#aICtz
Pewnego dnia dostaliśmy pracę bodajże w piątej klasie szkoły podstawowej. Nie pamiętam dokładnie tematu, ale było coś na zasadzie innego zakończenia książki.
Wpadłem na genialne nowe zakończenie lektury szkolnej. Bohaterka przedawkowała leki i rzuciła się z mostu, to nie był jakiś wymuszony pomysł - taki mi pierwszy wpadł do głowy. Po kilku dniach mama przychodzi do szkoły i zostałem poproszony do pedagoga.
Padło pytanie czy mama mnie bije albo czy mam jakieś problemy. Moja mama to kobieta anioł, zawsze oddawała ostatnie grosze na moje potrzeby i zajęcia dodatkowe. Pani psycholog stwierdziła, że boję się przyznać i na każdej lekcji wfu mam przychodzić na konsultacje z nią. Było mi tak szkoda, traciłem takie wspaniałe lekcje. Szkoła uznała jednak to jako mój wybryk.
W liceum dostałem do napisania pracę wejściową o toksycznej miłości. Trzeba było się odwołać do jakiegoś utworu. Wpadł znów mi genialny pomysł do głowy. Kiedy moi rówieśnicy pisali o miłości Romea i Julii, to ja napisałem o miłości do heroiny, alkoholu i przemocy w domu. Mama została wezwana do szkoły, znowu ... Ze względu na bardzo mocne rysy mojej twarzy i "wystające kości policzkowe" zostałem nietrafnie osądzony o branie narkotyków. Plotka rozniosła się po szkole i zrujnowała mi życie. Wpadłem w depresję i zostałem skierowany do psychiatry. Opowiedziałem mu o tym wszystkim, zobaczył że jestem wyjątkowy. Dostałem serię testów sprawdzających IQ. Wynik pokazał 145. Zrozumiałem dlaczego miałem wrażenie, że nikt nie potrafił mnie zrozumieć.
Jednak takie wypracowanie z "polaka" potrafiło zrujnować całe moje dotychczasowe życie. Coś kosztem czegoś. Poznałem dzięki temu moich najbliższych przyjaciół, którzy nie odwrócili się ode mnie, gdy każdy inny to zrobił :)
to taka psychologia z poradników dla gospodyń domowych. Marysia ma depresję bo rysuje wszystko czarną kreską a po prostu resztę kredek pies zjadł...
Dlatego ja przestałam się na polskim starać :/ robię jak mi każą
U mnie dokładnie to samo. Jak napiszę coś z serca, to od razu, że nie na temat, że stylistyka nie ta.
Praktycznie przepiszę z internetu - szósteczka...
My piszemy wypracowania na lekcjach i musimy oddać telefon "do depozytu", także z internetu nici :I
Ja na pierwszym teście na iq zgarnąłem 140 (miałem chyba 10 lat) i strasznie mnie drażnią ludzie którzy są nieszczęśliwymi niezrozumianymi "geniuszami". Ja tez jestem dziwny ale to wina mojego charakteru i przeżyć które mam za sobą.
Ta sama sytuacja! Ja jestem nie do życia, bo ludzie byli dla mnie nie fair.
Ja mam przeciętne IQ (jestem dokładnie przeciętna) a i tak jestem dziwna. A na olimpiady z matmy jeżdziłam co roku (nie, nie jestem typem kujona, który zna na pamięć wszystkie reguły, wzory itd.) 😉
Dziwi mnie, że akurat polonista, który powinien mieć pojęcie nieco szersze niż sama literatura i język, nie dostrzega różnicy pomiędzy fikcją a rzeczywistością. Przecież jest tyle książek psychologicznych, które niekoniecznie odwołują się do przeżyć samego autora...
I dodam coś jeszcze! Przez całą szkołę podstawową i gimnazjum nie znosiłam języka polskiego, ze względu na nauczycieli... Potrafili mi tak obrzydzić ten przedmiot, że na samą myśl o nim robiło mi się niedobrze. Mój stosunek do tego przedmiotu zmienił się diametralnie w liceum, właśnie za sprawą nauczyciela. Oni chyba nawet nie zdają sobie sprawy jak wiele zależy od nich samych i ich podejścia do ucznia.
Od zawsze interesowałam się starożytnym Egiptem. Mam nawet o tym książkę w wersji dla dzieci.
Jednak w podstawówce nauczycielki historii sprawiła, że odechciało mi się - raz rozmawialiśmy o Egipcie. No, ale Pani mówiła i z tego wynikało coś innego niż w mojej książce. Powiedziałam o tym i od tamtej pory mnie nie cierpi.
Odechciało mi się interesować Egiptem.
Ja na maturze ustnej, otrzymując temat o manipulacji językowej w utworach, rozwinęłam się na temat... Hitlera i jego słynnego utworu. Z sali mnie nie wyrzucili, co więcej za kreatywność chyba dali mi maxa :D
U mnie nauczycielka kazała wymyślić jakieś straszne wydarzenie w życiu i moja koleżanka napisała , że jak wracała z szkoły to zobaczyła faceta który się powiesił , tez jej matka musiała przyjść do szkoły :D
"Od dziecka byłem inny niż wszyscy, zawsze wyróżniałem się na tle ludzi i rówieśników. "-Powiedzial każdy nastolatek :p
Przykro mi, że przez wypracowania wpadłeś w takie kłopoty, ale trochę skromności kolego. Tez mam wysokie wyniki w testach IQ, ale nie mowie o tym na prawo i lewo i nie buduje na tej podstawie samooceny. Testy, to testy mają zalety, ale tez sporo wad. Może jest inny powód niz poziom inteligencji, przez który masz problem z relacjami i czujesz sie niezrozumiany,
Jak to mówili w serialu "Im większe IQ tym większe problemy". Osoby zbyt inteligentne nie są zbyt dobre w relacjach z ludźmi.
Wiem, bo tak mam, niestety.
Ja jak miałam napisać w gimnazjum inne zakończenie książki, to zostałam pochwalona za to, że byłam oryginalna i uśmierciłam zakochaną parę w wypadku samochodowym, zamiast słodzić jak to im się pięknie żyło blabla.
Dlatego nie piszę dramatycznych zakończeń na j. polski :P A tak chciałabym zabić wszystkich bohaterów :(
Z jednej strony bardzo dobrze, że nauczyciele zareagowali. Ale jak widać, zbytnia przesada oraz brak zaufania wobec ucznia również mogą zrujnować życie.