#U8hCE
- Ile godzin pan już jedzie?
- Wracałem z Wiednia do Rzeszowa około 10 godzin. Pozbierałem ludzi i wróciłem do Wiednia. To też jakieś 10 godzin. Przesiadłem się na drugiego busa, no i wracam do Rzeszowa.
Wtedy pomyślałem sobie... Gość jedzie już 20 godzin, a tyle przed nim jeszcze... Zaświeciła mi się czerwona lampka w głowie.
Poprosiłem go, aby zjechał na jakiś CPN, ponieważ chce mi się do WC. Kierowca obudził ludzi i ku mojemu zdziwieniu wszyscy wyszli do WC, bądź coś sobie kupić.
Ja zostałem i zdziwiony kierowca pyta:
- A pan nie idzie do WC?
- Nie potrzebuję, ale ja z inną sprawą do pana. Nie chciałem tego mówić przy wszystkich, ale widzę, że jest pan zmęczony i jest panu potrzebny sen. Teraz pan decyduje... Odpoczywa pan tutaj, albo ja wsiadam za kierownicę, ponieważ jestem wypoczęty...
- Ma pan prawo jazdy?
- Tak, jestem zawodowym kierowcą.
Kierowca ku mojemu zdziwieniu pozwolił mi kontynuować jazdę w moje rodzinne strony.
Gdy wszyscy wrócili, zacząłem jazdę, a kierowca obok poszedł spać. Zatrzymałem się na stacji BP zaraz za Krakowem, około godziny 6 rano. I wiecie co? Nie mogłem dobudzić kierowcy... Po chwili szarpania go za koszulę, ocknął się i wymieniliśmy się miejscami. Jako, że również wysiadałem ostatni, bo w Łańcucie, to kierowca podczas wyciągania moich walizek wręczył mi 50 zł. Odmówiłem mu. Powiedziałem tylko, aby jeździł wypoczęty, bo przewozi ludzi... A ludzie to nie towar... Podziękował mi, uścisnął mocno moją dłoń i odjechał.
Teraz apel do wszystkich podróżujących...
Człowiek to nie maszyna. Widzicie, że coś jest nie tak? Reagujcie!!! A kierowcom życzę szerokości.
Przy tak długich trasach powinni być dwaj kierowcy...
zgadzam się z tobą!
Dziwne, że nie było. Rozmawiałam z kierowcą autobusu, mówił ze maja specjalne urządzenie, które zapisuje jak często i jak długie są postoje. Po iluś godzinach jazdy jest obowiązek dłuższego postoju. Jak wracaliśmy z wycieczki, to żeby było wszystko zgodnie z przepisami, musieliśmy stać godzinę na stacji benzynowej, która była oddalona 30 min drogi do celu :p
Cotusiedzieje autokar a bus to ogromna różnica. Do prowadzeni autokaru musisz mieć osobną kategorię prawa jazdy, w autokarze musi być tachograf. Busem do 9 osób jedziesz na kat B i tacho nie obowiązuje, nad takimi busami nie ma żadnej kontroli. Kolega wracał kiedyś z Belgii z żoną i 2 dzieciaków i kierowca sam go pytał czy poprowadzi trochę to on się prześpi. Wywiązała się rozmowa i kierowca opowiedział rozmowy z szefem na temat zmiennika: "jak się nie podoba to są inni na to miejsce". Tak to wygląda w 99% tych małych firm przewozowych.
@Buka dzieki za wyjaśnienie, myślałam że wszędzie to podobnie działa :) i dzięki za przypomnienie nazwy tego magicznego urządzenia jakim jest tachograf:D
@TsuWitch: Podwójna obsada istnieje tylko w autokarach, busiarze mocno oszczedzaja
@Cotusiedzieje: co 4,5godz musi być 45 min przerwy, po 9godzinach jazdy(lub 10 w wydłużonym) musi być odpoczynek.
Co do 30 min, to wychodzi nieznajomość przepisów u przewoźników. Wystarczyło zrobić wydruk i napisać: "brak miejsca postojowego, szukam dalej". Polecam rozporządzenie 561/2006
Moja znajoma wracała z Ukrainy busem. 24 godziny jazdy i jeden, i ten sam kierowca. Strach jechać...
Ale co z pracodawcą i prawem, strażą graniczną? Przy takich trasach musi być dwóch co najmniej kierowców, w dodatku każdy z nich ma określony czas do przejechania w ciągu jednego dnia, nie mówiąc o tym, że musi też mieć dzień przerwy, jeśli dzień wcześniej jechał przez 24h sam. To nie miało prawa się wydarzyć.
Rozsądek tak nakazuje, ale w świetle prawa z tego co mi wiadomo, bus do dziewięciu osób jest zwolniony z posiadania tzw tachografu który rejestruje czas pracy kierowców oraz każdy odpoczynek. To niestety skutkuje tym że kierowcy często jeżdżą w pojedynkę
Nie może jechać 24 h sam. Po 4,5 h jazdy obowiązkowa jest 45 minutowa pauza, po kolejnych 4,5 h jazdy 11 lub 9 h odpoczynku...
Busa do 9 osób nie obowiązuje tachograf i nikt czasu pracy nie kontroluje, zwłaszcza, że bardzo często busy takie są nieoklejone (czyli nikt nie wie, że to rejsowy), a po drugie za granicą policja nie zatrzymuje ot tak, mnie się przez 5 lat nigdy nie zdarzyła rutynowa kontrola i nawet takiego zaczajonego patrolu nie widziałam. Ja busem nie pojadę nigdy, ale wielu znajomych na urlopy do Polski jeździ właśnie tymi busami. Niektórzy wolą zapłacić drożej i wybierają firmy, gdzie jest 2 kierowców, a innym szkoda te 20€ więcej i jadą z takimi właśnie przewoźnikami jak ten z wyznania.
@kings tak jak napisałam i tak jak wspomniał użytkownik Buka85 tak naprawdę nikt tego nie kontroluje bo w busach do 9 osób nie obowiązuje tacho. Także to zależy wyłącznie od kierowcy czy jest rozsądny i po odpowiednim czasie zrobi odpoczynek
Przecież takie autobusy muszą być sprawdzane nim miną granice. Właśnie teraz jestem w trasie i wiem co mówię. Tym bardziej teraz - euro, uchodźcy, bomby. Prawo "9 osób - brak tachografu" owszem jest, ale szanujący się pracodawca i PORZĄDNY przynajmniej zaproponuje kierowcy pomocnika. Poza tym - dobrzy pracodawcy jednak wlepią ten tachograf, dla bezpieczeństwa i własnego sumienia. Zresztą nawet powinien zmusić ich, by jechali we dwójkę, jeśli autobus ma jechać np. Dwa dni. Jeśli kierowca jest wysyłany tylko na 24h nieprzerwanej jazdy - ma obowiązek zrobić sobie przerwę, tu nie ma nic do gadania, ze nie, bo nie jest zmęczony.
Fire absolutnie nie ma nakazu sprawdzania na granicy, być może Wy trafiliście na patrol, ale nie ma żadnych regularnych kontroli. Autokary często robią tak, że zbierają ludzi po Polsce i dowożą na granicę, a tam czekają następne i rozwożą ludzi już po Europie, więc na tych parkingach czeka czasem policja lub straż graniczna, sprawdzają bagaże i tachograf też mogą bo autokar musi mieć. W wyznaniu jest mowa o busie do 9 miejsc a takie tacho nie muszą mieć, na granicy nikt ich nie sprawdza, chyba, że zolle akurat nikogo nie mają i zatrzymają takiego busika do kontroli, co się jednak bardzo rzadko zdarza. Niestety ale nad tymi busami kontroli nie ma żadnych, zostaje zdanie się na rozsądek właścicieli firm.
Nie chce się sprzeczać, bo inny ma inne doświadczenia. Ja jeżdżę już... naprawdę długo i nigdy nie mogliśmy przejechać granicy bez sprawdzania. Nigdy.
Busem zdarzyło się jechać tylko kilka razy, ale również byliśmy sprawdzani. I kolejki sa zawsze, nie ukrywajmy.
@Fire
Ja też często korzystałam z takich busów i NIGDY nie było żadnej kontroli. Nawet teraz w ostatnich miesiącach a jechałam.
A co do prawa, mój eks pracował w ITD więc trochę się orientuję w temacie
Fire mieszkam 5 lat za granicą i nigdy jadąc do Polski nie miałam żadnej kontroli, jadąc nawet autokarem. Mnóstwo moich znajomych jeździ do Polski minimum raz w miesiącu i też nikt z nich nigdy nie wspomniał o żadnej kontroli. Jesteśmy w Schengen i nie ma obowiązku kontroli, widocznie masz pecha albo skoro jeździsz autokarem to policja też zna dokładnie takie trasy i kontroluje te same parkingi. Ale im nie zależy raczej na tacho, bo każda porządna firma tego przestrzega i w autokarach zawsze jedzie dwóch kierowców, im zależy głównie na tym, co ludzie przewożą :)
Dobra, bo już zaczyna się licytacja - u mnie zawsze jest tak, u Was inaczej. Tylko, ze mało mnie to obchodzi.
Moja Ciocia i 9 innych osób zginęło w wypadku w busie przez to, że kierowca autokaru przysnął i zjechał na ich pas.
Naprawdę dobrze się zachowałeś.
Właśnie. Szacunek dla Autora.
Dobrze sie złożyło, ze jestes zawodowym kierowca i pomogles.
Szkoda faceta potrzebuje zarobic i sie zamecza, a moze w ten sposob zrobic krzywde innym
Aż miło poczytać o miejscowościach, z których fakt faktem bywa się niemalże codziennie - Łańcut, no i nasza podkarpacka metropolia - Rzeszów ^^
Pozdrawiam wszystkich z podkarpacia :)
Mieszkam od urodzenia w Rzeszowie, a wyznanie czytałam wracając z Łańcuta :) Pozdrawiam
Dziękuję i wzajemnie.
Rzeszów jest super. Wiem, bo też się tam urodziłam i prawie całe życie mieszkałam.
to przykre, że ludzie muszą pracować ponad 20h. bez przerwy
Nikt im nie każe.
Moje bardzo bliskie okolice, pozdrawiam autora :) świetne zachowanie!
Pozdrowienia dla podkarpacia!! :-*
Jestem pilotką na bardzo długich autokarowych trasach. Nie rozumiem jak kierowcy w Polsce po tak długie trasy jeżdżą SAMI. u nas jest tak, że po 4.30 h kierowcy się zmieniają, a pilotki zagaduja i robią kawę w nocy aby kierowcy pod żadnym pozorem nie zasneli... Brawo dla Ciebie za postawę, możliwe że uratowales wielu osobom życie :)
To nie wina kierowcy! To wszystko przez januszy biznesu, ktorzy potrafią zarobić tylko na wykorzystywaniu ludzi. Na długie trasy musi byc 2 kierowców.
W zużyciu nie jest tak kolorowo... mój tata pracuje u faceta który oferuje prywatne przewozy ludzi. Wyjeżdża dajmy na to o 6 rano, zbiera ludzi z okolicy, jedzie pod francuską granicę, rozwozi ich pod dom, zabiera też ludzi stamtad, rozwozi ich po większej połowie Niemiec, stamtąd jedzie jeszcze do Szwajcarii po ludzi i dopiero wtedy wraca do PL. Rozwozi ludzi w drodze powrotnej od Krakowa aż po Gdańsk i nie tylko. Przerwy na sen? Czasami się zdarzają, godzina, dwie, raz na ruski rok maksymalnie 5. Szef firmy tak ustawia mu kursy ze by jak najkrócej czekał na ludzi, żeby jak najwięcej ludzi zabrał. A co za tym idzie, jak najmniej spał. Po ostatniej trasie (33 godziny bez snu) mama zabronila mu już jeździć.
Większej połowie Niemiec mówisz ? To ciekawe... a ja głupi myślałem ze połowy są równe. ..