała XD
Boże macie problem, zawsze możesz ubrać profesjonalną maskę z filtrami gazowymi lub pyłowymi (jeśli nie chcesz nosić przyłbicy), nie ma żadnego problemu w oddychaniu przez takie urządzenie... moim zdaniem problem zrobiony z niczego. Wydatek spory, ale filtry pyłowe na spokojnie możesz wyprać i dalej używać.
No niestety problemem jest to, że teraz nagle mnóstwo osób ma zaawansowaną astmę, taką akurat odmaseczkową. ;) Kup sobie przyłbicę, żeby mieć spokój.
Ja mam pokrzywke z ucisku. Nie mogę nosić ani maski ani przyłbicy. Jeżeli założę to trafiam do szpitala na dwa tygodnie i jestem szprycowana sterydami trzy razy dziennie. Ból nie do opisania kiedy puchnie ci czoło, uszy, oczy. Ale debile nie rozumieją. Im w telewizji pokazali palcem jednego wirusa i nie czają ze istnieją inne choroby- mózg się zapycha przy tylu informacjach.
Debilami są ci, którzy nie noszą masek "bo nie", nie mają przewwskazan lub nie chorują. Jeśli faktycznie masz problemy - luz. Problem polega na tym, że właśnie takich debili jest przewaga i mimo że są zdrowi, to nagle chorują, mdleją, "wdychają dwutlenek" i w ogóle grzybica, udar i śmierć. I to są najgorsi szczekacze, a cierpią na tym ludzie tacy jak Ty. Smutne to wszystko. I jeszcze te żenujące komentarze o kagańcach... 🤦 Ale jak przyjdzie co do czego, to nogi sobie połamią, żeby dostać się do szpitala. Zachorują, a później będą wyć i jęczeć, jacy to oni nie są poszkodowani. Skończy się rumakowanie i wyzywanie służby zdrowia... A takich starych bab nie ma co słuchać, bo uprzykrzanie życia innym to ich hobby.
Ulzylam sobie tym komentarzem :D
Ja mam tak zawiązaną maseczkę materiałową z tyłu głowy. Luźno opiera się u kucyk i na karku praktycznie jest, by wiatr nie wiał. Nie mam żadnego ucisku
Ja się nikomu nie tłumacze kiedy pytają mnie dlaczego nie mam maseczki. nie macie prawa pytać o stan zdrowia drugiego człowieka. I nie interesuje mnie jaki macie pogląd na koronawirusa bo dla mnie znaczenie maja tylko fakty medyczne i liczby a nie wasze chore urojenia z telewizji. A te wszystkie dane mówią jedno - nie ma zagrożenia, nie ma pandemii. To nie moja wina ze macie braki w wiedzy z medycyny i nie potraficie tego zrozumieć. Chcecie to noście sobie te maski, bunkrujcie się w domach. Przyszłość pokaże kto miał racje.
A ja kładę lache na noszenie jakiejś szmaty na gębie. W najbliższym czasie nie planuje robić skoku ma bank ani przenieść się do krajów arabskich by chodzić z zakrytą twarzą. Jeśli ktos chce niszczyć sobie płuca, to proszę sobie nosic maseczkę.
Co was obchodzi, co robią inni, wy nosicie maseczki, jesteście bezpieczni. No chyba że nie jesteście i to wszystko to pic na wodę. Ja tam nie zamierzam zmagać się z grzybem albo grzybem i koronawirusem (wtedy to już chyba pozostaje wybrać sobie ładną i niedrogą trumnę), bo ktoś ma takie życzenie. Jeśli ktoś tak bardzo się boi o swoje zdrowie, to niech nie wychodzi z domu, zamiast narzucać innym swoje chore fobie. Poza tym nosząc maseczkę, można sobie zafundować jakąś infekcję. Niekoniecznie koronawirusa, ale jakieś inne infekcje górnych dróg oddechowych.
@Iguana69 koleżanka rozumiem Prof.dr hab.n.med. Proszę podziel się tymi skrzętnie skrywanymi danymi "nie z telewizji". Niech zgadnę mają ładne żółte napisy na Youtube, pochodzą ze strony internetowej z trzema odwiedzinami tygodniowo, zostały opublikowane w jakimś periodyku o wskaźniku cytowań ~0.5 o ile w ogóle jakimkolwiek, albo napisane przez kogoś kto o indeksie Hirscha to nawet nie słyszał bo jego kariera naukowa skończyła się na długo przed jego wprowadzeniem.
Jest jeszcze ostatnia opcja chyba najczęstsza, czyli wyciąganie błędnych wniosków przez brak wystarczającej wiedzy statystycznej.
@PiratTomi, największym moim rozczarowaniem jest to że choroba wywoływana przez SARS-CoV-2 nie ma takiej śmiertelności jak pierwszy SARS. Wtedy to by dopiero była jazda, gwardia by zbiorowych mogił nie nadążyła kopać bo przecież "Co was obchodzi, co robią inni, wy nosicie maseczki, jesteście bezpieczni."
Ale skoro maseczka to taka zayebista ochrona, to wystarczy, że wy się chronicie, więc jesteście bezpieczni. Reszta Wam nie zagraża. No chyba że maseczka to lipa i nic nie daje, a jedynie stwarza zagrożenie dla tego, który ją nosi.
Uderz w stół... 🤣
Majtki Tomi, ale ogarniasz, że maski nosi się też dla innych ludzi? Fajnie żyć ci ze świadomością, że być może jesteś nosicielem i zarazasz innych ludzi, którzy mogą tego nie przeżyć? Albo w innym wypadku mogą mieć powikłania po wirusie, np. zwapnienia na płucach?
I w ogóle skąd pomysł, że noszenie maseczki w sklepie ma jakikolwiek wpływ na płuca? Wyczytales na forum dla foliarzy, a może zięba ci powiedział? Czy oglądałeś filmik na YT z żółtymi napisami? ;)
Maskę powinno się zmieniać codziennie, a jeśli ma się wielorazowa, to prac i prasować. Podobnie jak z bielizną. Chyba, że maskę zmieniasz tak często, jak bieliznę, to wtedy możesz zacząć się obawiać.
@Iguana to jedziesz mistrzu z tymi faktami medycznymi, chętnie poczytam jakieś pracę naukowe na ten temat. Chyba, że twoim źródłem wiedzy "faktów medycznych" jest YT, gunwopost z fejsa, zięba czy inny czerniak 🤣
A wiesz, że powinno się ją zmieniać max co pół godziny? A w takie upały to nawet częściej? Życzę Ci powodzenia, jeśli nosisz jedną maseczkę przez cały dzień. Chyba już Ci się udziela brak odpowiedniej ilości tlenu. Jeśli mam wybierać swoje zdrowie, a zdrowie jakiejś baby, którą zobaczę tylko raz w życiu, to wybiorę swoje zdrowie i nie będę nosić czegoś, co może spowodować infekcje górnych dróg oddechowych.
Chcesz to noś i baw się dobrze lecząc infekcje górnych dróg oddechowych, ew. grzybicę itd. Ja nie zamierzam sobie fundować jakiegoś syfa, bo jacyś foliarze twojego pokroju myślą, że kawałek szmatki zatrzyma wirusa. Chcesz, to się jeszcze owiń streczem, bo kto wie, może wciągniesz koronawirusa przez pory w skórze.
Gdyby maseczki były takie skuteczne, to nie sralibyscie o to, że inni też mają to nosić. Twoja super skuteczna maseczka powinna cię ochronić. A zastanawial*s się może dlaczego osoby mające bezpośredni kontakt z wirusem wskakują w szczelne kombinezony? Przecież maseczka powinna ich ochronić. No chyba że maseczka nic nie zmienia i bez niej czy z nią ryzyko jest identyczne.
Już wolę mieć bezobjawowego koronawirusa niż infekcje z objawami.
Noś przyłbicę.
Zastanów się nad przyłbicą. Też dozwolona, a dusić się nie będziesz.
Nie dalej jak wczoraj bylam w sklepie. Oboje kasjerow maska z wystajacym nosem. Przyszedl dziadek, drobne w jednej rece, maseczka drugiej i nie radzi sobie z koordynacja. Kasjerzy wsiedli na dziadka, z enie ma maseczki, tu tylko w maseczke. Na moja uwage, ze jesli nosza nos na wierzchu, to sa dokladnie tak samo zabezpieczeni jak dziadek bez niej, rozpetalo sie pieklo.
Nie pokazuj zdjecia starym babskom, po co? Jeszcze ci taka zlosliwie wyrwie i zniszczy. Nie masz obowiazku legitymowania sie starym raszplom.
Przytłaczającą większość działania maseczki (tej "normalnej", nie szpitalnej) to zabezpieczenie przed kropelkami śliny.
Kasjerzy też nie święci, ale różnica między nimi była znaczna.
Kasjerów jestem w stanie zrozumieć. Nosić maseczkę 8h i jeszcze pracować nie jest łatwo. A dziadek po co ściągał jak na na zakupach był 15-30min? Poza tym obsługa ma obowiązek nakazywania noszenia maski
Obsluga ma obowiazek noszenia maseczki PRAWIDLOWO czyli Z ZAKRYTYM NOSEM. Nie mowie, ze to komfortowe, jak siedza 8 godzin w masce ( haha, jednej masce, powinni ja zmieniac co godzine, a idelanie co pol), ale moga tez zamiast masek nosic przylbice.
A nie miec w dupie przepisy i wygladac jak debil, dajac zly przyklad klientom.
Wiele z nas? Chyba wszyscy. Nie wiem po co się przyjmujesz, ludzie zawsze będą mieć jakieś ale.
jeżeli to ci pomoże to możesz się dusić - zależy od ciebie i tego co dla ciebie ważne
niektórzy lubią udowadniać innym za wszelką cenę, jeżeli należysz do tej grupy to spoko, możesz za każdym razem padać w razie gdyby nadal nie dowierzali możesz dopełnić żywota na ich oczach, na pewno zrobi to wrażenie
choć niektórzy i tak powiedzą "wolała umrzeć niż przyznać, że blefowała"
a jeżeli masz swój rozum lub wolisz żyć bez ataków duszności to nie noś
wszystko to kwestia twojego wyboru i tego z czym lepiej się czujesz
Warto umieć szyć ;p Maseczki zakladam, pewnie - z tym, że są one z takiego materiału, że w zaden sposób nie hamują dopływu tlenu, czy nie zatrzymują dwutlenku węgla. Skuteczność? Tak naprawde taka sama praktycznie jak wszelkich materiałowych - drobinki cieczy przez nie mimo wszystko nie przelezą.
Można też uszyć maseczki tak, aby włożyć filtr do środka :) dostałam taką właśnie uszytą w prezencie
Opieprz od tych samych starych bab, które jeszcze nie tak dawno nie wierzyły w istnienie pandemii?