#UTKdy
Mąż kupił mi BMW - stare, silne, w nienagannym stanie. Na parkingu mężczyźni podejmowali ze mną rozmowę: "Jaki rocznik? Za ile? Ile ma na liczniku?"
Na wszystkie pytania starałam się odpowiadać profesjonalnie - po męsku.
No i padło pytanie: - A jaka pojemność?
- Na pięć osób - odpowiedziałam...
Uprzejmie zakładam, że znałaś chociaż model - to już więcej niż większość kobiet :-)
Głupio nie znać modelu samochodu, którym się jeździ
Bez przesady
To tylko głupi stereotyp.
Np. mój chłopak nie zna nawet modeli :)
No jakby nie patrzeć to miałaś rację :D
ja się z kolei świetnie dogadywałam ze swoją instruktorką jazdy. jak ona mówiła, że mam skręcać w prawo, to ja w lewo, na co ona: "właśnie o to mi chodziło" ;)
Nieprecyzyjne pytanie, moglo chodzic o bagaznik ;P
Haha :D ja zaś znam sie tylko na motocyklach, a samochody... Szkoda gadac :D nic nie mowie zeby sie nie pogrążać :D
Wyjdź za mnie! :D
@KawasakiNinja wyobrażasz sobie za dwa lata nasze wyznanie? "Poznaliśmy sie na anonimowych, oświadczyłem sie jej w komentarzu. Od roku jest moja zona, a na mini ścigaczu macha do nas wlasnie nas synek" :D 😂
To byłaby nowość na tej stronie :D
Podróż poślubna na motocyklach po całej Europie :) mini scigacz... Szkoda, że za moich czasów nie było takich zabawek :(
Silnik jest najważniejszy, no jak to tak, nie znać pojemności, mocy, typu :D
Dobrze jest wiedzieć czym się jeździ, ale też bez przesady...:-D
To oni byli mało męscy, bo większość facetów by spojrzała na bryłę auta i od razu wiedzieli który roczniki i jakie pojemności itd. były wtedy produkowane :D
Powiedziałabym pewnie to samo 😂 kobiety i auta ;p
Nigdy więcej anonimowych podczas picia słodkiego napoju :v