Nigdy nie byłem jakimś degeneratem, ale jak byłem w związku z poprzednią dziewczyną, to czasami eksperymentowałem z używkami. Przyznam, że to było bardzo głupie, ale nie żałowałbym tak, gdyby nie sytuacja, w której zdarzyło mi się być tak naprutym, iż zapomniałem, że w ogóle jestem z kimś w związku i ją zdradziłem. Dowiedziała się o tym i po jakimś czasie mi wybaczyła, a ja się poprawiłem i przestałem zachowywać jak idiota. Od tamtej pory jedynymi używkami w moim życiu był okazjonalnie alkohol. Jednak nasza relacja totalnie się zmieniła. Ona zaczęła być bardzo podejrzliwa i rozumiem to z jednej strony, bo sam jestem sobie winien, ale kontrolowała mnie non stop. Gdy tylko wracałem do domu, byłem przesłuchiwany, regularnie sprawdzała mój telefon, a jak tylko wróciłem trochę później do domu, to miałem piekło. Zawsze była trochę narwana pod wpływem emocji, ale zaczęła się stawać wręcz agresywna. Doszło do tego, że średnio raz na tydzień/dwa dostawałem w twarz za jakieś pierdoły. Często to nie był tylko jeden liść, tylko rzucanie się do mnie z łapami i bicie gdzie popadnie. Nie oddałem jej oczywiście nigdy, choć aż wstyd pomyśleć, jak bardzo mnie czasem korciło, by to zrobić. Odpychałem ją po prostu do skutku w chwilach jej napadu szału, przyciskałem do ściany przodem i trzymałem, aż się nie uspokoiła.
Nasz związek mimo wszystko istniał przez pewien czas, ale w końcu się wyprowadziłem, a ona zaczęła rozpowiadać wszystkim, że to ja ją krzywdziłem i znęcałem nad nią psychicznie. Tak właśnie zostałem damskim bokserem w kręgu głównie jej znajomych, którzy grozili mi przez następne tygodnie.
Sprawa na szczęście dawno ucichła, ale niesmak pozostał. Tak to jest, że jak kobieta bije faceta, to mało kto w jego wersję wierzy.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie wiem po co trwaliście w tym związku.
Lubicie się męczyć i robić krzywdę nawzajem? Jakiś masochizm.
Podejrzewam że gałczany były liczniejsze niż kłótnie.
No ale dałeś jej powód. Zdrada jest niewybaczalna
Zdrada to nie powód by kogoś napierdalać.
To był związek jednostronnie otwarty, morda tam bolec.
To mogła nie wybaczać. Bo przemoc wobec partnera tez jest niewybaczalna.
Nagle się zlecieli "przeciwnicy przemocy". A jak jest tu jakiekolwiek wyznanie kobiety będącej ofiarą, to jesteście pierwsi do szydzenia. Zwłaszcza dragomir ze swoim alter ego - karoliną południową
To dla mnie zaszczyt być wymienionym z Karoliną w jednym zestawieniu, gdy mowa o podobieństwach. Co prawda przez ciebie, więc nie wszystko może być tak fajne ale jednak. Tyle że tu się Karolina nie wypowiada. A jakbyś nie zauważył Bolec, to tu ofiarą przemocy fizycznej jest koleś, bo ona go okladała pięściami czy tam otwartymi dłońmi, a on ją tylko przytrzymywał tak, by nie mogła zrobić mu krzywdy i to nie sam z siebie, a w obronie. Potwierdziłeś że jesteś trollem albo głupkiem, a najpewniej to jednak głupim trollem.
Przecież wszyscy wiedzą, że to twoje fejkowe konto. Nie mam dowodów, ale ona też nie ma na swoje tezy z kosmosu. Przecież dokładnie o tym mówię - jak jest pojedyncza sytuacja przemocy wobec mężczyzny to potrafisz okazać współczucie. A w odwrotnej sytuacji ciśniesz bekę
No a ty piszesz że kobieta jak zdradza to jest ok??? Wytłumacz mi to?? A no i ciekawe do kogo mnie przypiszesz ze niby jestem ich kontem?? (;
Jeśli nie jesteś kolejnym kontem dragomira to nie rozumiem, dlaczego go popierasz. Krótkie przypomnienie: kobieta nie zdradza, tylko zaspokaja swoją biologiczną potrzebę bycia docenianą. Jeżeli w związku nie dostaje wystarczająco uwagi musi szukać na zewnątrz
No to facet tak samo jak na moje. Nie jestem niczyim kontem klonem. Z Dragomirem czasem się zgadzam dopóki nie zaczyna o religii nawijaċ.
Facet zdradza wyłącznie z czystego egoizmu. To jest biologia, różnic w budowie mózgu nie przeskoczysz
Biedactwo. Miałeś dziewczynę gdzies (używki), potem zdradziłeś, i dziwisz się, że czuła się pokrzywdzona? Gdybyś podczas zdrady zapłodnił tamta kobietę, też miałbyś pretensje, że chce alimenty, i że psuje ci wizerunek wśród znajomych? Niesmak to ona może mieć, że się w ogóle z tobą zadawała.